RATOWAĆ MAMĘ!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 23:42
hmm..zarowno ja jak i chłopak mojej mamy jak i ona sama zauwazylismy, że ma
ona depresję.może nie jakieś straszne stadium ale jest wiecznie dziwnie
przygaszona.doradzilam jej,żeby zaczęła robić rzeczy ktore sprawiają jej
przyjemność ale ona powiedziala,że siebie zna i to nic nie da.jej mama nie
akceptuje jej nowego faceta i są wieczne wyrzuty i potyczki.chciałabym jej
jakoś pomóc ale nie mam pojęcia jak.dodam,że jest ona bardzo zapracowana i
nie może sobie pozwolić na terapie u lekarza.POMÓŻCIE!BŁAGAM!
    • Gość: 123ryry Re: RATOWAĆ MAMĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 23:58
      Gość portalu: ptasior napisał(a):

      > hmm..zarowno ja jak i chłopak mojej mamy

      Chłopak moje mamy?W morde..
      • subrealism Re: RATOWAĆ MAMĘ! 14.09.04, 00:07
        Gość portalu: 123ryry napisał(a):

        > Gość portalu: ptasior napisał(a):
        >
        > > hmm..zarowno ja jak i chłopak mojej mamy
        >
        > Chłopak moje mamy?W morde..

        Zwany potocznie ojcem
      • subrealism Re: RATOWAĆ MAMĘ! 14.09.04, 00:13
        ...Lub ojczymem. Moja mama też miała kiedyś takiego chłopaka. Nawet lepszy od
        ojca bo jej nie bił. Zróbcie coś, żeby mama tyle nie pracowała i żeby było ją
        stać na terpię. a może brakuje jej wpólnie spędzanego z wami czasu. Zabierzcie
        ją na jakiś wspólny wyjazd, choćby na łikend. Ja zabieram swoją regularnie do
        kina (ponieważ ze sobą nie mieszkamy, za duzy już jestem).
        • o-ren_ishi Re: RATOWAĆ MAMĘ! 14.09.04, 00:21
          W tym jest metoda. Czasem nie potrzeba wiele, zwykle slowo, a podnosi czlowieka
          na duchu. Wazne, aby nie pozwolic jej "zakleszczyc sie w sobie".. Przebywaj z
          nia duza, przekonuj, ze jest dla Ciebie kims naprawde waznym.
          ----
          O ren
          • Gość: 123ryry Re: RATOWAĆ MAMĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 00:34
            o-ren_ishi napisała:

            > W tym jest metoda. Czasem nie potrzeba wiele, zwykle slowo, a podnosi
            czlowieka
            >
            > na duchu. Wazne, aby nie pozwolic jej "zakleszczyc sie w sobie".. Przebywaj z
            > nia duza, przekonuj, ze jest dla Ciebie kims naprawde waznym.


            No,zakleszczyć sie jest przejebana rzecz.Takie małe gówmo a tyle złego może.
            Złapałem takiego w lato,na pogotowiu byłem przez to.I na bolerioze mnie
            zaszczepili.Zakleszczyć się kurwa jest bardzo źle.
    • mskaiq Re: RATOWAĆ MAMĘ! 14.09.04, 04:12
      To ze pracuje to bardzo wazne, to Jej pomaga. Gdyby przestala pracowac Jej
      bylby znacznie trudniejszy.
      Masz racje ze powinna robic rzeczy ktore sprawiaja Jej przyjemnosc, zwykle
      kiedy jest depresja nie akceptujemy takiego rozwiazania. Trzeba wiele razy to
      powtarzac a jeszcze lepiej zabrac ja na spacer, pogodac o dobrych i radosnych
      sprawach. Ona bedzie sie opierala i przed tym ale trzeba to zrobic. Po paru
      takich spacerach Sama bedzie chciala to kontynuowac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: Ptasior teraz spróbuje mame ratowac. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 07:50
        chcialam podziekowac za porady i dodać,że chłopak to chyba przyjemniejsze
        określenie niż ojczym a pozatym ojczymem on może być dla mnie-nie dla mojej
        mamy (co też jest kiepskim rozwiązaniem ponieważ po ślubie nie są).ktoś kto
        proponuje miano "ojca" chyba się urwał z choinki (choć muszę przyznać, że i dla
        mnie powiązania genetyczna jeśli chodzi o ojcostwo są słabym argumentem).I
        jeszcze jedno pytanko?czemu kiedy piszę na forum o takiej a nie innej tematyce,
        szukam pomocy zawsze znajduje się jakiś dowcipniś piszący o kleszczach czy
        innym badziewiu?Jakbym chciała się pośmiać to bym pisała gdzie indziej.A uwaga
        dotycząca "zakleszczania" wydaje mi się być bardzo cenna.Jeszcze raz bardzo
        dziękuje!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja