akn82
27.08.15, 14:56
Witam,
Piszę za zapytaniem o zdrowie mojego męża.
Chodzi na terapię od ponad 3, regularnie. Brał przez nie cały rok Asertin, ale przestał bo jak twierdził psychiatra nie był przekonany co do zasadności lekoterapii w przypadku męża, mąż twierdził że czuje się jak naćpany i nie czuje zmiany we własnym życiu, poza tym że jest sztucznie wyluzowany.
Było to rok temu.
Przez te trzy lata psychoterapii nastąpił duży postęp jeśli chodzi o zachowania "społeczno-emocjonalne" ale wewnętrz naszej rodziny. Mąż bardziej otworzył się na dzieci i zabawy z nimi ale nadal spędza dnie przed komputerem i nie pracuje. Twierdzi, że pracy nie znajdzie bo jest obcokrajowcem, nie zna polksiego i nie ma wykształcenia. Obecnie sytuację mamy kryzysową a on nie kwapi się do szukania pracy. Siedzi przed kompem i zamartwia się całymi dniami, w nocy rozpacza i nie może spać.
Moim skromym zdaniem to wygląda to na jakieś fobie (oprócz społecznej o której mi wiadomo). W miedzy czasie miał też epizod depresji - na moją prośbę poszedł do psychiatry (innego niż poprzednio) i ten twierdzi że leków nie potrzebuje przyjmować.
Pańswa Ekspertów bardzo proszę o odpowiedź: czy faktycznie tak jest że leków przyjmować nie musi? czy raczej nie dają mu ich bo sam nie wyraża chęci ich brania? Czy ja mogę się dowiedzieć czy faktycznie farmakologiczne leczenie nie było u niego konieczne? (mam powody twierdzić, że mąż nie jest ze mną szczery w tej sprawie) Czy Asertin działa przeciwlękowo?
Zdanie reszty forumowiczów też byłoby mile widziane. Co ja mam zrobić? On musi isć do pracy bo zostaniemy bezdomni, braknie nam na czynsz. Na moje pytania: czy ma jakiś cel psychoterapii, czy ma plan awaryjny, jakiej pracy chciałby szukać, gdzie, co zrobimy kiedy będziemy musieli opuścić wynajmowane mieszkanie i inne podobne odpowiada: "nie wiem, nie męcz mnie". Mamy dwójkę dzieci.
Będę wdzięczna za jakieś wskazówki i wasze opinie, bo ja nie wiem co mam zrobić.
Z tego co mąż mówi, przymusem i radykalnym krokiem nie zmobilizuje go do działania a wręcz przciwnie. A ja się skłaniam do wniesienia pozwu o zabezpieczenie finansowe rodziny.