myślałam, że mi przeszło... a jednak

IP: *.chello.pl 19.09.04, 23:58
słuchajcie, mam chyba jakiś atak paniki czy coś, już dawno się tak nie
czułam. płaczę i nie mogę się opanować, jakieś lęki, coś jakby klaustrofobia.
depresję mam od dwóch lat, od czerwca w szufladzie leży smkierowanie do
szpitala, a mój chłopak w ogóle uważa, że sama sobie wymwyślam problemy. Mma
wszystkiego dosyć. o Boże, co robić. Czuję do siebie taki wstrętttt, że mam
ochotę coś sobie zrobić.
    • zoltanek Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 20.09.04, 00:11
      odsyłam do wątku o samobójstwie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=99&w=15919408
    • mskaiq Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 20.09.04, 05:15
      To wszystko co piszesz mozna opanowac.Juz bylo lepiej i znow moze byc lepiej
      pod warunkiem ze zaczniesz kontrolowac to co robisz. Codziennie staraj sie byc
      na powietrzu, dlugi spacer, jeszcze lepiej bieg albo rower. Zacznij byc
      aktywna, nie pozwalaj Sobie na bezczynnosc. Bezczynnosc przynosi bardzo wiele
      negatywnych mysli dlatego trzeba sie jej wystrzegac za wszelka cene.
      Pujscie do szpitala moze zrobic z Ciebie chora, mozesz zaczac zycie z lekami i
      bedziesz sie bala zyc bez nich.
      To co sie dzieje z Toba mozna skorygowac, mialem wieksze problemy przez ktore
      przebrnalem bez jednego leku.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aneta10ta Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 20.09.04, 10:26
        mskaiq napisał:

        > Bezczynność przynosi bardzo wiele
        > negatywnych mysli dlatego trzeba sie jej wystrzegac za wszelka cene.
        Zdecydowanie należy unikać myślenia. Ganiać, ganiać, zaganiać się na śmierć.
        Wszystko już tak przed nami wymyślono. Pozytywów wystarczy się wyuczyć.

        > Pujscie do szpitala moze zrobic z Ciebie chora, mozesz zaczac zycie z lekami
        i
        > bedziesz sie bala zyc bez nich.
        > To co sie dzieje z Toba mozna skorygowac, mialem wieksze problemy przez ktore
        > przebrnalem bez jednego leku.
        Mask... Czy nic Ci nie dolega? Coraz bardziej mnie intrygujesz. Oczywiście jako
        lekarkę. Nadmieniam, że Twoje występy na Forumie od początku wydawały mi się z
        lekka podejrzane.

        Aneta

        • zoltanek Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 21.09.04, 12:16
          ja tam bardzo lubie Mskaiqa!

          ale mam pewną rade. nie lepiej by było napisać raz ten tekst o pompkach a potem
          go tylko wklejać?
    • o-ren_ishi Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 21.09.04, 12:05
      Droga moozo,
      Niepotrzebny ten wstret, ani samobiczowanie. Jesli czujesz sie zle, nie mozesz
      postrzymac lez, lekow to ...nie powinnas dluzej czekac.
      To jest tak jak z grypa. Tyle, ze wirus dopada Twoja osobowosc,
      O ren
      • zoltanek Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 21.09.04, 12:20
        a ja myśle, choć to bez znaczenia, że szpital jest ostatecznością. pobyt w
        psychiatryku niesie ze sobą niebezpieczeństwo jeszcze większego ześwirowania.
        kto z kim przystaje takim się staje(albo jakoś tak). społeczność szpitalną
        tworzą same świry. t a i
        • o0oo Re: myślałam, że mi przeszło... a jednak 21.09.04, 12:29
          zoltanek napisał:

          > a ja myśle, choć to bez znaczenia, że szpital jest ostatecznością. pobyt w
          > psychiatryku niesie ze sobą niebezpieczeństwo jeszcze większego ześwirowania.
          > kto z kim przystaje takim się staje(albo jakoś tak). społeczność szpitalną
          > tworzą same świry. t a i

          czyli dokladne tak samo jak spolecznosc tego forum. tyle ze w szpitalu jak ktos
          se zobaczy naprawde chorych to moze mu przejdzie wlasna chorowitosc, bo tam
          choroba psychiczna nie wyglada juz tak atrakcyjnie zeby o niej pisac.
Pełna wersja