Czemu to tak cholernie boli...

IP: *.4.PRE / *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:31
Powinienem ją nienawidzić... A jednak nie mogę...
Przecież to ona mnie opusciła, rozpieprzyła nasze małżeństwo.
Zostawiła mnie dla jakiegos faceta, poznanego w internecie.
Wyjechala do USA, nie było jej...
Dzisiaj sie spotkalismy, rozmawialismy o rozwodzie
Rozmowa spokojna, w koncu już mineło 2,5 roku od naszego rozstania.
I tworzymy nowe związki.
A jednak...
Ciagle coś do niej czuję
Dlaczego nie mogę jej nienawidzić
Dlaczego?

    • kamila551 Re: Czemu to tak cholernie boli... 24.09.04, 23:38
      pomyliles forum,to nie koncik zlamanych serc,zakoguj sie to moze uwierze
    • mskaiq Re: Czemu to tak cholernie boli... 25.09.04, 05:33
      To dobrze ze udalo Ci sie uniknac nienawisci. Gdybys zaczal Ja nienawidziec ten
      bol bylby znacznie silniejszy. Mysle ze powinienes unikac myslenia o Niej i
      zaczac zyc przyszloscia, unikaj przeszlosci. Nie dobrze jest zyc tym czego juz
      nie ma.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • Gość: O-ren_ishi Re: Czemu to tak cholernie boli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 14:47
      Nienawisc pojawia sie wtedy, gdy definitywnie konczy sie milosc.
      A jak sam przyznales nadal "cos do niej" czujesz. Trudno zatem kryc w sobie dwa
      przecistawne uczucia: milosci i nienawisci.
      Nie uwazaj sie winny tylko dlatego, ze nadal kochasz. Tak to jest, ze serce nie
      podlega racjonalnym podszeptom rozumu i zwykle dziala wedle wlasnych
      zapotrzebowan.
      To jest jedna z tych sytuacji zyciowych, gdzie wszelkie rady zwykle pozostaja
      tylko w sferze checi i zamierzen. Zreszta przerabiales to juz wielokrotnie.
      Pozostaje mi zyczyc Ci cierpliwosci.
Pełna wersja