Gość: ola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.04, 16:32
od dwoch tygodni fatalnie sie czułam, pierwszy raz w życiu obudziłam się w
nocy i myślałam, że to przez zły sen, dusiłam się, oblewał mnie pot, żołądek
mi zwariował i poszłam spać... następnego dnia wieczorem już było to samo,
bez kaca zwyczajnie nagle
bałam się zostać sama każdej nocy bo łapał mnie nieokreślony lęk ( znikąd !)
lęk przemieniał się w strach przed utratą świadomości, w strach przed tym, że
właśnie wariuję i nigdy nie będę już sobą, dusiło mnie, mysłałam że umieram
uchodzę za twardą osobę, pracuje w "ostrym " biznesie, raczej jestem typem
lekceważcyam złe samopoczucie i teraz jestem tym bardziej przerażona
drętwienie rąk przed atakiem lęku trochę ustało, od tygodnia lęki nie są tak
silne, że prawie tracę Świadomośc i boję się ze umre zaraz, ale za to
szerszenie, i ciagle niepokoje w brzuchu i "zawieszki" z paniką zaraz
zoastły, ale nie da sie z tym życ
aż do dziś rano - kiedy po wizycie u psychiatry dostalam xanax i wlasnie
wzielam 0,5 od razu i 0,5 mam wziac wieczorem, bo tabletki dostalam 2 mg z
podzialka na cztery - szczerze mowiac czuje sie uspokojona, nawet na lekkim
haju ale naczytalam sie tu roznych opinii no i szczezre mowiac teraz sie
obawiam
zamiar lekarza jest taki że mam brać to przez 3 tygodnie i zmienic styl
życia, yoga lub gimnastyka, zero balang, zdrowe odżywianie sie i zwyczajne
unikanie osob ktore mnie męczą energetycznie