czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzięło?

30.09.04, 12:04
Bo ja bym stawiała w moim przypadku na dzieciństwo, a konkretnie na charakter
mojej matki i jej wpływ na mnie. Wałkowałam to już na psychoterapii i powiem
że dużo mi to dało - pozwoliło spojrzeć na cała sprawę trochę inaczej, z
boku, i co najważniejsze - "odbrązowić" moją matką i zauważyć jej zdecydowane
słabości.
Natomiast pamiętam dokładnie dzień i moment, kiedy poczułam pierwsze
kołatanie serducha, trzęsawkę i drżenie rąk. Wtedy jeszcze łudziłam się że to
chwilowe... i wiem, co wyzwoliło moją nerwicę z ryzów i pozwoliło jej ujrzeć
światło dzienne.
A jak było z Wami?
    • vinja Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 00:14
      Myślę , że na otwartym publicznie forum ,nie masz co liczyć na szczere odpowiedzi w tej kwestii...
      • cassis Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 10:15
        OK, zamykam wątek.
        Chociaz wydawało mi się że jesteśmy tu raczej anonimowi... Ja osobiście nie
        znam nikogo z Was.
        • lucyna_n Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 10:53
          anonimowi, nie anonimowi, zalezy co kto tam w zanadrzu chowa. Kiedys sie poznamy to opowiemy w
          cztery oczy:)
          tylko najpierw pomozcie pozbyc sie tego dziadostwa bo juz nie mam sily !!!!!!!!!!!!
          aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • cassis Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 12:18
            Jestem bardzo zaaaaaaa (chodzi o wzajemne poznanie::))
            • lucyna_n Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 14:22
              ja tez tylko co z ta agorka?
              • cassis Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 14:31
                No u mnie nie jest tak źle... Odzywa się czasami TYLKO w mieście na dużych
                wolnych przestrzeniach. Absolutnie nie wpływa na możliwości podróżowania ( a
                wiele musiałam ostatnio podróżować służbowo, w większości samolotem, który b.
                lubię:)
                • vinja Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 14:57
                  cassis napisała:

                  > No u mnie nie jest tak źle... Odzywa się czasami TYLKO w mieście na dużych
                  > wolnych przestrzeniach. Absolutnie nie wpływa na możliwości podróżowania ( a
                  > wiele musiałam ostatnio podróżować służbowo, w większości samolotem, który b.
                  > lubię:)
                  ...chcesz nam podokuczać ;)) ??
                  • cassis Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 15:04
                    Nie rozumiem, czy to jest jakiś większy kompleks? Nie można użyć zakazanego
                    słowa "praca"??
                    Ja nikomu nie chcę dokuczyć tylko rozmawiam z Lucyną....
                    Czy tu można tylko pisać jak to się czuje będąc w kompletnym dole? Nic bardziej
                    optymistycznego??
                    Odechciewa się....
                    • lucyna_n Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 15:54
                      piszesz o podrozowaniu i lataniu z przyjemnoscia samolotami, to jest forum dla osob z agorafobia, ja
                      nie jestem pewna czy my naprawde mamy to samo. Dla mnie i Vinji to marzenie moc popodrozowac,
                      wiec prosze na Vinje sie nie obrazac bo to moja duchowa siostra.
                      • cassis Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 16:16
                        Wiem, wiem, i pewnie niedługo zawinę się jak majkaa - wrócę sobie dyskutować na
                        fora dzieciowe.
                      • cassis Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 16:18
                        No i rzeczywiście muszę przyznać że moja choroba (bo wiem że jest i ją leczę)
                        nigdy nie miała takiego nasilenia, choć wiem że to agorafobia.
                    • vinja Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 01.10.04, 21:16
                      cassis napisała:

                      > Nie rozumiem, czy to jest jakiś większy kompleks? Nie można użyć zakazanego
                      > słowa "praca"??
                      > Ja nikomu nie chcę dokuczyć tylko rozmawiam z Lucyną....
                      > Czy tu można tylko pisać jak to się czuje będąc w kompletnym dole? Nic bardziej
                      >
                      > optymistycznego??
                      > Odechciewa się....

                      Spokojnie , spokojnie Cassis ...nie ma powodu do "nerwów" ;)...
                      Ja nie mam żadnych kompleksów...nie w tym rzecz...
                      Po prostu w tle zmagań z tym paskudnym chorubskiem groteskowo zabrzmiała dla mnie wypowiedź o przyjemnym podróżowaniu samolotami...

                      Ja się cieszę , że obce są Tobie moje "przyziemne" cierpienia , bo NIKOMU nie życzę takiej "jakości" życia z jaką się muszę borykać.
                      Ale to nie jest moim kompleksem , mam w sobie pokorę wobec "takiego" życia.
                      Praca - "zakazanym " słowem???
                      Przeciez większość z Nas pracuje???

                      Wtrącenie się do rozmowy...
                      Przepraszam.



                      Pierwszy raz zwrócono mi uwage na przejaw ...hmmm....nietolerancji? ...

                      Muszę skorygować swoje zachowanie w postach na forach , może rzeczywiscie robię się zgnuśniała i z racji wieku moje wypowiedzi też są zbyt ponure...

                      Pozdrawiam
                      • lucyna_n Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 02.10.04, 00:20
                        Vinja Ty to jestes moja idolka, ja tez chcem byc taka madra jak Vinja.
                        Pochoruje dluzej to tez mi moze troche tej madrosci przybedzie, bo jak na razie jestem jak miedz
                        brzeczaca albo cymbal brzmiacy.
    • qwerty100 Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 03.10.04, 14:15
      ja raczej nie stawiam na dzieciństwo, chociaż kto wie - tygodniowy żłobek
      pewnie swoje trzy grosze dołożył. Dom rodzinny? Rozwód rodziców - nie wiem.
      Wolę myśleć, że późniejszy okres mojego życia miał na to decydujący wpływ i to,
      że jestem, a raczej byłam, osobą baaaaardzo uczuciową. W każdym razie "zabawa"
      zaczęła się po konkretnych przeżyciach z gatunku uczuć damsko-męskich.
      Poradziłam sobie z tym przy niewielkiej pomocy leków choć trwało to kilka lat,
      byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, ale wróciło po kilku latach
      ciężkiej pracy i mobbingu. Teraz znów to co na zewnątrz dla mnie nie istnieje.
      Czasem nie chce mi się żyć i tych chwil najbardziej się boję, innym razem
      podnoszę tarczę i idę do boju. Wiem, że nie mogę sie poddać i nie chcę tak żyć,
      tylko na jak długo starczy mi sił?
      • likin4 Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 25.11.04, 11:42
        Cze QWERTY. Jestem najbliższą osobą która cierpi na agorkę. Wiem ile znaczy dla
        kogoś takiego bliska osoba, która potrafi choć częściowo ulżyć w tym
        cierpieniu. Może własnie wszyscy tutaj powinniście jakoś poznać kogoś
        bliższego. zawsze łatwiej wtedy żyć. LIKIN
        • wisienka170 Re: czy zastanawiacie się czasem skąd się to wzię 15.12.04, 16:43
          Mi się to wzieło chyba od dragów!!!!!!!!! Mam to dopiero od nie dawna i ledwo
          żyje. Najchętniej bym się zabiła ale nie mam tyle tabletek bo inaczej nie chcę
          umierać. Mój meila lasitaa1@wp.pl
Pełna wersja