co robić? - jakieś pomysły?...

30.09.04, 13:03
sprawa wygląda tak:
z jednej strony jest mi bardzo dobrze, tylko strasznie nosi i ciężko się na
czymkolwwiek skupić, a im gorzej z tą koncentracją, tym bardziej chce mi się
ryczeć - nawet mimo niby dobrego nastroju..
do tego dochodzą - wprawdzie słabo nasilone, ale jednak - stany lękowe -
uczucie ścisku w gardle i ciężkosci oddychania, ręce mi się trzęsą..

i nijak nie daje się rozładować energii, bo każde działanie - jazda na
rowerze, sprzątanie, nawet słuchanie muzyki - nakręca jeszcze bardziej..

ale..
zaczynam być już tym zmęczona..

co jest grane?
jak wyładować nadmiar energii?
    • cassis Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 13:23
      Qrcze, Nevada, co prawda to nie mój ogródek, ale czy to aby nie dwubiegunówka?
      Tak czytam o Tobie, czytam i widzę że sporo osób to już sugerowało....
      • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 13:26
        nie wiem co to jest, ale nie o to mi w tej chwili chodzi..
        bardziej o to co ja mam do licha ze sobą zrobić?
        bo łaże na razie w kółko po mieszkaniu, nie moge się za nic chwycić i zaczyna
        mnie to wkurzać.. :/

        za wszelkie pomysły będę wdzięczna :)
        • cassis Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 13:31
          No właśnie, ale może trafna diagnoza = lepiej dobrane leki.
          • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 13:44
            pewnie tak, ale ze swoją lekarką zobaczę się dopiero za jakieś dwa tygodnie..
            szukam jakiegoś doraźnego zagospodarowania swojego przerośniętego potencjału
            energetycznego..
    • gloot1 Dobra, tylko czym sie zajmujesz? Uczysz się , 30.09.04, 13:43
      pracujesz czy po prostu możesz sobie siedziec w chałupie? To ostatnie jest chyba okolicznościa nakręcającą błedne koło. Trzeba sie zmuszac do aktywności, może stopniowo ale jednak. Siedze teraz od paru dni z powodu krzyża w domu i czuję się jak flak. Wyraźnie to czuję że bezczynność demoralizuje.
      • nevada_blue Re: Dobra, tylko czym sie zajmujesz? Uczysz się , 30.09.04, 13:46
        stusiuję, za parę dni zaczynam zajęcia - teraz mam jeszcze wakacje..
        to nie tak, ze cały czas siedze w czterech ścianach - przeciwnie: chodzę na
        rower, łaże bez celu po mieście, wczoraj nawet byłam w kinie..
        wyjście nie stanowi problemu..
        tylko spore pokłady energii, które nie dają się rozładować, a ja mam wrażenie,
        że zaraz wybuchnę..
        • cassis Re: Dobra, tylko czym sie zajmujesz? Uczysz się , 30.09.04, 14:17
          Pytam z ciekawości (nie zlość się tylko:) - jak dasz radę np. wysiedzieć na
          wykładach? Miałaś już takie stany podczas studiów?
          • nevada_blue Re: Dobra, tylko czym sie zajmujesz? Uczysz się , 30.09.04, 14:21
            nie miałam
            przez ostatnie.. pół roku - mniejsza lub większa deprecha
            co najmniej na połowę zajęć nie dotarłam
            choć się starałam
            szczególnie na ćwiczenia, bo obecność obowiązkowa..
            jeśli to w parę dni nie przycichnie, to nie wiem jak to będzie..
            i wątpię - bo tak [mniej lub bardziej] jest już czwarty tydzień..

            chyba wezmę sobie dodatkowy spamilam, żeby to trochę przyciszyć..
            • gloot1 Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, czyli 30.09.04, 14:42
              intensywny wysiłek fizyczny. Poważnie, to nie takie głupie. Siłownia, fitness czy nawet w domu.
              • nevada_blue Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c 30.09.04, 14:45
                taaaaa, ostatnio w podobnym stanie wyszłam wieczorem na rower - jeździłam
                intensywnie w nadziei, ze się zmęczę i padnę, ale gdzie tam! nakręciło mnie to
                jeszcze bardziej i nawet mimo Zolafrenu nie mogłam zasnąć przez pół nocy...

                teraz wzięłam sobie spamilan, za jakiś czas powinno się nieco uspokoić..
                • subrealism Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c 30.09.04, 15:04
                  Testosteron?:)
                  • nevada_blue Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c 30.09.04, 15:51
                    hehe :)
                    jeszcze mi broda urośnie...
                    o rety rety! :)))))))
                • Gość: el Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 30.09.04, 15:07

                  nie jestem lekarzem ale taki stan rzeczy to stan hipomaniakalny lub maniakalny,
                  jeśli nie masz choroby dwubiegunowej to najprawdopodobniej nastąpił on na
                  skutek stosowania zbyt wysokich dawek antydepresantów i poprostu deprecha
                  przeszła już dawno w hipomanię , wiem do z własnego doświadczenia ...

                  mam nadzieję że to Cię nie urazi ale : czytając twoje posty na forum od razu
                  narzuca się taka diagnoza, sczególnie dla człowieka który czegoś takiego
                  doświadczył ( człowiek w stanie hipomaniakalnym jest nakręcony, skrajnie
                  optymistyczny, kocha cały świat, wszystkich ludzi, rozsadza go szczęście tylko
                  z tego powodu że istnieje, cieszy się każdym porankiem, szybko i sprawnie
                  myśli, ma dużo pomysłów, ma chęć zawierania wielu nowych znajomości,
                  podróżowania, nosi go z miejsca na miejsce, w wypowiedziach ustnych i pisanych
                  jest nad wyraz sprawny, "bawi" się słowami, czasami zabawnie swiadomie
                  przekręca slowa tworzy neologizmy, poetyzuje itd. )

                  co robić ?

                  Cieszyć się tym wspaniałym stanem lub zmniejszyć dawkę antydepresantów. Ew. nic
                  nie robić po paru tygodniach przejdzie samo na skutek adaptacji organizmu.



                  • lucyna_n Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c 30.09.04, 15:14
                    cos w tym jest...
                  • subrealism Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c 30.09.04, 15:23
                    Gość portalu: el napisał(a):

                    >
                    > nie jestem lekarzem ale taki stan rzeczy to stan hipomaniakalny lub
                    maniakalny,
                    >
                    > jeśli nie masz choroby dwubiegunowej to najprawdopodobniej nastąpił on na
                    > skutek stosowania zbyt wysokich dawek antydepresantów i poprostu deprecha
                    > przeszła już dawno w hipomanię , wiem do z własnego doświadczenia ...
                    >
                    > mam nadzieję że to Cię nie urazi ale : czytając twoje posty na forum od
                    razu
                    > narzuca się taka diagnoza, sczególnie dla człowieka który czegoś takiego
                    > doświadczył ( człowiek w stanie hipomaniakalnym jest nakręcony, skrajnie
                    > optymistyczny, kocha cały świat, wszystkich ludzi, rozsadza go szczęście
                    tylko
                    > z tego powodu że istnieje, cieszy się każdym porankiem, szybko i sprawnie
                    > myśli, ma dużo pomysłów, ma chęć zawierania wielu nowych znajomości,
                    > podróżowania, nosi go z miejsca na miejsce, w wypowiedziach ustnych i
                    pisanych
                    >
                    > jest nad wyraz sprawny, "bawi" się słowami, czasami zabawnie swiadomie
                    > przekręca slowa tworzy neologizmy, poetyzuje itd. )
                    >
                    > co robić ?
                    >
                    > Cieszyć się tym wspaniałym stanem lub zmniejszyć dawkę antydepresantów. Ew.
                    nic
                    >
                    > nie robić po paru tygodniach przejdzie samo na skutek adaptacji organizmu.
                    >
                    >
                    >
                    To ja z tego wszystkiego to tylko "neurologizmy" tworzę.
                  • nevada_blue Re: Wiesz co, narzuca mi się tu metoda mscaiqa, c 30.09.04, 15:34
                    Gość portalu: el napisał(a):

                    > jeśli nie masz choroby dwubiegunowej to najprawdopodobniej nastąpił on na
                    > skutek stosowania zbyt wysokich dawek antydepresantów i poprostu deprecha
                    > przeszła już dawno w hipomanię , wiem do z własnego doświadczenia ...

                    nie wiem co mi jest, bo nie mam żadnej diagnozy..
                    biorę seronil 10 mg od pół roku i wcześniej takich numerów nie było..
                    [a ostatnio przez kilka dni w ogóle nie brałam]
                    to trwa już czwarty tydzień - mniej lub bardziej..


                    > człowiek w stanie hipomaniakalnym jest

                    >nakręcony - tak
                    > skrajnie optymistyczny - może nie skranie, ale tak :)
                    > kocha cały świat - tak
                    > wszystkich ludzi - może nie kocha, ale nie cierpi z powodu kontaktu z nimi, a
                    nawet szuka - tak

                    > rozsadza go szczęście tylko z tego powodu że istnieje - tak :)
                    > cieszy się każdym porankiem - tak
                    > szybko i sprawnie myśli, ma dużo pomysłów - tak :)
                    > ma chęć zawierania wielu nowych znajomości - TAK
                    > podróżowania, nosi go z miejsca na miejsce - TAK , ostatnio wybrałam się w
                    tygodniową podróż po Polsce [każdy dzień w innym miescie] i poznawałam
                    forumowoczów z Duplikatu :)

                    > w wypowiedziach ustnych i pisanych, jest nad wyraz sprawny, "bawi" się
                    słowami, czasami zabawnie swiadomie
                    > przekręca slowa tworzy neologizmy, poetyzuje itd. - nie mi to oceniać :P


                    > co robić ?
                    > Cieszyć się tym wspaniałym stanem lub zmniejszyć dawkę antydepresantów.

                    to by znaczyło przestać brać flu..
                    albo brać tylko połowę tabletki..

                    > Ew. nic nie robić po paru tygodniach przejdzie samo na skutek adaptacji
                    organizmu.

                    to trwa - w mniejszym lub większym nasileniu - czwarty tydzień i nie
                    przechodzi..

                    dzięki za posta :)
                    pozdrawiam,
                    [nev.] - już spokojnejsza :)
    • mskaiq Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 14:55
      Newado, cwiczenia fizyczne to nie jest sprawa jednorazowa, to trzeba robic
      codziennie. Emocje zbieraja sie w nas w bardzo rozny sposob, jednorazowe
      cwiczenie nie przyniesie rozwiazania. Twoje cialo wymaga codziennych cwiczen,
      unikania takich rzeczy jak kawa czy herbata, one bardzo podnosza ta
      emocjonalnosc. Rowniez zdrowe odzywianie sie. To rowniez nie moze to byc sprawa
      jednorazowa. Rozwiazaniem jest zmiana sposobu zycia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 15:04
        z ćwiczeniami fizycznymi to tu mnie masz :)
        ale jeśli chodzi o sposób odżywiania - to ja naprawdę wcinam całe mnóstwo
        warzywek i owocków, nie jem mięsa, nie piję kawy, herbatę rzadko - często
        zieloną..

        ostatnio jeżdże na rowerze prawie codziennie, ale niestety schodzę z pojazdu
        często jeszcze bardziej nakręcona niż przed, dlatego obawiam się trochę tego
        teraz próbować, kiedy i tak mnie nosi..

        pozdrawiam,
        [nevada]
    • Gość: ONA Re: co robić? - jakieś pomysły?... IP: *.crowley.pl 30.09.04, 15:07
      Hej!
      A jakie leki bierzesz ? Może to skutki uboczne, mogą być takie np. po
      anafranilu i innych.
      Pozdr.
      • Gość: el Re: co robić? - jakieś pomysły?... IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 30.09.04, 15:28
        >
        > nie jestem lekarzem ale taki stan rzeczy to stan hipomaniakalny lub
        maniakalny,
        >
        > jeśli nie masz choroby dwubiegunowej to najprawdopodobniej nastąpił on na
        > skutek stosowania zbyt wysokich dawek antydepresantów i poprostu deprecha
        > przeszła już dawno w hipomanię , wiem do z własnego doświadczenia ...
        >
        > mam nadzieję że to Cię nie urazi ale : czytając twoje posty na forum od razu
        > narzuca się taka diagnoza, sczególnie dla człowieka który czegoś takiego
        > doświadczył ( człowiek w stanie hipomaniakalnym jest nakręcony, skrajnie
        > optymistyczny, kocha cały świat, wszystkich ludzi, rozsadza go szczęście
        tylko
        > z tego powodu że istnieje, cieszy się każdym porankiem, szybko i sprawnie
        > myśli, ma dużo pomysłów, ma chęć zawierania wielu nowych znajomości,
        > podróżowania, nosi go z miejsca na miejsce, w wypowiedziach ustnych i pisanych
        >
        > jest nad wyraz sprawny, "bawi" się słowami, czasami zabawnie swiadomie
        > przekręca slowa tworzy neologizmy, poetyzuje itd. )
        >



        dodam do tego że wg. tego co mówią lekarze stanu hipomani należy unikać bo
        łatwo może przejść w pełną manię i człowiek staje się super nakręcony fizycznie
        i psychicznie, zaczyna tracić kontrolę nad swoimi poczynaniami i psychiką,
        zaczyna robić rzeczy irracjonalne itd.
        • xxxxnonamexxxx Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 15:30
          jak na mój gust to powinno pomóc zdrowe rżnięcie
      • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 15:36
        seronil [fluoksetyna] - 10 mg
        zolafren - 1o mg
        spamilan - 10-20 mg
        lucetam - 800 mg

        seronil biore w tej dawce już przwei pół roku - to chyba raczej nie efekt
        uboczny..

        pozdrawiam,
        [nevada]
        • Gość: el Re: co robić? - jakieś pomysły?... IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 30.09.04, 15:49
          > seronil biore w tej dawce już przwei pół roku - to chyba raczej nie efekt

          stan hipomaniakalny nie jest skutkiem ubocznym tylko skutkiem zbyt dużej dawki
          i nie występuje na początku leczenia tylko po pewnym czasie, tak jak z każdym
          antydepresantem najpierw nie ma efektu, potem następuje stopniowy powrót do
          normy a następnie ( jeśli dawka jest za duża ) stan normalny może przejść w
          hipomanię

          Seronil + Lucetam to zestaw ewidentnie silnie odchamowujący i nakręcający
          psychicznie i fizycznie
          • rzeznia_nr_5 Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 15:52
            Gość portalu: el napisał(a):

            >
            > Seronil + Lucetam to zestaw ewidentnie silnie odchamowujący i nakręcający
            > psychicznie i fizycznie


            Po to Ma Zolafren by się spacyfikować.A tak serio to b.nie podoba mi się ten
            zestaw leków i ich ilość.
          • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 15:55
            to co robić?
            odstawić?

            ja się chyba postaram jutro przejść do lekarza..
            tylko mi cholera całkiem dobrze jest :))))))
            choć już trochę męcząco..
            • rzeznia_nr_5 Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 15:56
              nevada_blue napisała:

              > to co robić?
              > odstawić?
              >
              > ja się chyba postaram jutro przejść do lekarza..
              > tylko mi cholera całkiem dobrze jest :))))))
              > choć już trochę męcząco..


              Spróbuj u innego może.
              >
            • Gość: el Re: co robić? - jakieś pomysły?... IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 30.09.04, 16:07
              > to co robić?
              > odstawić?
              >
              > ja się chyba postaram jutro przejść do lekarza..

              no i to jest dobra koncepcja ;) może skróci listę ( po co Zolafren ??? toż to
              lek przeciwpsychotyczny na schizofrenię ) lub zmniejszy dawkę.Mi też było
              dobrze, cudownie i świetnie na zestawie Seronil/Lucetam, prawdę powiedziawszy
              to tęsknię za tym stanem błogości, beztroski, energi ..., wszystko było wtedy
              takie proste
              • lucyna_n Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:12
                bardzo Was prosze, nie mieszajcie Nevadzie z lekami. Niech decyzje podejmie lekarz a nie forum.
                • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:18
                  nie no, spoko :)
                  nie zamierzam zmieniać zestawu pod wpływem wypowiedzi na forum :)
                  spróbuję się jutro dostać tu do lekarza, a jak nie no to jak najszybciej do
                  swojej lekarki..
                  • looserka Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:33
                    Nevado, już chyba kiedyś Ci to pisałam - naprawdę spróbuj skonsultować się z
                    innym psychiatrą. Twój zestaw leków jest porażający.
                    • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:34
                      kurcze, tylko mnie on nie przeraża?
                      biorąc pod uwagę co było przed i co jest po - ten zestaw naprawde mi pomógł.. :)
                      • looserka Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:37
                        A od jak dawna stosujesz ten zestawik?
                        Co za długo( i za dużo)to może...niezdrowo?:)
                        • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:41
                          z przerwami kiedy próbowałam jechać bez Zolafrenu - od połowy maja :)
                      • lucyna_n Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:38
                        widocznie sytuacja wymagala mocnych srodkow, nie wszysscy tutaj maja hipohondrie:)
                        ale moznaby pewnie to i owo zweryfikowac wespol wzespol z lekarzem.
                        Inna sprawa ze jezeli po tym, zestawie dobrze sie czujesz no to widocznie to byl/jest wlasciwy zestaw.
                    • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:56
                      looserka napisała:

                      > Nevado, już chyba kiedyś Ci to pisałam - naprawdę spróbuj skonsultować się z
                      > innym psychiatrą. Twój zestaw leków jest porażający.

                      ja już "konsultowałam" ten zestaw z innym lekarzem, ale pani doktor
                      stwierdziła, że nie zna dobrze mojego przypadku i nie bedzie ingerować w
                      leczenie przez kogos innego..
                      wizyta skończyła się wypisaniem recepty na to samo co miałam..
                      • rzeznia_nr_5 Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:59
                        nevada_blue napisała:


                        > ja już "konsultowałam" ten zestaw z innym lekarzem, ale pani doktor
                        > stwierdziła, że nie zna dobrze mojego przypadku i nie bedzie ingerować w
                        > leczenie przez kogos innego..
                        > wizyta skończyła się wypisaniem recepty na to samo co miałam..
                        >


                        Otóż to.Kompletne olewaństwo.Idź do innego "od nowa".
                        • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 17:06
                          no i zapewne będzie to samo "od nowa"..
                          jak się już ma jakiegoś lekarza prowadzącego, to oni chyba nie lubią się
                          wtrącać..
                • Gość: el Re: co robić? - jakieś pomysły?... IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 30.09.04, 16:21
                  Wiadomo że lekarz jest najważniejszy i to jego najlepiej słuchać. Najlepiej
                  jesli się ma możliwość konsultacji nie tylko z jednym ( przynajmniej od czasu
                  do czasu ), bo tak to niestety jest, że niektórzy uwielbiają faszerować
                  pacjenta mnóstwem leków bez wyraźnego powodu. Ot, mają taki brutalny i
                  niehumanitarny styl leczenia.
                  • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:35
                    Gość portalu: el napisał(a):

                    > niektórzy uwielbiają faszerować
                    > pacjenta mnóstwem leków bez wyraźnego powodu. Ot, mają taki brutalny i
                    > niehumanitarny styl leczenia.

                    nie no, to chyba przesada..
                    • rzeznia_nr_5 Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:41
                      nevada_blue napisała:

                      > Gość portalu: el napisał(a):
                      >
                      > > niektórzy uwielbiają faszerować
                      > > pacjenta mnóstwem leków bez wyraźnego powodu. Ot, mają taki brutalny i
                      > > niehumanitarny styl leczenia.
                      >
                      > nie no, to chyba przesada..
                      >


                      Ależ skąd.Przecież oni kompletnie nic nie umieja robić a muszą jakoś udawać
                      ze są likorzami medycyny stąd recepty.
              • gloot1 Nieźle, nieźle... 30.09.04, 16:21
                • nevada_blue Re: Nieźle, nieźle... 30.09.04, 16:35
                  ???
              • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:37
                Zolafren doskonale znosi stany lękowe :)
                • lucyna_n Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:39
                  Nevada przestan kombinowac bo zaczynam sie robic nerwowa!
                  • nevada_blue Re: co robić? - jakieś pomysły?... 30.09.04, 16:44
                    przysięgam ,że nic nie kombinuję Lucynko!
                    zastanawiam się tylko dlaczego mnie tak nosi i co z tym zrobić..
                    przynajmniej takie było pytanie wejściowe..

                    nie denerwuj się prosze! :)
                    uściski!
    • nevada_blue już spokojniej... 30.09.04, 16:48
      spamilan chyba podziałał.. :)
      już mnie tak bardzo nie nosi..
      teraz mi po prostu cuuuudnie :)))))))

      a jutro spróbuję się wybrać do lekarza.. :)
      • lucyna_n Re: już spokojniej... 30.09.04, 17:01
        no i bardzo dobrze!
        • Gość: donia10 do newady-blue IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.04, 20:27
          To znowu ja!niewiem o tobiewiele ale jedno jest pewne - jestes bardzo mądra
          osobą i myślę ze wiesz co mówisz!wiem też co czujesz!jednak niewiem co ci
          poradzić, bo każdy sposób pomaga ale tylko na chwilkę!Tak jest przynajmniej w
          moim przypadku!Raz jest dobrz a nawet świetnie a raz mam wszystkiego dość!!!A
          muszę ci powiedzieć że ja ostatnio przezywałam długi okres właśnie tego złego!I
          przez cały tydzień myślałam sobie,,jak zaraz czegoś niewymyśle, nierozładuję
          się-to wybuchnę!" I nieuwierzysz(bo sama niewierze) co zrobiłam!-Wypaliłam
          chyba z cztery papierosy jednego dnia!A nigdy wcześniej tego nierobiłam i
          wogóle to myślałam jak można to świństwo palić, to śmierdzi i jest takie
          niezdrowe!A tu masz!!!Niepaliłam już tydzień- I MAM TAKA OCHOTĘ SOBIE ZAFURAĆ-
          BO CZUJĘ ZE NADCHODZI TO ZŁE!!!!!
          • nevada_blue Re: do newady-blue 30.09.04, 20:39
            hehe :)
            też zaczęłam palić w depresji [styczeń br.] :)
            teraz czwarty tydzień mam niezłą "górkę", a nie powiem, żebym paliła mniej -
            przeciwnie - potrafie nawet paczkę dziennie :)
            choć mogę też przez dłuższy czas w ogóle nie palić :)

            przykro mi, że czujesz nadejście "złego"..
            i mam ndzieję, że to złudne przeczucie i się nie sprawdzi!

            pozdrawiam ciepło,
            [nevada]
Pełna wersja