Dodaj do ulubionych

depresja dwubiegunowa

19.01.17, 18:44
Ja wcześniej nie przywiązywałam wagi do mojej diagnozy, bo byłam kompletnie załamana i ponoc w ciężkiej depresji. Sięgnęłam dna i musiałam iść po leki, ktore jak Wam wcześniej pisałam nie za bardzo działają... Dopiero teraz zaczynam szukać i mam pytanie o objawy.
Z dnia na dzień polepszyło mi się, tak bez niczego. Czy to możliwe w depresji, że jednego dnia myślisz o samobójstwie, a na drugi tak zwyczajnie przechodzi?

Czy objawem depresji dwubiegunowej jest np.to, że rano masz doła, potem ktoś się uśmiechnie do ciebie i chce ci się żyć przez chwilę, czujesz siłę, masz plany, a potem znowu zmęczenie, dół, izolacja. Ciągły natłok myśli, szczególnie przed snem, brak wiary w siebie, wycofanie. Czy w depresji można mieć kilka razy w ciągu dnia zmienność nastroju, przy czym ogólnie nie ma się chęci do życia? Raczej ogólnie jest zmęczenie, ale są też dobre chwile, ale to nie jakieś wielki nakręcenie i pobudzenie.
Od pól roku biorę stabilizator i tak sobie myślę, że chyba taka moja osobowość kobiety, że góra-dól i tak ciągle. Tylko, że doły są ogromne, a góry takie niziutkie...
Obserwuj wątek
    • klaudia1508 Re: depresja dwubiegunowa 19.01.17, 19:48
      Dla mnie to ty opisujesz chad. Ale ja nie jestem lekarzem!!! U mnie się tak zaczęło, miałam silną depresję i leki antydep pomogły mi ale miałam niesamowitą chwiejność. Potrafilam mieć w jeden dzień silne myśli s a na następny dzień było ok. Objawy maniakalne pojawiły się dużo później. Min gonitwa myśli. Z mojego doświadczenia taka silna zmienność, chwiejność już jest podstawą do rozpoznania chad. Ta choroba ma tyle twarzy... Jedna osoba ma silne manie, a inna tylko niesamowitą zmienność nastrojów. Ty bierzesz stabilizator? Jaki i w jakiej dawce?
    • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 19.01.17, 20:49
      Na to pytanie odpowiedzieć może tylko lekarz, bo teoretyczne może tak być ale praktycznie jest to niezbyt często spotykana postać kiedy fazy zmieniają się bardzo szybko, może to być też typ Twojej osobowości, natłok myśli, kłopoty z zasypianiem mogą być efektem towarzyszących np zaburzeń lękowych, no to bardzo rożnie może być i nikt Ci tego na forum nie powie na 100%,

      Najlepiej o takich rzeczach porozmawiać za fachowcem, inaczej możesz tonąć w takich wątpliwościach do...wiadomo czego i nic Ci to nie da.
      • klaudia1508 Re: depresja dwubiegunowa 19.01.17, 22:36
        Uważam tak samo jak Lucyna. Idź do dobrego lekarza, który zna się na chad. Borderline też może przypominać chad. A jeśli chodzi o moje objawy to nic ci to nie da bo u każdego choroba ma indywidualny przebieg. Lamotrygina w dawce terapeutycznej działa dopiero od 100mg (dane oficjalne) więc taka dawka pewnie Ci nie pomoże. Radzę Ci idź do naprawdę dobrego specjalisty bo tylko tak sobie pomożesz!!! Wiem po sobie że dobry lekarz to skarb, ilu ja "specjalistów" przerobiłam zanim trafiłam na kogoś kto zna się na leczeniu.
    • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 14.04.18, 00:25
      Mam albo mówiąc delikatnie wybrnąłem z tej choroby. Wiem, że żaden psychiatra nie uwierzy w te słowa. Walka z tą chorobą po jej zdiagnozowaniu trwała około 10 lat ale dokonało się - Jestem zdrowy. W opinii swojej potwierdzam, że doły są bardzo wielkie a lepsze dni to górki i też niezbyt fajne, bo podszyte ryzykiem popełnienia wielkich a czasami nieodwracalnych błędów maniakalnych, żeby opowiedzieć sposób wyleczenia musiałbym napisać książkę wielotomową ale służę pomocą, szczególnie tym braciom i siostrom w niedoli, którzy tracą chęć do życia i pragną wrócić do normalności. Jeśli kogoś zainteresuje moja wypowiedź i chce trochę więcej pomocnych informacji podaję adres mailowy - dumasiek@gmail.com Pozdrawiam Wszystkich i życzę powrotu do zdrowia ?!!!
        • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 14.04.18, 13:51
          To prawda, w tej chwili już nie ułuda i tego sam wielokrotnie doświadczyłem ale ja nikogo nie uświadamiam, żeby się nie leczył.
          Wielokrotnie miałem ochotę coś podobnego napisać ale niestety wpadałem w depresję i rezygnowałem z napisania tekstu o podobnej treści. W tej chwili jestem pewien tego, co piszę a neurotopu przepisanego prze p. psychiatrę nie biorę już od około 3lat i nie jest mi on do niczego potrzebny. sposób na wyjście z tej choroby, to ciężka praca nad sobą. Piszę prawdę a jak chce ktoś ze mną polemizować, to podałem adres mailowy. Nie dziwi mnie wszakże wpis mardaani.74. Jakiś czas temu również bym tak napisał.
          Wiem, że możecie sobie pomyśleć... jakiś zdrowy pisze to dla sensacji ale tak nie jest, nie ujawniam nazwiska, przynajmniej na razie, bo obawiam się ..... choć powiem szczerze, nie boję się wypowiadać na temat tej niezwykle groźnej choroby. Wiem co mówię !!! Jedyne, co chcę osiągnąć to dać może złudną nadzieję tym co ją stracili.
          Jeśli ta prawda nikogo nie zainteresuje, opuszczam to forum i nikogo na siłę nie będę uświadamiał.
          Z góry przepraszam jeśli kogoś takimi słowami mogłem urazić.
        • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 14.04.18, 23:47
          Mardanii.74 wszyscy wiedzą, że jesteś tutaj autorytetem i że prawdopodobnie masz tutaj rację ale zostaw nam trochę nadziei. Nie jedna osoba tutaj szuka rozwiązania w modlitwach uzdrawiających inni w suplementach ale może Mintarko odkrył coś innego coś co komuś z nas pomoże. Szansa jest znikoma ale ten świat widział już nie takie cuda. Tak w zasadzie to wcale nie chciało mi się już pisać na tym forum ale może ten jeden wpis to zmienił. Dajcie komuś się wpierw wypowiedzieć a dopiero później oceniajcie. Sam nie wierzę w to co piszę ale nacisnę "Opublikuj" ;)
          • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 15.04.18, 14:55
            Tak samo nie lubię szukania rozwiązania w magii i suplementach jak w takich prawdach objawionych. le już tych cudownych metod się pojawiło w czasie kiedy choruję. Setki, tysiące? Mam alergię na domorosłych uzdrowicieli i głosicieli nowatorskich cudownych metod leczenia ze wszystkiego.
            Wybacz, ale poczucie że się "wyleczyło" z Chadu to: albo nieprawda, albo objaw choroby, albo błednie postawiona diagnoza. Przykro mi i chciałabym żeby wystarczyło przejść jakąś trudną nawet terapię żeby trwale wyzdrowieć ale ta choroba nadal pozostaje nieuleczalna. Więc w tym jednostkowym przypadku prawdopodobnie problemem nie był Chad, ale postawiono błędną diagnozę, lub też pacjent ma poczucie że z nim wszystko jest ok, podczas gdy obiektywnie nie jest. Nie ma sensu podążać taką ścieżką, to tylko jednostkowe doświadczenie, subiektywne odczucia, niestety wciąż nie ma cudownej domowej metody wyleczenia Chadu, można natomiast głupio wdepnąć w czyjeś mrzonki i fantazje, żeby nie powiedzieć stany urojeniowe.
            • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 15.04.18, 15:45
              Jesteś typowym wytworem tego niby-normalnego społeczeństwa i ty nie masz problemów z chorobą o której mówisz. Ty po prostu wypowiadasz ogólne "tzw prawdy", które mieszczą się w określeniu kabaretowym jako "3" czyli g...prawda.
              Dodałeś "czadu" tymi nieswoimi stwierdzeniami, wspierasz psychiatrów a ja chciałem zasiać ziarenko nadziei.
              Nie jesteś może "psychiatrą" bo jeśli ty tu będziesz to ja stąd znikam.
              Pozdrawiam wszystkich oprócz Ciebie......hejka!!!
              Marek
                • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 14:03
                  Mardaani.74 szkoda by było żebyście wzajemnie z Mintarko walczyli ze sobą bo starcie dwóch mądrych osób nic nikomu nie da. Ty masz swoje racje a On swoje. Po tym co na razie Mintarko mi przekazał potwierdzam że nie mówimy w tym przypadku o osobie źle zdiagnozowanej czy też o piszącej maniakalne mądrości ale o czymś co może niektórym realnie pomóc. Mintarko proponuje coś w rodzaju zamiennika psychoterapii w oparciu o prace poważnych uznanych autorytetów w dziedzinie filozofii i psychologii. Całość to obszerna naukowa niepotwierdzona teoria ale ja się na to piszę. Jedna książka więcej napewno mi nie zaszkodzi.
                    • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 16:13
                      Żadna perła bo moim zdaniem leczenia farmakologicznego nie zastąpi. Ale tak jak psychoterapia może być przydatna w naszej chorobie (chociaż u niektórych nic nie pomoże) tak samo chyba jest w tym przypadku. Sposób przekazywanie mnie nie dziwi bo to nie sposób dla wszystkich. Trzeba się przekopać przez zawiły psychologiczny żargon i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Czyli coś w stylu: "zastosuj się do teorii reaktywnej Freud'a". O jednym z elementów tego podejścia możesz przeczytać tutaj. Myślę że Mintarko się nie obrazi że w skrócie pokażę o co mu chodzi.
                      • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 20:40
                        Nigdy się nie obrażam, wyparłem to pojęcie ze swojej psychiki ale niestety pisanie. to nie to co rozmowa w 4-oczy,
                        wtedy moje pozytywne emocje przekonały by Was bardziej !!!!!!!!!!
                        Ale i tak nie tracę nadziei i wierzę w Was a w Ciebie najbardziej dkmn.
                        • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 07.05.18, 08:43
                          mintarko napisał(a):

                          > Nigdy się nie obrażam, wyparłem to pojęcie ze swojej psychiki ale niestety pisa
                          > nie. to nie to co rozmowa w 4-oczy,
                          > wtedy moje pozytywne emocje przekonały by Was bardziej !!!!!!!!!!
                          > Ale i tak nie tracę nadziei i wierzę w Was a w Ciebie najbardziej dkmn.
                          Był tu taki jeden co chciał leczyc zaburzenia i choroby psychiczne jedzeniem marchwi i bieganiem. jesteś identycznie wiarygodny i lepiej nie wypisuj bzdur na forach dla poważnie chorych ludzi.
                          • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 07.05.18, 13:09
                            Forum nie jest po to, żeby się wzajemnie obrażać. Każdy może reprezentować swoje poglądy, własne doświadczenia. Nikt nie każe się komukolwiek do nich stosować. Nie należy oceniać człowieka po kilku wpisach na forum. Warto spróbować go lepiej poznać. Można napisać maila, ja tak właśnie zrobiłam. :)
                            Można było po prostu odnieść się konkretnie do tego, z czym się nie zgadzasz i przedstawić swój punkt widzenia na daną sprawę. Stwierdzenie "nie wypisuj bzdur" obraża człowieka.
              • nebelowa Re: depresja dwubiegunowa 15.04.18, 21:46
                No i prosze, nikt sie na metodzie Marka niestety nie poznal. Ziarenko nadziei... tak , znakomite tak nadzieja zyc. najlepiej jeszcze aby sukces byl jej zawdzieczany. Nadzei, ze bedzie lepiej, a jak nie jest to znaczy , ze nadzieja widocznie za slaby, czyli wina tego , ktora ja ma - na to logicznie wychodzi. Stary numer.
                • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 17:14
                  Błądzisz, nie jestem z nacji ludzi, którzy kreują się "do roli guru" i nie zakładam żadnej sekty. Nie jestem również posłańcem Boga, choć może chciałbym być. Jestem matematykiem i informatykiem, uczę w szkole dzieci i ich uśmiech wystarcza mi w zupełności. Nie szukam popularności jak ci "wielcy celebryci". Robię to z potrzeby serca i chęci niesienia pomocy. A ta perełka ma już prawie 60 lat, w tym 15 lat udręki.
                  • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 21:13
                    nie chcę Cię straszyć ale poczucie misji to w sumie problem sam w sobie, często występujący w stanach maniakalnych podobnie jak odpały religijne.
                    Sorka Mintarko, ale nadal masz problem ale go wypierasz. Ja Cię nawet rozumiem.. ale co z tego?
                    • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 22:12
                      Ja poczucie misji takie jak pomoc innym, chęć udzielania się w fundacjach itp. przerabiałem dawno temu i po jakimś czasie uznałem że to jeszcze jeden objaw mojej choroby. Ale w sumie jeżeli ktoś ma dobre intencje to nie ma co z czymś takim walczyć. Jeżeli chodzi o nadmierną religijność to połowa mojej rodziny i znajomych jest pod tym względem w bardzo ekstremalnym stadium dlatego dla mnie to normalka. Teoria dezintegracji pozytywnej na której opiera się Mintarko nie opiera się jednakże na wierze. To że Mintarko jest bardzo wierzący jest tutaj wątkiem pobocznym. Nie wiem czy do końca dobrze zrozumiałem opracowanie które zdobyłem ale wywnioskowałem że twórca tej teorii (Kazimierz Dąbrowski) sugeruje wykorzystanie choroby do rozwoju psychologicznego tak żeby później jej objawy były mniej uciążliwe. Poniżej cytat ze streszczenia tego o czym napisałem:
                      "W maniakalnych i depresyjnych stanach zaburzeń cyklicznych możemy również obserwować pewne
                      symptomy korzystne dla rozwoju osobowości. Faza depresyjna z objawami inhibicji, utrudniająca
                      jakąkolwiek działalność i powodująca stany lękowe, myśli samobójcze — wyraża dezintegrację
                      środowiska wewnętrznego. Widzimy więc tu inhibicję korową, nadmiar usztywnienia psychicznego,
                      ale z drugiej strony — wzrost samoanalizy i samokrytycyzmu oraz pozytywne poczucie niższości,
                      winy, grzechu. Faza maniakalna cechuje się wzrostem intensywności przeżyć, szybkości myślenia,
                      podniecenia psychomotorycznego i emocjonalnego oraz wielką przerzutnością i ruchliwością uwagi.
                      Symptomy maniakalne są bardzo zależne od siły komponenty hierarchicznej osiągniętej przez
                      jednostki. Na niższym poziomie spotykamy się u nich z agresywnością, prowokatywnością,
                      dokuczliwością, na wyższym — z nadmiernym alterocentryzmem, nadczynnością społeczną i twórczą."
                      • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 17.04.18, 11:34
                        no ale co z tego wynika? że świadomość przebiegu choroby ułatwia życie? no ułatwia, można nie kopać się z koniem i przyjąć że w danej fazie pewne sprawy trzeba odpuścić a inne wręcz przeciwnie pchnąć do przodu, ale to tylko w jakichś nieznacznie nasilonych chadach 2 typu, bo w stanie manii czy głębokiej depresji postrzegani siebie, ocena otaczającego świata, wydarzeń, emocji jest tak głęboko zaburzona że w zasadzie kompletnie nie wiadomo czy to co się myśli ma jakiekolwiek realne uzasadnienie. Moim zdaniem to jakieś przekombinowane podejście. Zwykła psychoterapia mająca na celu większą świadomość swoich reakcji, poznanie przebiegu choroby, wzmocnienie poczucia wartości, rozpoznanie swoich realnych potrzeb, wypracowanie skutecznych i dobrych mechanizmów działania w określonych sytuacjach jest zupełnie wystarczająca, nie wymagą pokątnego przekazywania sobie wiedzy tajemnej i dorabiania głębi do rzeczy prostych i podstawowych. W to wszystko jeszcze ślepia wiara, religia i jest taki kogel-mogel że faktycznie wiele tomów trzeba żeby po szerokim szukać świecie tego co jest bardzo blisko. A takich meandrach bardzo łatwo przemycić naprawdę dziwne rzeczy i szkodliwe. Trzymajmy się światła, i prostoty. Zawiłe i pokątne to zawsze dla zaburzonych i nadwrażliwych jakaś "mina".
                        • martyna2525 Re: depresja dwubiegunowa 17.04.18, 11:40
                          Nie wierze ze jakas ksiazka moze zmienic sposob patrzenia na swiat, ze uleczy z choroby, ze nagle czlowiek staje sie zdrowy. Dla mnie to bzdura, dla mnie kilka lat terapii pozwolila ogarnac swoja korelacje ze swiatem zew. Natomiast moj zaburzony swiat nadal jest okresami zaburzony niezaleznie od tego w co wierze i co czytam.
                        • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 17.04.18, 13:11
                          Dodam jeszcze dla jasności, psychoterapia w Chad jest tylko dodatkową pomocą, wsparciem, ale sama nie wystarczy. Trzeba jeszcze grzecznie i regularnie łykać tabletki i chodzić na wizyty kontrolne do psychiatry żeby wyłapał jakby coś tam się wychylało za bardzo w którąś stronę, jak na razie nic lepszego nie wymyślono.
                          • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 17.04.18, 16:02
                            Mardaani.74 ale masz świadomość że mówimy o teorii jednego z najbardziej uznanych polskich psychologów i psychiatrów w historii nauki? Poczytaj życiorys Kazimierza Dąbrowskiego to pewnie zrozumiesz że obok czegoś takiego raczej ciężko przejść obojętnie. To że ta teoria jest mało praktykowana to jedno ale to kto ją stworzył dla mnie jest wystarczającym argumentem żeby się z tym zapoznać. I nie mówimy o psychoterapii ale o autoterapii wewnątrzsterownej. Tabletek pewnie nie zastąpi ale może pomóc.
                              • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 06:43
                                Czy zawsze krytykujesz to, co jest dla Ciebie zbyt skomplikowane? Ja studiowałam tę książkę wtedy, kiedy pojawiła się na rynku wydawniczym i osiągnęłam niesamowity sukces w zmianie swojej osobowości. A Ty, czy dokonałaś jakiś dużych zmian w swoim podejściu do życia, nawykach, przyzwyczajeniach, walcząc z chorobą psychiczną, czy skupiasz się tylko na łykaniu tabletek, które tak stale polecasz?
                                  • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 11:27
                                    Próbowałam tylko skłonić Cię do myślenia. Czasami mam wrażenie, że powtarzasz tylko to, czym karmią Cię psychiatrzy: "Bez tabletek psychotropowych nie da się żyć!!!". Nie wierzysz, że niektórzy ludzie wolą dokonywać zmian w sobie, żeby do końca życia nie łykać "cukierków". Może po prostu warto spróbować, a nie doszukiwać się zgryźliwości u kogoś, kto ma inny sposób na życie. I mam wrażenie, że nie lubisz trudnych pytań.
                                    • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 12:29
                                      Oj nie nie nie nie nie nie
                                      mylisz mnie z kimś, ewentualnie nie udało mi się przekazać przekazu
                                      masz tu na porozumienie piosenkę :)

                                      www.youtube.com/watch?v=nBpLxTYUT5E&list=RDcIb8c0p6boU&index=14
                                        • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 14:53
                                          Dkmn odstawił tabletki i funkcjonuje, z tego co widać, bardzo dobrze, a ma postawioną diagnozę CHAD, którą zaakceptował. :) Moim zdaniem bez dokonania zmian w swoim życiu depresja nigdy nie będzie epizodem tylko depresją nawracającą. Niedawno przeczytałam, że to właśnie myślenie destrukcyjne prowadzi do depresji, a nie odwrotnie, że objawem depresji jest takie myślenie. Trzeba więc najpierw coś zmienić, żeby zapomnieć o depresji może nawet na zawsze. Polecam wszystkim książkę "Szczęśliwy mózg" Rick Hanson i inne pozycje z psychologii pozytywnej.
                                    • nebelowa Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 15:48
                                      Wieloletnia terapia, praca nad soba i wlasnie owe zmiany pozwalaja mi wlasnie w miare dobrze sobie z choroba radzic, miec rodzine, stala prace itd. Rownanie osob bioracych leki z kims kto nie chce dokonywac zmian w sobie jest bledne i krzywdzace.
                                      • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 17:38
                                        Tego nie napisałam, ale niestety są osoby chore psychicznie, które stosują tylko leczenie farmakologiczne i są lekarze psychiatrzy, którzy tylko przepisują leki, nie zalecając pacjentom żadnej terapii. Sama znam takie osoby. Ich życie niestety pomimo brania leków wcale się nie zmienia. Może jest im tak dobrze, nie wiem, nie potrafię zrozumieć.
                                        • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 06:09
                                          Po prostu nie są w stanie nic zaoferować oprócz leków. Powiem, że trudność w zastosowaniu mojego sposobu polega na wykorzystaniu stanów hipomaniakalnych, czyli tych tzw. górek, bo w dołach nie da się dobrze myśleć i tu tkwi duża trudność w autoterapii
                                            • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 18:56
                                              Ale Mintarko nigdy nie napisał że nie ma żadnych epizodów tylko że zgodnie z teorią dezintegracji pozytywnej da się je wykorzystać w autoterapii. Nie wnikam na razie w to ile w tym wszystkim prawdy bo póki co dopiero czytam o tej teorii i traktuje to raczej jako ciekawostkę a nie metodę. Czyli idąc dalej tym tropem to podczas depresji musisz ją po prostu przetrwać a hipomanie i manie będą wyglądać różnie w zależności od siły komponenty hierarchicznej nad którą się pracuje w autoterapii. Jeżeli jest ona wysoka to hipomanie i manie objawiają się tyko nadmiernym alterocentryzmem, nadczynnością społeczną i twórczą. Czyli w sumie tym do czego wiele osób dąży. Przykładowo dla mnie nadmierna chęć pomocy innym jest jednym z objawów choroby a dla Niego jest czymś pożądanym.
                                      • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 21:26
                                        Przepraszam ale Ja dużo pracuję, czytajcie posty dkmn i mardani. Nie wolno na oczach chorych toczyć nic nie wnoszące polemiki. Ja udzielam wskazówek, póki co tak, jak pisałem jestem jak najbardziej normalny a nawet Ci normalni muszą wiedzieć jak w tym dziwnym świecie funkcjonować. My wrażliwcy jestesmy najbardziej narażeni na kłopoty psychiczne.
                                        Obecne czasy doprowadzają do zmian kodeksu wartości na który Ja osobiście się nie zgadzam, stąd ta cyklofrenia. Niektórzy nawet nie wiedzą, że są ofiarami niedopasowania do obecnego systemu wartości. Zauważcie, że w krajach zachodnich normą staje się osobisty psycholog.
                                        W miarę możliwości będę dorzucał własne rady ale ostrożnie!!!
                                        Pozdrawiam wszystkich !!!
                                        mintarko
                            • mona.blue Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 10:49
                              Wydaje mi się, że ta teoria bardziej uważa tzw. psychonerwice jako okresy przejściowe w rozwoju człowieka, w osiąganiu wyższych jego poziomów. Moze depresję też bierze pod uwagę i inne schorzenia psychiczne, nie wiem.
          • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 16:53
            Ja czuję, że Bóg wszystkim Wam pomoże. Nie uważam się za nawiedzonego ale póki co czuję, że wypełniam Jego wolę.
            Jestem osobą bardzo wierzącą ale w naukę i wypełnianie swojej karmy trzeba również wierzyć, a przede wszystkim
            WIERZYĆ W SIEBIE, TEGO PODEJRZEWAM BÓG OD NAS OCZEKUJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 17:24
              Mogę Ci tylko pozazdrościć wiary bo ja to jestem taki typowy agnostyk. Choroba wyprała mnie z wiary. Większość osób na tym forum to osoby niewierzące a do tego słowo karma pewnie większości z nas kojarzy się z ezoteryką i filozofią new-age która dla mnie osobiście jest bzdurna i niebezpieczna. Sporo osób tutaj w tym ja niejednokrotnie była "Bogiem" więc mówienie że wiesz albo czujesz co Bóg zrobi albo czego od kogoś oczekuje raczej nie będzie dobrze odebrane.
              • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 18:04
                Sposób odbioru mnie nie odstrasza ale wiara to potęga dlatego tak trudno do niej dojrzeć!!!
                Dzięki za wsparcie. Ja za nic się nie obrażam, robisz to w swoim imieniu i gratuluję inteligencji. A co do logiki, to niestety niektórym trochę brakuje w tym względzie.
                Trzymaj się, Ty wzmacniasz moją nadszarpniętą wiarę w ludzi.
                • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 20:25
                  Masz rację że wiara to potęga. Niestety wiarę się ma albo nie. Nie można jej nauczyć i trudno ją przywrócić komuś kto ją stracił. Co innego nauczyć higieny psychicznej, samokontroli i pracy nad sobą a co innego uświadomić komuś że Bóg to najlepsza droga do uzdrowienia. Wiem że wiara to jedna z ważniejszych spraw które Tobie pomogły ale obawiam się że ciężko Ci będzie kogokolwiek do tego przekonać. Ja przykładowo bardzo chciałbym znowu wierzyć ale póki co wierzę tylko w to co jestem w stanie sprawdzić. Prawdopodobnie czyni mnie to trochę "ułomnym" ale nic na to nie poradzę. W każdym bądź razie zacząłem zapoznawać się z teorią o której pisałeś w mailu. Jak na początek to znalazłem sporo materiałów na internecie. Poszukam jeszcze książki o której wspominałeś. Trzeba będzie czasu żeby to wszystko ogarnąć.
                    • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 21:48
                      Jeżeli komukolwiek udałoby się mnie wciągnąć do sekty to naprawdę bym mu pogratulował bo uważam że moim przypadku takie coś jest praktycznie niewykonalne. Dystansu i krytycyzmu mam w sobie aż za dużo ale dzięki za troskę. Wiem że masz dobre intencje i zawsze Ciebie ceniłem za rozsądne podejście do wielu spraw.
              • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 16.04.18, 19:32
                Mimo wszystko nie zmienię narracji, tylko będę bardziej ostrożny w dobieraniu słów, które do niektórych jeszcze długo nie trafią, choć mogę się mylić i tu potrzebna jest wiara w ludzi, która pochodzi od Boga....!!!!???
                hejka dkmn
        • nebelowa Re: depresja dwubiegunowa 15.04.18, 12:40
          Przykladowo sa osoby, ktore wierza w leczenie raka piersi wkladaniem ziarnka soczewicy w ranie,okladami z lisci kapusty, lewatywami z kawy i reiki i sokiem z buraka. Odstawiaja leczenie konwencjonalne i czuja sie swietnie gloszac to na lewo i prawo. Niestety nic wiecej nie glosza, gdy trafiaja do onkologa z gnijaca, otwarta rana zamiast piersi, ale coz, zle moce musialy przeciez miec ujscie i konczy sie tak jak sie konczy. Niestety tych wiadomosci juz nie rozglaszaja ...
      • anikalilien Re: depresja dwubiegunowa 05.05.18, 00:41
        Podobno zdarzaja sie wyleczenia z choroby dwubiegunowej aczkolwiek bardzo rzadko. Miales to szczescie. Gratulujebo ta choroba to straszny syf. Ja choruje juz dziesiatki lat i nic nie pomaga. Lekarze nie umieja jej leczyc i im sie nie chce.
        • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 05.05.18, 00:56
          anikalilien napisała:

          > Podobno zdarzaja sie wyleczenia z choroby dwubiegunowej aczkolwiek bardzo rzadk
          > o. Miales to szczescie. Gratulujebo ta choroba to straszny syf. Ja choruje juz
          > dziesiatki lat i nic nie pomaga. Lekarze nie umieja jej leczyc i im sie nie chc
          > e.
          Jak funkcjonujesz skoro nic przez kilkadziesiąt lat w ogole nie pomoglo?
          • anikalilien Re: depresja dwubiegunowa 06.05.18, 01:14
            Nigdy nie zyje w spokoju Biore lithium i pewnie tylko ono cokolwiek pomaga. Zawsze mam depresje i nigdy nie mam euforii pomimo to lekarze twierdza, ze to choroba dwubiegunowa. Dostaje od lekarzy cale gory lekow a mimo to nie czuje zadnej poprawy. Ostatnio lekarka zapisala mi miravil po ktorym mialam okropne halucynacje i drzenie rak. Mowilam jej o tylm ale zlekcewazyla. Slyszalam w domu straszny lomot , spadajace garnki, skrzypiace drzwi lomocaca pralke wszystko wieczorem. Zylam w panice az odstawilam sama wszystkie leki poza litem i wszystko sie skonczylo. Teraz biore tylko li i depakine 1000 ale to pomaga tylko odrobine. Nadal jest przygnebiajacy smutek, bezsennosc, niechec do zycia, lek.
              • anikalilien Re: depresja dwubiegunowa 06.05.18, 22:24
                Nie wiem czy do mnie jest ta odpowiedz jeszcze sie nie zorientowalam jak to tutaj leci, ale nie bralam tego leku i juz boje sie brac coolwiek po tym jak caly miesiac gnebily mnie halucynacje. Kto tego nie przezyl to nie ma pojecia jaka jest wtedy panika. Lekarka lekcewazyla wszystkie moje na ten temat informacje. Siedziala jak slup jak mumia bez slowa. Juz do niej nie chodze i narazie nie mam lekarza. przedluzenie lithium i depakine zapisala mi rodzinna
                • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 06.05.18, 22:44
                  Lamotrygina jest stabilizatorem, który podnosi nastrój do góry, a przede wszystkim nie powoduje tycia i nie zaburza myślenia. Moim zdaniem nie trzeba się zrażać niepowodzeniami w doborze leków, tylko warto szukać takiego zestawu, który zapewni remisję. Masz prawo nie godzić się na leczenie, które Ci szkodzi i powoduje liczne skutki uboczne. To dobrze, że postanowiłaś zmienić psychiatrę.
                  • anikalilien Re: depresja dwubiegunowa 07.05.18, 00:35
                    Lekarze amerykanscy wiecej wyjasniaja niz polscy i od nich wiem dlaczego niechetnie zapisuja stabilzatory nastroju. Ich zdaniem .latwo jest nieodpowiednia dawka wprowadzic pacjenta w manie I bylam zaskczona jak dowiedzialam sie od nich, ze mania jest o wiele gorsza od depresji. A poniewaz sie obawiaja to nie zapisuja. Szukam teraz psychiatry mam nadzieje ze znajde.
                      • anikalilien Re: depresja dwubiegunowa 07.05.18, 12:04
                        Generalnie jest podobne z ta roznica, ze Amerykanie nie oczekuja kopert. Zapisuja tez dosc duzo lekow . Jak zmieniasz lekarza to ten nastepny zawsze pyta co bralas i przewaznie zapisze ci to samo co poprzednik. Jesli uwazasz, ze cos nie dziala to chetnie ci zmienia na inny. Zawsze jest jednak dokladna informacja. Nigdy nie zostawia pacjenta bez lekow i nigdy ne uwazaja ze lepiej jest dla pacjenta zyc bez lekow. Do lswojego lekarza zawsze masz numer telefonu taki dla pacjentow i mozesz zadzwonic jesli zle sie dzieje. Zostaiasz wiadomoscna maszynie a lekarz jesli uwaza, ze masz problem z lekami badz ze soba, oddzwania do ciebie i daje ci porade albo dzwoni do twojej aptek i zmienia ci lek. Nigdy nie zlekcewazy dzialan ubocznych leku tak jak to zrobila polska learka kompletnie nieodpowiedzialna. Zlekcewazyla tak powazne dzialania uboczne jak halucynacje z ktorymi zylam okolo miesiac czasu bo nie wiedzialm o sie dzieje a ona kompletnie ignorowala toco do niej mowilam na ten temat. Bylam w takiej panice ze balam sie iz wyskocze przez balkon ze strachu.
    • nebelowa Re: depresja dwubiegunowa 15.04.18, 12:32
      Doly ogromne, a gory nizutkie plus caly opis powyzej . Mnie leczono 20 lat na tylko antydepresantami bez wiekszych sukcesow. Pol roku temu rodzinny ! lekarz postawil inna diagnoze widzac mnie w 2 roznych stanach w okresie 3 tygodni - do psychiatry gdy czulam sie swietnie nie chodzilam przeciez. Z miejsca dorzucil mi lamotrygine i to byl strzal w 10. Ja biore rano venla 150, bupropion 300 i 100 lamotryginy. Gdy idzie w dol mam przepisany na wieczor trazodon, ktorym znika wewnetrzny dygot i gonitwa mysli , bezsennosc oraz pomaga ruszyc w gore. Jak idzie ku lepszemu odstawiam. Czesto podpieram sie nim tylko 10 dni. Niestety nie da sie jak przy tarczycy zrobic wynikow, by wiedziec jak dawke trzeba zmienic. Pozostaje samoobserwacja i ocena stanu takze przez najblizszych. Moj maz wylapuje od razu, ze co sie dzieje. Podobno nawet glos i sposob mowienia mam inny gdy idzie w dol.
        • mgasg Re: depresja dwubiegunowa 17.04.18, 15:27
          O matko! ale sie naczytalam! Ten pan objawiajacy to nawet dla mnie laika w psychiatrii brzmi jak ostra faza!
          faktycznie,czepiamy sie czasem wszystkiego,ale mimo iz nie cierpie moich lekow,bo nie czuje sie dobrze mimo ich brania,to nie jestem jednak 100% wariatem,zeby szukac potwierdzenia w Bogu,ze mam cierpiec! juz mam dosc nocy z koszmarami, cmienia we lbie caly czas,przeczulicy,bezsily w zwlekaniu sie z wyra a jednoczesnie gdy patrze na to wyro to go nienawidze,bo ile mozna tak lezec zwinietym w klebek z lbem pod kocem aby nikt mnie nie znalazl??!!!
          Gorzej mi znow,nie wiem dlaczego,nikt nie wie. Wiem,ze przejdzie za jakis czas,ale nie moge wutrzymac ze soba. Nie,ze mysli samobojcze, nie mialam nigdy. Manii tez nie mialam. mysle,ze ta diagnoza Chad to na wyrost. Ta franca depresja przychodzi sobie kiedy chce mimo lekow. Na jakis czas po wlaczeniu nowego jest OK,energia jaka taka a poetm znow dol.
          Powiem Wam,ze nie mam sil.pieknie za oknem a ja sie snuje z objawami somatycznymi wszelkimi i jedynie co moge, to zejsc na dol do przyjaciolki wypic razem herbate. Sorry,ze sie przyczepilam do watku i wyzalilam,ale nawet plakac nie moge.
          Mam nadzieje,ze Wam lepiej. sciskam mocno.
          • nebelowa Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 09:41
            Jak tak mialam tygodniami. Teraz jest lepiej, jak przychodzi faza pod kocem, trwa kilka dni i zjazd w dol zatrzymuje sie po jakims czasie.Mnie doktor powiedzia, ze to, ze nagle jest mi czesto duzo gorzej na wiosne, kiedy slonce, ludzie sie krzataja, wszystko sie budzi jest bardzo czesto spotykane. To, ze masz do kogo zejsc, napic sie herbaty i jeszcze to robisz to wielkie szczescie. Powinno sie tez nie oczekiwac, ze bedzie i ma byc tylko dobrze, ze nie nadejda wiecej gorsze dni i byc tym rozczarowanym, bo to uluda. Nawet biorac leki nie osiagnie sie przeciez takiego stanu, bo gorsze dni, tygodnie to dotyka kazdego. W naszym wypadku nalezy sprawiac, aby nie bylo to extremum.
            • mgasg Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 23:41
              dzieki ci wielkie! juz tyle lat sie miotam i wydawalo sie,ze powoli zaakceptowalam ten stan rzeczy,ale wciaz jednak sie buntuje;-(
              Tak, ma racje ten lekarz: na wiosne zawsze mam gorzej. czekam znow na dni,ze bedzie mnie cieszyc rosa poranna i wiatr i sloneczniki dojrzale...poki co,dzis bylo super! Dobrej,wyspanej nocy
              • nebelowa Re: depresja dwubiegunowa 19.04.18, 08:20
                Jezeli to bylo do mnie to bardzo sie ciesze. Czasem tak jest , krok do przodu, 3 do tylu, ale pamietaj, ze kazdy dzien jako super to mozna jedynie w mani odbierac, powolutku, powoltku i nie nalezy sobie wyobrazac "normalnosci" jako pasma szczescia, sloinca i usmiechow na kazdym kroku, a czesto bedac chorym tak sie owy stan idealizuje, ja tak przykladowo mialam ;-)
                • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 19.04.18, 13:35
                  Cytuję: "ale pamietaj, ze kazdy dzien jako super to mozna jedynie w mani odbierac"

                  Tak właśnie uważają niektórzy psychiatrzy, którzy każdy objaw zdrowienia pacjenta uznają za objaw hipomanii/manii i zwiększają mu dawki leków, żeby mu przypadkiem nie było za dobrze, bo przecież zdrowy psychicznie człowiek nie może być po prostu szczęśliwy, aktywny, pełny radości życia, z pomysłami, realizujący swoje marzenia. To musi być CHOROBA według nich. Od raz postawionej diagnozy nawet tej złej nigdy nie można się uwolnić u tego samego lekarza oczywiście.
                  • mgasg Re: depresja dwubiegunowa 19.04.18, 20:36
                    Wlasnie myslalam o tym dzisiaj! Mnie psychiatra w PL udowadniala,ze mam Chad, na szczescie moja madra GP tu w Anglii widzi mnie czesto i mowi,ze ma pacjentow s Chadem to jej gabinet omal nie rozwala jak maja porzdna manie! Ja jestem okresowo,latem szczegolnie bez lekow, i nie mam zadnych manii.Jestem osoba kontaktowa, wiec potrafie gadac w sklepie, czy gdzies pijac kawe a pozniej sobie wracam do domu i mi dobrze samej. Jak mam nawrot depresji no to bywa do d.. bo poranki sa okropne ale wiem,ze pozniej znow bedzie Ok, wlasnie zmniejszylam o polowe Venla, bo bylam jakas taka rozedrgana i czuje sie normalnie. Okres, ze lubilam lykac leki na wszystko juz u mnie minal od kiedy mam te france fibromialgie. Ja mysle, ze gdy czlowiek rozwiaze troche spraw na spokojnie,gdy juz zaakceptuje,ze ucho od dzbana sie urwalo i trzeba zwolnic to zwyczajnie z pomoca troche chemii, bo nie powiem,wyciagnela mnie z porzadnej depresji po operacji- powoli dochodzi do siebie.Przewartosciowuje troche priorytety i da sie zyc.
                    A jak trzeba, no to znow sie troche tych prochow polyka, ale ja tak na "czysto" lubie sie widziec i czuc to zycie. Wlasnie wrocilam z dlugiego lazenia po pracy i moze cos wyprasuje albo i sie wczesniej poloze.
                    Nie lubie tych lekow, bo moje noce sa pelne takich dziwnych snow,ze nie jest to wypoczynek. Wiec tez sobie Tritico do 25 zmniejszylam. Jak mnie zdoluje tam kiedys to sobie podnose dawke. Ale bylam dlugie okresy bez i czulam sie normalnie. Nie na haju ale po prostu co mialo cieszyc to cieszylo, dojrzalam do zerwania toksycznych znajomosci. Jestem bardziej asertwna, ale to nie po lekach tylko po dlugiej pracy nad soba i z pomoca moich dzieci. trzeba przyznac,ze mlode pokolenie moze nas wiele nauczyc.
                    Sciskam mocno z pieknego,upalnego Londynu.
                    • ekspert.grupa_synapsis Re: depresja dwubiegunowa 20.04.18, 11:51
                      Szanowni Państwo,
                      dopiszę do tego wątku kilka moich refleksji.
                      1. CHAD jest chorobą nawracającą. Mogą mieć miejsce, i często tak jest przerwy między rzutami choroby (całkowicie wolne od objawów remisje), u niektórych osób nawet wieloletnie. Jednak nawrotowy w nieleczonej CHAD jest 100%-owa. Kolejne okresy choroby są często bardzo dotkliwe stąd prawidłowe rozpoznanie tej choroby jest równoznaczne z radą, żeby leczyć ją w sposób przewlekły, przez całe życie.
                      2. Wynika z tego, że dobre samopoczucie i subiektywnego poczucie pełnego zdrowia nie jest
                      niestety dowodem na uwolnienie się od tej choroby i brak potrzeby leczenia.
                      3. Diagnozy stawiane przez lekarzy oczywiście nie zawsze są prawidłowe. Istnieje wiele bardzo dobrych badań mówiących, że jest potężna grupa osób, u których wiele postawiono rozpoznanie depresji a w rzeczywistości chorują one na CHAD. Błąd w drugą stronę, czyli rozpoznanie CHAD, gdy ma miejsce "tylko" depresja, jest rzadsze.
                      4. Wiele osób nie akceptuje tego, że choruje na CHAD. Przyczyn jest tego jest tak wiele, że trudno mi w tej chwili rozwijać ten wątek.
                      5. Podstawą leczenia CHAD jest leczenie farmakologiczne i nie daje się ono niczym zastąpić. Psychoterapia ma znaczenie pomocnicze (co nie przeczy temu, że może mieć, u danej osoby wielkie znaczenie. Nie jest to jednak, sensu stricto, leczenie).
                      6. Wiele osób chorych, zwłaszcza w okresie łagodniejszych depresji, ma swoje sposoby na przetrwanie tego okresu choroby, a nawet na złagodzenie jej objawów. W rozwiniętej CHAD nie udaje się jednak mieć silnego wpływu na swój stan zdrowia.
                      7. Ani depresje ani manie nie są skutkiem jakiegoś nieprawidłowego myślenia dlatego terapia behawioralno-poznawcza ani pokrewne treningi mentalne, nie mogą konkurować z leczeniem farmakologicznym choroby dwubiegunowej.
                      8. Leczenie farmakologiczne, choć fundamentalne, nie zawsze jest wystarczająco skuteczne. Istnieje tu cale spektrum: od znakomitych wyników leczenia do mało korzystnych. Tak jest w leczeniu chyba wszystkich chorób.
                      9. Pisma prof. Kazimierza Dąbrowskiego zawierają wiele wątków antypsychiatrycznych. W wielu miejscach znajdziemy próby zaprzeczenia istnieniu (niektórych) zaburzeń psychicznych albo minimalizowanie ich powagi. Jest to jakoś zrozumiałe na tle czasów w jakich te poglądy były formułowane. Twierdzenie, że w depresji ma miejsce „wzrost samoanalizy i samokrytycyzmu oraz pozytywne poczucie niższości, winy, grzechu” jest dla mnie, lekarza praktyka, kuriozalne. Takich wątpliwych opinii można znaleźć u profesora wiele. Nie szukałbym w jego pismach odzwierciedlenia rzeczywistych doświadczeń osób chorych i realistycznego opisu zaburzeń.
                      Pozdrawiam wszystkich serdecznie
                      Stanisław Porczyk, psychiatra
                      Grupa Synapsis
                      www.synapsis.pl
                      • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 20.04.18, 13:56
                        Odnośnie pkt.9 pozwolę sobie wkleić cytat z wikipedii:

                        "Pewien impuls dla zainteresowania się teorią dezintegracji pozytywnej w środowiskach humanistów w Polsce dała lista najwybitniejszych psychologów i psychiatrów w historii nauki, opublikowana w listopadowym numerze z 1967 w czasopiśmie „Psychology Today”, na której znalazło się nazwisko Dąbrowskiego. Został on tam umieszczony głównie za sformułowanie teorii dezintegracji pozytywnej, a w szczególności za ukazanie pozytywnych aspektów zaburzeń psychicznych, jako mechanizmów rozwojowych. To zaś, co uznane zostało za rewolucyjne, dotyczy wskazania na pozytywne dynamizmy rozwojowe, które mogą krystalizować się w strukturze niektórych psychoz. Stanowisko Dąbrowskiego jest bardziej radykalne niż poglądy R. Lainga, czy T. Szasza."

                        Pan tutaj widzi antypsychiatrię a ja widzę tylko wybitnego naukowca. Gdyby Dąbrowski żył to być może wielu psychiatrów w Polsce zmieniło by podejście do swojej pracy. Polscy psychiatrzy nie mają nic do zaoferowania oprócz przepisywania kolejnych pigułek. Jest problem nawet z tym żeby lekarz wytłumaczył pacjentowi na czym polega jego choroba. O jakimkolwiek indywidualnym podejściu i o większym zaangażowaniu w leczenie to możemy tylko pomarzyć. Dlatego ludzie sami czegoś szukają i kombinują.
                      • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 20.04.18, 15:41
                        Mam pytanie odnośnie innej pozycji książkowej - "Złap równowagę" Piotr Bucki, Wojciech Pączek. Czy Pana zdaniem Piotr Bucki, który ma postawioną diagnozę CHAD, mógł osiągnąć taką równowagę w przebiegu CHAD, nie przyjmując aktualnie żadnych leków, stosując tylko metody opisane w tej książce?
                        • ekspert.grupa_synapsis Re: depresja dwubiegunowa 20.04.18, 22:46
                          Szanowna Pani,
                          bardzo częstą, a może nawet najczęstszą, przyczyną przerywania leczenia przez osoby z CHAD nie jest faktyczna zdolność do kontrolowania własnej choroby, ale chęć "zachowania" dla siebie euforyzujących stanów hipomaniakalnych i maniakalnych. Myślę, że warto mieć to na uwadze czytając o różnych rzekomo bezproblemowych porzuceniach farmakoterapii. Jest to moja uwaga ogólna, nie mówi o książce, o którą Pani pyta. Nie znam jej bowiem, ale wywiad autora, który obejrzałem dziś na Youtube, nie zachęcił mnie do jej przeczytania. Radzę zajrzeć jednak do fachowych książek i artykułów. Przykładowo polecam tekst z czasopisma Psychiatria (wydawnictwo Via Medica) Katarzyny Jakuszkowiak-Wojten i wsp.:
                          Rola psychoterapii poznawczo-behawioralnej w leczeniu zaburzeń afektywnych dwubiegunowych
                          Jest to rzetelnie napisany, syntetyczny tekst będący świadectwem jak dzisiejsza psychiatria jest, a przynajmniej może być, otwarta na stosowanie psychoterapii nie tylko u osób z problemami psychologicznymi, ale także osób chorych. Nie ma jednak podstaw do nadziei, żeby psychoterapia mogła zaoferować "opanowanie" choroby (mówimy ciągle o CHAD), uzyskanie nad nią wystarczającej kontroli w wypadku, gdy choroba jest w swoim rozwiniętym stadium. Nie należy też, oczywiście, liczyć, że wystarczy dieta, suplementy, zioła, higiena codziennego życia albo aktywność fizyczna.
                          Mam świadomość, że teksty naukowe są „suche”, brak w nich osobistego, tak nieraz cennego i uczącego, doświadczenia osób chorych. Jeśli chodzi właśnie o takie świadectwo, to bez obaw mogę polecić książkę: Kay Redfield Jamison „Niespokojny umysł”. Gdy czytamy osobiste relacje osób chorych, nie zawsze jednak znajdziemy odpowiedzi na nasze własne pytania. CHAD ma bowiem bardzo różne przebiegi, a życie każdego z nas też jest różne.
                          Stanisław Porczyk, psychiatra
                          Grupa Synapsis
                          www.synapsis.pl
                          • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 20.04.18, 23:41
                            Czy to znaczy, że osoba, która twierdzi, że ma diagnozę CHAD, a osiągnęła równowagę bez leków dzięki metodom pomagającym w dobrym funkcjonowaniu (w skrócie: psychologii pozytywnej) i higienicznemu trybowi życia, tak naprawdę nie cierpi na tę chorobę?
                            • ekspert.grupa_synapsis Re: depresja dwubiegunowa 21.04.18, 13:16
                              Szanowna Pani,
                              aby wiedzieć, co znaczy dla tej osoby "równowaga", to trzeba by ją znać i zbadać.
                              Ponadto, jak Pani doskonale wie, w CHAD mogą mieć miejsce długie remisje albo okresy złagodzenia choroby. Jest, doprawdy, wiele osób, które uważają, że uwolniły się już na zawsze od swojej przypadłości. Przyszłość to jednak, nierzadko boleśnie, weryfikuje.
                              Mamy wielką potrzebę różne rzeczy sobie wytłumaczyć i uporządkować. Depresja (albo mania) przychodzi i odchodzi i możemy mieć wiele przypuszczeń dlaczego tak się stało, możemy wskazywać różne przyczyny, iść za tym co nam się wydaje. Nierzadko są to przypuszczenia błędne. Po to są jednak badania naukowe, żeby nie dać się sprowadzać na manowce naszym fantazjom.
                              Stanisław Porczyk, psychiatra
                              Grupa Synapsis
                              www.synapsis.pl
                              • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 21.04.18, 14:48
                                Wywiad z Piotrem Buckim, w którym opowiada właśnie o tym, jak osiągnął taką równowagę i czym dla niego jest równowaga w przebiegu CHAD, jest dłuższy niż niejedna wizyta u lekarza psychiatry, a badanie psychiatryczne przede wszystkim opiera się na tym, co mówi pacjent i jak się zachowuje. Pana zdaniem to nie wystarcza, żeby ocenić, czy to jest rzeczywiście równowaga = remisja? Z Pana wypowiedzi zrozumiałam, że Pan ma raczej wątpliwości, czy autor książki "Złap równowagę" rzeczywiście ją osiągnął funkcjonując bez leków. Ja mam raczej wątpliwości, czy diagnoza CHAD nie została postawiona błędnie, skoro pacjent funkcjonuje dobrze bez leczenia farmakologicznego, tylko po psychoterapii. Czy można osiągnąć remisję w przebiegu CHAD, nie stosując leków tylko psychoterapię?
                                • ekspert.grupa_synapsis Re: depresja dwubiegunowa 22.04.18, 21:44
                                  Szanowna Pani,
                                  nawet na myśl by mi nie przyszło, żeby na słuchaniu czyjegoś wykładu opierać jakąś diagnozę (tejże osoby). Badanie lekarskie jest czymś zupełnie innym.
                                  Z szacunkiem
                                  Stanisław Porczyk, psychiatra
                                  Grupa Synapsis
                                  www.synapsis.pl
                                  • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 07:04
                                    Ale przecież właśnie na tym forum bardzo często używa Pan słowa "depresja", mimo że nie badał Pan psychiatrycznie forumowiczów. Wiem, że zawsze w takiej sytuacji sugeruje Pan wizytę u psychiatry, ale przecież wstępną diagnozę Pan często stawia. Tak odbieram to ja i przypuszczam, że inni forumowicze, a przede wszystkim osoby zainteresowane również. W sprawie Piotra Buckiego chodziło mi właśnie o taką ocenę sytuacji, czysto teoretyczną, dlatego że uważam, że ta książka może wielu osobom pomóc, ale osobom z pełnoobjawowym CHAD może po prostu zaszkodzić, jeśli potraktują ją jak wyzwanie i zupełnie odstawią leki. W internecie nie znalazłam jeszcze żadnych opinii na temat tej książki, dlatego na forum Choroba afektywna dwubiegunowa sama założyłam taki wątek, żeby na temat tej książki mogły wypowiedzieć się osoby chore na CHAD.
                                    • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 09:24
                                      Z tego co zrozumiałam to jest książka napisana na podstawie własnych doświadczeń. jeśli tak, jest opisem jednostkowych doświadczeń, i niestety niczego więcej. Czy miałaś "na żywo" kontakt z osobą w manii? Taka osoba potrafi niezwykle elokwentnie przekonać łysego na trwałą ondulację, wielu chadowców w hipo ma nieodparty urok osobisty.
                                      • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 12:00
                                        Wydaje mi się że w przypadku tego autora chodzi o to że jak to sam stwierdził pisze o spektrum CHAD. W takim przypadku samoistne epizody manii i hipomanii w zasadzie nie występują. Facet umiał przetrwać depresję bez "wspomagaczy" i to opisał w książce. Sam w zasadzie przetrwałem bardzo ciężką depresję bez brania LPD dlatego wiem że to wykonalne a przynajmniej przy krótkich epizodach (u mnie to było jakieś 3 miesiące). Niech lepiej ktoś napisze jak sobie radzić z epizodem kiedy nie ma się poczucia że się go ma.
                                        • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 12:58
                                          Spektrum chad a chad to jednak nie ta sama bajka. W sumie to jest tak że można nie mieć depresji a i tak przy jakimś niekorzystnym splocie okoliczności + cechy osobowości nie dać rady i popełnić samobójstwo, a można mieć ciężką depresję i ją jakoś przetrwać bez leków. Ludzie są tacy rożni, nie ma dwóch takich samych depresji nawet u jednego pacjenta a co dopiero porównywać miedzy sobą ludzi o innych życiorysach, predyspozycjach, charakterach, zdarzeniach itd. Jednak w samowyleczenie z takiego pełnoobjawowego chadu nie ma sensu wierzyć, to tylko myślenie życzeniowe. Tak jak osoby które bardzo chcą być kochane potrafią wmawiać sobie miłość tam gdzie jest np tylko przemoc. Człowiek wiele potrafi sobie wmówić jak tego potrzebuje.
                                          • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 13:41
                                            A co myślicie na temat tego, że autor tej książki jest jednocześnie coachem?
                                            Link do jego bloga.

                                            bucki.pro/about-me/

                                            A teraz podam link do artykułu na temat podobieństw i różnic między coachingiem a terapią poznawczo-behawioralną.

                                            dobrycoach.pl/aktualnosc/1442/coaching-i-terapia-poznawczo-behawioralna-podobienstwa-i-roznice

                                            Czy ktoś, kto jest m.in. coachem, potrzebował terapii poznawczo-behawioralnej, żeby osiągnąć równowagę w przebiegu spektrum CHAD? Wydawałoby się, że taki człowiek sam potrafiłby znaleźć metody poprawiające własne funkcjonowanie, tym bardziej, że zawodowo uczy tego innych. A może on został coachem dopiero po psychoterapii? Tego jeszcze nie wiem. :)


                                          • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 13:47
                                            A może ktoś ma jakiś pomysł, żeby skłonić autora książki "Złap równowagę" do podjęcia z nami dyskusji na temat naszych wątpliwości na temat jego ostatniej książki?
                                            • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 15:04
                                              Jeżeli On nie ma chęci żeby zajrzeć tutaj i skłonić szersze grono do przeczytania tej książki to co chcesz zrobić? Może facet nie czuje się na siłach żeby tutaj dyskutować bo by go zaraz zagryźli i by sobie zrobił tylko antyreklamę. Ja tam przykładowo mam uczulenie na różnej maści treningi kompetencji miękkich, NLP i tym podobne bzdury. Wydaje mi się, że z medycyną i wogóle z jakąkolwiek nauką to ten Pan nie ma nic wspólnego pomimo jego deklaracji że stosuje w swoim podejściu psychologię poznawczą. Z drugiej strony żeby dyskutować o tym co Piotr Bucki ma do zaoferowania trzeba by przeczytać jego książkę. Więc drogi autorze przyjdź i przekonaj mnie do swoich wypocin ;)
                                              • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 15:47
                                                Ten Pan wykłada na wielu uczelniach w Polsce, a przede wszystkim na Uniwersytecie Humanistycznospołecznym SWPS (wcześniej SWPS - Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej) tj. pierwszej uczelni niepublicznej w Polsce i chyba nadal najlepszej uczelni psychologicznej w naszym kraju, więc na pewno nie można mu zarzucić braku wiedzy, a z medycyną to ten Pan nie musi mieć nic wspólnego, bo nie jest przecież lekarzem. Ja mam swoje wątpliwości dotyczące tej książki, ale nie zamierzam negować wiedzy tego Pana, ani jego umiejętności zawodowych. Ja sama przeszłam z racji wykonywanego zawodu wiele kursów umiejętności miękkich i uważam, że są one bardzo przydatne w kontaktach z ludzi. Na razie mam tylko ambiwalentne uczucia w stosunku do coachingu, ponieważ sama przeszłam taki coaching zafundowany przez firmę i niestety w tym wypadku było to po prostu "pranie mózgu', z którego szybko się sama wycofałam, bo nie należę do ludzi podatnych na takie metody. Co innego coaching służący rozwojowi osobistemu, ale wtedy to niestety musi być za własne pieniądze.
                                              • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 16:57
                                                dkmn napisał:

                                                > Jeżeli On nie ma chęci żeby zajrzeć tutaj i skłonić szersze grono do przeczytan
                                                > ia tej książki to co chcesz zrobić? Może facet nie czuje się na siłach żeby tut
                                                > aj dyskutować bo by go zaraz zagryźli i by sobie zrobił tylko antyreklamę. Ja t
                                                > am przykładowo mam uczulenie na różnej maści treningi kompetencji miękkich, NLP
                                                > i tym podobne bzdury. Wydaje mi się, że z medycyną i wogóle z jakąkolwiek nauk
                                                > ą to ten Pan nie ma nic wspólnego pomimo jego deklaracji że stosuje w swoim pod
                                                > ejściu psychologię poznawczą. Z drugiej strony żeby dyskutować o tym co Piotr B
                                                > ucki ma do zaoferowania trzeba by przeczytać jego książkę. Więc drogi autorze p
                                                > rzyjdź i przekonaj mnie do swoich wypocin ;)
                                                Myślenie magiczne ma to do siebie, że wydaje Ci się, że facet monitoruje internet i na samą wzmiankę jego nazwiska leci w te pędy dyskutować. Myślenie magiczne to objaw chorobowy. Nie lekcewaz tego. Wiesz ilu jest dość znanych w kraju Piotrowska Buckich? :D jeszcze co najmniej 1 z totalnie innej branży.

                                                Napisałam do megan,w jaki sposób ona może się do niego odezwać, tyle że teraz przed chwila. Może spróbuje.
                                                • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 18:35
                                                  prawo.murphyego napisał:
                                                  > Myślenie magiczne ma to do siebie, że wydaje Ci się, że facet monitoruje intern
                                                  > et i na samą wzmiankę jego nazwiska leci w te pędy dyskutować. Myślenie magicz
                                                  > ne to objaw chorobowy. Nie lekcewaz tego. Wiesz ilu jest dość znanych w kraju
                                                  > Piotrowska Buckich? :D jeszcze co najmniej 1 z totalnie innej branży.
                                                  O jakim myśleniu magicznym mówisz? Napisałem maila do tego Pana i do tego się odnoszę. Dlaczego wydaje Ci się, że nie wpadliśmy na to że można się z nim skontaktować mailowo?

                                                  • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 18:12
                                                    dkmn napisał:

                                                    > prawo.murphyego napisał:
                                                    > > Myślenie magiczne ma to do siebie, że wydaje Ci się, że facet monitoruje
                                                    > intern
                                                    > > et i na samą wzmiankę jego nazwiska leci w te pędy dyskutować. Myślenie
                                                    > magicz
                                                    > > ne to objaw chorobowy. Nie lekcewaz tego. Wiesz ilu jest dość znanych w
                                                    > kraju
                                                    > > Piotrowska Buckich? :D jeszcze co najmniej 1 z totalnie innej branży.
                                                    > O jakim myśleniu magicznym mówisz? Napisałem maila do tego Pana i do tego się
                                                    > odnoszę. Dlaczego wydaje Ci się, że nie wpadliśmy na to że można się z nim skon
                                                    > taktować mailowo?
                                                    >
                                                    Przepraszam - przykro mi. Nikt nie napisał tu o tym wprost. Szkoda ze autor książki w ogóle zignorował te wiadomości i nic nie odpisal. To nieprofesjonalne. Wyjątkowo nieprofesjonalne - mógłby po prostu odmówić
                                                  • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 21:48
                                                    prawo.murphyego napisał:
                                                    > Przepraszam - przykro mi. Nikt nie napisał tu o tym wprost. Szkoda ze autor ksi
                                                    > ążki w ogóle zignorował te wiadomości i nic nie odpisal. To nieprofesjonalne. W
                                                    > yjątkowo nieprofesjonalne - mógłby po prostu odmówić
                                                    Na maile odpisał i to nie raz. Dostał linka do forum więc wie gdzie pisać. Ale w sumie to wcale mu się nie dziwię, że On nie chce dyskutować na forum.
                                                  • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 25.04.18, 16:58
                                                    megan.k napisała:
                                                    > A co jest złego w dyskusji na forum? Czy mailowo podjął dyskusję na temat swoje
                                                    > j książki?
                                                    Co jest złego? Sama go spytaj. Ja z nim nie próbuje dyskutować bo nie czytałem książki. Ale nie ma przeszkód żebyś Ty mu przedstawiła swoje wątpliwości.
                                            • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 16:54
                                              megan.k napisała:

                                              > A może ktoś ma jakiś pomysł, żeby skłonić autora książki "Złap równowagę" do po
                                              > djęcia z nami dyskusji na temat naszych wątpliwości na temat jego ostatniej ksi
                                              > ążki?
                                              Na stronie ma maila do kontaktu. Co to za problem napisać?
                            • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 16:50
                              megan.k napisała:

                              > Czy to znaczy, że osoba, która twierdzi, że ma diagnozę CHAD, a osiągnęła równo
                              > wagę bez leków dzięki metodom pomagającym w dobrym funkcjonowaniu (w skrócie: p
                              > sychologii pozytywnej) i higienicznemu trybowi życia, tak naprawdę nie cierpi n
                              > a tę chorobę?
                              Na poczatu byłam u kilku lekarzy,każdy diagnozowania co innego przy identyko objawach. Czy jest jakiś hmmm dekret o nieomylności psychiatry? Znam lekarzy którzy nad-diagnozują Chad. Nie wzięłas pod uwagę,ze diagnoza mogła być mylą?
                              • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 16:52
                                prawo.murphyego napisał:

                                > megan.k napisała:
                                >
                                > > Czy to znaczy, że osoba, która twierdzi, że ma diagnozę CHAD, a osiągnęła
                                > równo
                                > > wagę bez leków dzięki metodom pomagającym w dobrym funkcjonowaniu (w skró
                                > cie: p
                                > > sychologii pozytywnej) i higienicznemu trybowi życia, tak naprawdę nie ci
                                > erpi n
                                > > a tę chorobę?
                                > Na poczatu byłam u kilku lekarzy,każdy diagnozowania co innego przy identyko ob
                                > jawach. Czy jest jakiś hmmm dekret o nieomylności psychiatry? Znam lekarzy któr
                                > zy nad-diagnozują Chad. Nie wzięłas pod uwagę,ze diagnoza mogła być mylą?
                                *mylna

                                Pan Bucki mógł jeden jedyny raz być u jakiegokolwiek lekarza u na tym oprzeć calusienkie swoje doświadczenie.
                                Jak na coacha to słabo. Ale teraz coachem może obwołać się każdy "mundry".


                                • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 17:56
                                  Tego dotyczą właśnie moje wątpliwości, też uważam, że raczej jest to mylna diagnoza, a to spektrum CHAD to tylko zwykłe wahania nastroju u zdrowego psychicznie człowieka. Praktykujący coach to chyba jednak musi mieć jakieś uprawnienia, chociaż żeby skończyć studia podyplomowe z coachingu na SWPS nie trzeba być wcale psychologiem. Zawsze zastanawiałam się jednak, czy osoba z jakimikolwiek zaburzeniami psychicznymi powinna być psychologiem, a tym bardziej coachem, bo moim zdaniem może komuś zrobić krzywdę, mając własne problemy psychiczne.
                                  • prawo.murphyego Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 18:15
                                    megan.k napisała:

                                    > Tego dotyczą właśnie moje wątpliwości, też uważam, że raczej jest to mylna diag
                                    > noza, a to spektrum CHAD to tylko zwykłe wahania nastroju u zdrowego psychiczni
                                    > e człowieka. Praktykujący coach to chyba jednak musi mieć jakieś uprawnienia, c
                                    > hociaż żeby skończyć studia podyplomowe z coachingu na SWPS nie trzeba być wcal
                                    > e psychologiem. Zawsze zastanawiałam się jednak, czy osoba z jakimikolwiek zabu
                                    > rzeniami psychicznymi powinna być psychologiem, a tym bardziej coachem, bo moim
                                    > zdaniem może komuś zrobić krzywdę, mając własne problemy psychiczne.
                                    ?
                                    Tzn. -nie rozumiem dlaczego stawiasz coacha wyżej w rankingu niż psychologa. Chcę terapii-idę do psychoterapeuty z uprawnieniami. Osoba po samej psychologii klinicznej a tym bardziej coach nie ma do tego kompetencji. Gość robi sobie autopromocje swoich usług -jednak środowisku osob, które naprawdę chorują na chad raczej respektu nie zdobędzie
                                    • megan.k Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 20:37
                                      Nie stawiam coacha wyżej niż psychologa/psychoterapeutę. Uważam właśnie, że metodami coachingowymi można wywierać taki wpływ na klienta, który wcale nie pomaga w jego rozwoju, a jest w skrócie zwykłym "praniem mózgu" i realizacją własnych chorych ambicji. Poza tym od coacha nie wymaga się takich uprawnień/szkoleń jak od psychoterapeuty. Poruszyłam ten temat właśnie dlatego, że autor książki nie skupia się wyłącznie na swoich doświadczeniach w walce z chorobą, ale cały czas stawia się w roli osoby, która doradza w stylu: "Ty też możesz to osiągnąć". Mój zachwyt nad książką w miarę czytania stopniowo malał (chociaż dalej uważam, że warto ją było przeczytać), bo zaczynałam sobie zdawać sprawę, jak to może zadziałać na czytelników podatnych na sugestię, którzy nie analizują informacji, które do nich docierają. Uważam, że nacisk był położony przede wszystkim na to, że równowaga w przebiegu CHAD została osiągnięta bez leków, a tylko bardzo delikatnie została wtrącona informacja, że ktoś inny może będzie ich potrzebował. Tak ja to właśnie odebrałam. Jeśli autor rzeczywiście ma dobrze postawioną diagnozę i ma rację, że można osiągnąć remisję w CHAD bez leków, to co myśleć w takim razie o współczesnej psychiatrii? Szkoda tylko, że Pan Piotr Bucki nie podjął z nami rozmowy na temat naszych wątpliwości dotyczących jego najnowszej książki. Czyżby też należał do osób, którzy boją się krytyki i nie potrafią stawić jej czoła?
    • dkmn Re: depresja dwubiegunowa 18.04.18, 23:21
      mintarko napisał(a):

      > Przepraszam ale Ja dużo pracuję, czytajcie posty dkmn i mardani. Nie wolno na o
      > czach chorych toczyć nic nie wnoszące polemiki. Ja udzielam wskazówek, póki co
      > tak, jak pisałem jestem jak najbardziej normalny a nawet Ci normalni muszą wied
      > zieć jak w tym dziwnym świecie funkcjonować. My wrażliwcy jestesmy najbardziej
      > narażeni na kłopoty psychiczne.
      > Obecne czasy doprowadzają do zmian kodeksu wartości na który Ja osobiście się n
      > ie zgadzam, stąd ta cyklofrenia. Niektórzy nawet nie wiedzą, że są ofiarami nie
      > dopasowania do obecnego systemu wartości. Zauważcie, że w krajach zachodnich no
      > rmą staje się osobisty psycholog.
      > W miarę możliwości będę dorzucał własne rady ale ostrożnie!!!
      > Pozdrawiam wszystkich !!!
      > mintarko
      Mintarko pokazałeś Nam a tak w zasadzie to ja bez Twojej zgody napisałem że masz ciekawą teorię którą stosujesz w życiu i nad którą moim zdaniem warto się pochylić. Jesteś niestety na tym forum zbyt krótko i nie znasz jego specyfiki.
      Po to te forum istnieje żeby wymieniać się poglądami. Ci którzy tutaj dłużej piszą widzieli już tysiące słownych potyczek na temat różnych często kontrowersyjnych teorii.
      Ale to nie miejsce żeby kogoś leczyć. Oczywiście możemy sami dla siebie też coś zrobić ale od leczenia są psychiatrzy a od terapii psychologowie.
      Forum natomiast jest głównie od tego żeby opisać swoje przejścia, wyłożyć swoje poglądy i się ewentualnie o to posprzeczać.
      Ja chętnie dalej posłucham i może nawet się zastosuje do tego o czym piszesz w mailach ale musisz się liczyć z tym że całą swoją wiedzę przeleje tutaj. Ja nie mam misji i nie będę tutaj nikogo ratował bo nie mam na to najmniejszej ochoty a jak napiszę coś co może być dla innych niebezpieczne to przykładowo Mardanii albo Megan mnie naprostuje.
      Tutaj nikt nic nie weźmie na wiarę tylko musi dostać informacje które można jakoś zweryfikować.
      Na obecnym etapie to co muszę wiedzieć o CHAD zdobywam z czysto egoistycznych pobudek i mi to pasuje.
      Jeżeli nie mógłbym dyskutować o tym czego się dowiaduję to ta cała wiedza nie miałaby dla mnie żadnego sensu.
      Mam nadzieję że właściwie zrozumiesz to co napisałem.
      • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 19.04.18, 16:03
        Dzięki znikam z tego forum, Mi osobiście nie jest do niczego przydatna taka bezproduktywna paplanina.
        Tobie życzę powodzenia, bo najbardziej na nie zasługujesz
        Cześć Marek (mintarko).
        • mardaani.74 Re: depresja dwubiegunowa 23.04.18, 09:31
          znikasz, znikasz i zniknąć nie możesz.
          Marku, ja naprawdę chcę tylko żeby nikomu nie stała się krzywda w tym i Tobie. Daj sobie powiedzieć, że Twoja "metoda" to nie jest żadna metoda, to jazda od hipo do hipo (oby nie manii), i to jazda bez trzymanki, problemy są tylko kwestią czasu. Wiem że niefajnie jest łykać tabletki, i fajnie jest mieć poczucie wszechmocy i kontroli ale to naprawdę są tylko subiektywne odczucia w chadzie, najczęściej z "zewnątrz" już tak różowo to nie wygląda. Trzeba słuchać otoczenia, odbierać sygnały, i brać pod uwagę ostrzeżenia. Doświadczenie uczy że jak kilka osób mówi że jest się pijanym to nie ma co się upierać że nie tylko kłaść się do łóżka.
    • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 07:39
      A jak pan rozumie pojęcie remisji, bo musiałem się włączyć. Jestem całkowicie przekonany, że jest p. niedoświadczonym lekarzem i wyraża opinie obiegowe czyli czyli wygodne dla wszystkich zachowawczych umysłów.
      Co to jest REMISJA ???
        • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 19:02
          Dzięki za krytykę ale chodzi mi, o pojęcie remisji, które tak na prawdę nikomu niczego nie tłumaczy ani nie podnosi na duchu
          Ja również nie wiem, czy jest wskazane go używać, skoro prawdopodobnie jest to jakiś nieokreślony stan równowagi chwiejnej. Moje słowa dotyczyły eksperta, tą sosną nie jesteś TY...ha.ha
          Trzymaj się, pozdrawiam.
      • ekspert.grupa_synapsis Re: depresja dwubiegunowa 24.04.18, 23:20
        Do Pana Mintarko. Może Pan się ze mną nie zgadzać, ale nie wypada nazywać niedoświadczonym lekarzem osobę pracującą od wielu lat w swoim zawodzie.
        Jeśli chodzi pojęcie remisji to oczywiście nie rozumiem go jakoś tam po swojemu, ale tak jak jest to powszechnie przyjęte. Remisja to okres w przebiegu choroby przewlekłej, gdy nie występują objawy. To przerwa w występowaniu symptomów. Słowo używane nie tylko w psychiatrii. Mówi się także np. o remisji w łuszczycy, zapaleniu tarczycy typu Hashimoto, chorobach nowotworowych i wielu innych schorzeniach. Są też zwolennicy mówienia o „remisji niepełnej”, czyli okresie zdecydowanej albo wręcz wybitnej poprawy, w czasie której utrzymują się jednak niektóre objawy choroby, w łagodnym nasileniu.
        Czy słowo remisja nikogo nie podnosi na duchu? Powiedziałbym, że nie ma ono na celu ani poprawiać samopoczucia ani je pogarszać. Opisuje po prostu pewną sytuację w przebiegu choroby, zjawisko, które domaga się nazwania. A odbiór zależy już od osoby, która to słowo „odczytuje”. Remisja, jak przysłowiowy medal, ma bowiem dwie strony. Z jednej strony wskazuje, i to jest dla wielu osób ogromnie cieszące, że ustąpiły wszystkie lub niemal wszystkie przykre (albo nawet groźne) dolegliwości. Z drugiej, mówi, że całkowite uwolnienie się od choroby, przynajmniej przy obecnych możliwościach leczenia, nie jest możliwe.
        Z szacunkiem
        Stanisław Porczyk
        Grupa Synapsis
        www.synapsis.pl
        • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 25.04.18, 05:53
          W moim zamyśle,nie było nikogo obrażać, wobec tego przepraszam, bo faktycznie przy całej mojej logice...przesadziłem ale chciałem sprowokować chociażby do takiej wypowiedzi. Jestem usatysfakcjonowany i jeszcze raz przepraszam. Myślę, że jednak Pana intencje są pozytywne. Ale, czy to pojęcie faktycznie niektórych, nie bardziej irytuje, nieprawdaż...
          Czasami, łyżka dziegciu jest wskazana, akurat trafiło na Pana sorry...Ja je wyparłem ze swojego słownika i dobrze mi z tym
          Z szacunkiem mintarko
            • mintarko Re: depresja dwubiegunowa 25.04.18, 18:25
              Mogłabyś trochę ochłonąć, bo twoje wypowiedzi stają się po prostu nudne
              Właśnie, jesteś zadufana w sobie i już nie wiem, czy można wierzyć w twoje dobre intencje.
              Życzę ci dobrze ale nie przesadzaj z tą krytyką, bo sama się dołujesz.