Gość: asia
IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl
05.10.04, 19:22
Jest nadzieja, czy jej nie ma?? Czy można zmienić to by zacząć żyć, a nie
wegetować?? Czy jest możliwe śmiać się , kochać, nie martwiąc się, że jutro
już tego nie będzie. Tak bardzo chciałabym śmierci, zasnąć i się nie obudzić.
Jak długo jeszcze to bedzie trwać, ja już nie mam siły... To wszystko jest
tał żałosne. Nie chce się żalić nikomu ze znajomych, biedna Asia... Niech
wierzą w to, że jestem miła, sympatyczna i kochana.