aidka
07.10.04, 19:26
wczoraj jeszcze te dwa maile od ludzi stąd
życzliwe
i Słońce było
a dziś koszmar
miotałam się
mam za mało wciąż tego wszystkiego, by sie otruć
za duzo razy było za mało
teraz nie mogę absolutnie wziąć za wcześnie i znów się obudzić
musze jeszcze powyłudzać i na to znaleźć kasę
i tak sie czułam
tak źle bardzo
że wziełam te mieszanki piorunujące, które Ktoś Kto się na tym zna, zdobył i
wymyslił jak pomieszac, by jedne prochy wspomogły drugie
bo to nie daje radości, ale daje dystans do sytuacji
wzięłam
ale nie było lepiej
no to zastrzyk
zawsze, jak mnie uczył Ktoś Kto sie na tym zna, dla higieny, bo po co zdychac
z powodu jakiejs gangreny, były 2 strzykawki i 4 igły - 2 do naciagania, 2
cieńsze do wstrzykiwania 2 ampułek w uda czy brzuch
a tu się okazało, że zabrakło mi strzykawek jednorazowych
tylko jedna taka wielka została
trudno nią manipulować, by wstrzyknąc powoli, bo szybko, to to bardzo bolesne
no i tą jedną zrobiłam w oba uda, miast dwoma, jak kazał Ktoś Kto się na tym
zna
bolało bardzo
ale nie przestaje na razie boleć w głowie
to takie dziwne
az się wierzyć nie chce, że to wszystko co rozpaczne takie w głowie jest,
skoro wyraźnie to czuć, że w sercu
i w gardle trochę
aż się chce wymiotować
nie mogę płakać
duszę się tylko
i żołądek tak się przykleja do kręgosłupa
sytuacja jest tak samo beznadziejna jak wczoraj czy rok temu
a jednak wczoraj jakos się funkcjonowało
i przedwczoraj jakos się ugościło starszych państwa, którzy pamietali o
urodzinach
jakos się dało radę
choc się upoconą było z tego wszystkiego
ale się udało i drzwi otworzyć i ugościć
no ale oni wiedzą
i pytali przez komórkę - więc się odebrało, bo było widać , kto dzwoni
a dziś się nie zmieniło niby nic
było okropnie wokoł i jest tak samo
a jednak tak okropnie się czuję
tak strasznie, że aż tą wielką strzykawką, choć apteka blisko i czynna
jeszcze, ale jak wyjsć w tę ciemność
obrzydliwe to wychodzenie
a jeszcze wczoraj się wydawało, po mailu iron, że się wyjdzie z Nią
na spacer
do Słońca
że się nie spoci ze strachu przed ludźmi
że jakos sie da radę
to bzdura była
to niemożliwe
papierosy palę jeden za drugim , a przeciez ja nie palę
dym mnie drażni
nie umiem się zaciągać, bo kaszlę
nie wiem czemu to robię
resztką sił dosłownie trzymam sie za łapy, by nie łyknąc tego, co mam, bo
przecież wiem
ZA MAŁO MAM
nic z tego nie wyjdzie
trzeba poczekać jeszcze
nic
nic kompletnie mnie nie interesuje
wczoraj jeszcze pisałam maile
rozmawiałam nawet przez telefon
dziś najgorszej głupoty z dennej kolorowej gazeciny nie mogę przeczytać
nie moge znieść tego, co w tv mówią
nic mnie nie interesuje
nic
zupełnie nic
uczucie, że każda sekunda egzystencji jest tak bezsensowna, że wciąż mi
niedobrze jest
mdli mnie od tego pseudo życia