Gość: ASIA
IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl
09.10.04, 23:12
Stoję na rozdrożu, już tak długo. Uciekam przed problemami, udaję, że ich nie
ma, a jest coraz gorzej. Czasami napadają mnie lęki... Deprecha non stop
wraca. Przede mną tyle do zrobienia. Przerwałam leczenie kilka lat temu,
wiem, ze muszę się leczyć. Ale nawet do lekarza mam problem zadzwonić.
Ściemniam sama sobie, wmawiam, że jest dobrze, że nic mi nie jest. Co mam
zrobić, żeby się zmusić? Przecież to jeden telefon, dlaczego jest dla mnie
takim problemem. To takie trudne. Mam 23 lata i stoję w miejscu. Albo skoczę
z dachu, albo bede żyć w wiecznym lęku, który mnie oplata i przęsiąka, i nie
pozwala się rozwijać i dążyć do spełniania tak zwykłych czynności.