ja_oscar
10.10.04, 23:39
Jeszcze tydzień mi został do terapi w Krakowie/Kobierzynie...A ja uż
wariuję...Nie mogę spać, drzą mi dłonie....Jem dużo tabletek i staram si.e
mieć dużo zajęć w domu i na zewnątrz by jakoś przetrwać ten okres...
Ale wieczory są niszczące....Zagłuszam swoją rozpacz głośnymi
dżwiękami...Boję się najbardziei tego że gdy ta terapia się nie uda jak
poprzednie to już nic mi nie pozostanie...To byłby mój gwóżdż do trumnu,
który sam sobie przygotowałem...Cholera...Chcę żyć!!!!!!Ale już nie będzie
wtedy sił...Chryste....Niech mnie ktoś uratuje..... :(