do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!!

IP: *.gda.pl / 213.195.187.* 18.10.04, 15:36
czołem Adrian. Słuchaj przyznaję Ci racje. przynajmniej w moim przypadku, nie
bede za innych się wypowiadać. ja nie jem prochów, żadnych antydepresantów,
anksjolityków. ale fakt. to prawda ze użalam się nad sobą. i jak przeczytalam
Twoje posty zrozumialam ze masz rację. powinnam sie wziąć w garść. zrobic coś
ze sobą.
problem jest taki ze jakoś nie mogę.
ale wiem ze wszystko zależy od nas. od naszych umysłow. wiecie jak wielka
jest jego siła? porównywalna z lekami.
i to nie jest ściema, poczytajcie sobie newsweeka. zajebisty artykuł.
tak więc kto jesczze może- bierzcie dupy do roboty. zajmijmy sie czymś. róbmy
coś, wychodźmy! uzalanie nad sobą nie da nic!!! ADRIAN--dzięki. taki prysznic
moze niejednego przekona!!!

pozdrówki, Maraska
    • looserka Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 15:45
      Wszystko co tu piszesz to święta racja,tylko...
      Wiesz,niektórzy tutaj są naprawdę chorzy. I nie "użalają się nad sobą",tylko do
      upadłego walczą z chorobą,nieraz całe życie...
    • Gość: maraska tak looserka.. ale.. IP: *.gda.pl / 213.195.187.* 18.10.04, 15:54
      looserka branie leków to najprostsze co możan zrobić. wiem ze jest ciężko, ze
      sie czasem boisz jak cholera, ze masz burdel w głowie taki, ze juz zaraz
      myslisz ze zwariujesz. i co robisz wtedy?masz 3 wyjścia:
      albo łykasz jakiś antydepresant,
      albo koncentrujesz sie na tym i po chwili już jesteś sparaliżowana lękiem i
      wymysłami swojegop autorstwa
      albo mówisz sobie- jeden chuj. nie pozwole aby to zawładnęło mną. i olewasza.

      jest bardzo trudno ale udaje Ci się. czujesz ze mozna wygrać.

      a tak? zamulasz sie prochami i gówno z tego masz bo problem pozostaje
      niezmieniony.
      • looserka Re: tak looserka.. ale.. 18.10.04, 16:01
        Sorry,marasko,tylko że moje problemy /a raczej choroba i jej objawy/ polegają
        zupełnie na czym innym niż to, czym Ty wyżej piszesz. Jestem przeciwna ogólnie
        filozofii "zamulania się" prochami. czasami tak bywa...powiesz choremu na
        cukrzyce np. "olej tą insulinę", albo schizofrenikowi "odstaw neuroleptyki,bo
        to chemia, a chemia szkodzi"?
      • nevada_blue Re: tak looserka.. ale.. 18.10.04, 16:02
        co jak co, ale to właśnie prochy pomogły mi wyjść z doliny, bo ja bym sobie
        sama rady chyba nie dała..
        a teraz jest pięknie! :)))))))))

        jeśli ktoś jest w stanie wyjść bez prochów - to tym lepiej dla niego..
        ale czasem się po prostu nie daje..

        pozdrawiam wszystkich pro- i anty- prochowców :)
        [nevada]
        • maraskaa Nevada--> pytanko do Ciebie tak BTW 18.10.04, 16:13
          czytalam Twoje wcześniejsze posty. Sluchaj mam pytanie- co Tobie właściwie jest?
          no i czy rozwiązałaś swój prawdziwy problem <bo utrzymuje swoje przekonanie-
          prochy otępiają poprostu- nic więcej>
          • looserka Re: Nevada--> pytanko do Ciebie tak BTW 18.10.04, 16:29
            maraskaa napisała:

            <bo utrzymuje swoje przekonani
            > e-
            > prochy otępiają poprostu- nic więcej>



            Jeśli leki powodują otępienie, to:
            - nie należy ich w ogóle brać, bo problem tkwi gdzie indziej
            - są źle dobrane

            Jeśli dany lek pozwala normalnie funkcjonować,a więc wyrywa cię ze stanu
            otępienia, to wtedy jest zupełnie inna bajka.
            • maraskaa looserko 18.10.04, 16:34
              ale czy nie jest tak: kiedyś gdzies czytałam niezłe porównanie.
              jedząc leki, swoje kłopoty zamiatasz pod dywan. fakt nie sa one widoczne.
              a chodzi o to aby podłogę pozamiatać, wysprzatac. by móc normalnie żyć.

              chodzi mi o to czy poprostu biorąc leki nie tłumisz problemu ktory nadal
              pozostaje nierozwiązany?
              • nevada_blue Re: looserko 18.10.04, 16:42
                depresja polega między innymi na tym, że zmienia optyke patrzenia na świat..
                wszystko wydaje się za duże, za trudne, bez sensu..
                każdy najmniejszy czasem problem urasta do rangi katastrofy..
                leki są po to, by tę prawidłową optykę przywrócić..
                by móc trzeźwiej spojrzeć na swoje rzeczywiste problemy i nabrawszy sił, móc
                się zabrać za ich rozwiazywanie..
              • looserka Re: looserko 18.10.04, 16:54
                Kochana marasko - dla ścisłości: mam za sobą 24 lata zmagania się z
                chorobą.Przeszłam przez psychiatryk,oddział dzienny, psychoterapie innej maści.
                Pozałatwiałam swoje neurotyczne problemy,pozbyłam się "fobii społecznej"(choc w
                tamtych czasach nic o niej jeszcze nie mówiono,he he) - i nie przy pomocy
                leków, tylko cholernie ciężkiej pracy nad sobą.Jestem,żeby tak rzec weteranką ;)
                Co mi pozostało - ano nawracajaca depresja, czyli choroba afektywna
                jednobiegunowa, jak ja nazywaja aktualnie psychiatrzy. Nawroty pojawiaja sie
                najczęściej bez przyczyny, ot tak,zaczynasz nie wiedziec czemu zjeżdżać w
                ciemny dołek - i w tym przypadku,bez antydepresantów nie byłoby dla mnie życia.
                Dlatego usiłuję Ci powiedzieć, że mówimy o zupenie róznych sprawach. W
                nerwicach metodą leczenia z wyboru jest psychoterapia - farmakoterapia tylko
                doraźnie i wspomagająco. Jest róznica pomiędzy leczeniem np.klinicznej
                depresji, a zagłaskiwaniem nerwicy bezodiazepinami,bez psychoterapii. Nie ma
                możliwości takiej generalizacji - każdy tu choruje na co innego,inaczej i
                potrzebuje różnych form pomocy. Niektórym,niestety, leki po prostu ratuja
                życie,lub po prostu umożliwiają normalne funkcjonowanie,pracę....
                Życzę Ci, abyś z swoimi problemami uporała się sama,bo zapewne psychotropów nie
                potrzebujesz - nie sięgaj więc po nie! Ale nie generalizuj. Są tu rózni ludzie
                z róznymi chorobami i nie każdemu pomogą tylko pompki, sport i zdrowa dieta.Ani
                też "wzięcie się w garść".

                Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.
              • aneta10ta Re: looserko 18.10.04, 17:01
                W przypadku stanów nieznacznie obniżonego nastroju leki nie są konieczne. A te
                pewnie w swej prostoduszności bierzesz za deprechę. I oby Ci tak zostało.

                W depresji nie podejmuje się żadnych rozstrzygnięć, bo myślenie jest rozmamlane
                i tak, jak pisała Nev, obraz reala, a może nawet i netu, jest przekłamany.
                Aneta
          • nevada_blue Re: Nevada--> pytanko do Ciebie tak BTW 18.10.04, 16:45
            ha, widzisz - leczę sie od pół roku i nawet nie wiem co mi jest :)
            moja lekarka uważnie obserwuje i nie spieszy się z diagnozą - choć postawiła
            kiedyś hipotezę, że to jakieś zaburzenie depresyjno-lękowe o możliwym podłożu
            psychotycznym..
            na pewno miałam deprechę do spółki z lękami..
            niedawno od przygodnej lekarki [innej, nie mojej] usłyszałam, że mam zespół
            hipomaniakalny w przebiegu ChAD..

            niedługo idę znów do swojej lekarki - zobaczę co ona na to :)
            grunt, że świetnie się czuje :)))))

            czego i Tobie i wszystkim życzę :)
            [nevada]
            • aneta10ta Re: Nevada--> pytanko do Ciebie tak BTW 18.10.04, 17:06
              Tak trrrzzzyyyymać i nie pooopuuuszczać. Jakby co, lecę rozciągać siatkę.
              Pozdrawiam
              Aneta
              • nevada_blue Re: Nevada--> pytanko do Ciebie tak BTW 18.10.04, 17:09
                z góry dziękuję :)
                mam nadzieję, że nie okazę się konieczna :)

                pozdrawiam serdecznie!
                [nev.]
          • aneta10ta Re: Nevada--> pytanko do Ciebie tak BTW 18.10.04, 16:53
            Ostro!... Więcej grzechów nie pamiętam.
            Amen
            Aneta
        • aneta10ta Re: tak looserka.. ale.. 18.10.04, 16:42
          nevada_blue napisała:

          > jeśli ktoś jest w stanie wyjść bez prochów - to tym lepiej dla niego..
          > ale czasem się po prostu nie daje..

          Każdy sposób jest dobry, żeby wymsknąć się depresze z łap. Ja, stary propagator
          psychoterap, nie sugeruję bezwzględnego odrzucenia prochów. Z uzależnienieniem
          co poniektórzy popadają w przesadę. Pewnie kopcą paczkę fajek dziennie, a boją
          się paru dragów.
          Pozdrawiam
          Aneta


    • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:31
      Gość portalu: maraska napisał(a):

      > powinnam sie wziąć w garść. zrobic coś
      > ze sobą.
      > problem jest taki ze jakoś nie mogę.
      Ten problem nazywa się deprecha.

      > ale wiem ze wszystko zależy od nas. od naszych umysłow. wiecie jak wielka
      > jest jego siła? porównywalna z lekami.
      > i to nie jest ściema, poczytajcie sobie newsweeka. zajebisty artykuł.
      Odkryłaś dotąd nieznane, rzetelne źródło wiedzy psychia. Chwała Ci za
      dociekliwość naukowych poszukiwań.

      > tak więc kto jesczze może- bierzcie dupy do roboty.
      Nie czytałaś na Forumie, że w depresze libido opada jak gacie po trzaśnięciu
      gumki?

      > zajmijmy sie czymś. róbmy
      > coś, wychodźmy!
      > uzalanie nad sobą nie da nic!!! ADRIAN--dzięki. taki prysznic
      > moze niejednego przekona!!!
      Spod takiego prysznica człowiek na ogół wyskakuje jak oparzony. Gdyby nieco
      zmienić temperaturę wody, może i ktoś by umył sobie uszy.

      > pozdrówki, Maraska
      Już widzę Cię oczyma duszy mojej, jak dziarsko wyrywasz w pościgu za Mask...
      Aneta
      • adrian35 Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:38
        no prosze! sens wypowiedzi maraski taki sam jak moj a jakos jobow mnie :)
        czyzby niektore osoby przemyslaly dokad zmierza ich zycie na prochach i dlatego
        lagodniej potraktowaly maraske? czyli co? mialem racje? hahaha :)
        • kierowca.autobusu Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:41
          czyli co? mialem racje? hahaha :)

          nie, nie miałeś. Hahaha :)
        • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:51
          Adrian35 napisał:

          > czyli co? miałem rację?

          Rozwłóczysz najpierw wątek, a potem Forumowiczów prosisz o weryfikację swoich
          racji? Dziwne...

          > hahaha :)
          Dziwne...

          Aneta
          -----
          A może jednak?
    • kierowca.autobusu Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:40
      Gość portalu: maraska napisał(a):

      i jak przeczytalam
      > Twoje posty zrozumialam ze masz rację. powinnam sie wziąć w garść. zrobic coś
      > ze sobą.

      I postanowiłaś wkurzyć paru chorych ludzi? Gratuluję. Potęga umysłu jest
      zaiście wielka.
      • maraskaa Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:43
        przestań kierowco autobusu.

        nikogo nie chce wkurzyć. chce powiedzieć ze trzeba również probować walczyć a
        nie od razu brać leki.
        mnie się udaje, moze i komus jesczze się uda? ktoś się nie podda? i tez
        sprobuje?
        • orlando10 Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:48
          Maraska, Ty Pollyanna jesteś, czy jak?
          Alleluja i do przodu?
          I może jeszcze keep smiling?
          • maraskaa Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:51
            nie nie szukam dobrych stron wszystkiego i wszędzie. tylko swoim przykładem
            pokazuję ze nie wszystko trzeba od razu załatwiać lekami.
            to moje zdanie. chciałam się nim podzielić.
            Ty możesz mieć inne.

            keep smiling
            • orlando10 Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 16:53
              maraskaa napisała:

              > nie nie szukam dobrych stron wszystkiego i wszędzie. tylko swoim przykładem
              > pokazuję ze nie wszystko trzeba od razu załatwiać lekami.

              A kto powiedział, że my tu wszyscy ćpamy bez opamiętania? Wielu z nas chodzi na
              psychoterapię (w tym również ja), a lekiem czasami niestety trzeba się wspomóc,
              żeby na tę terapie w ogóle dotrzeć.

              > keep smiling

              Phi.
            • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:12
              maraskaa napisała:

              > nie wszystko trzeba od razu załatwiać lekami.
              > to moje zdanie. chciałam się nim podzielić.
              > Ty możesz mieć inne.
              Ciesz się Orlando!

              > keep smiling
        • kierowca.autobusu Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:02
          trzeba również probować walczyć a
          > nie od razu brać leki.

          jak Boga kocham, ja nie wiem, co Wy z tymi lekami. Po pierwsze nie są
          narzędziem szatana, a po drugie myślisz, że poszedłem do psychiatry jak mi się
          tylko pierwszy raz smutno zrobiło?

          Skoro Ty chcesz coś uświadomić forumowiczom, to pozwól, że i ja coś Ci
          uświadomię: wątpię, że ktokolwiek tutaj z radością wskoczył w depresję, bo było
          mu tak wygodniej. Jak sądzę, a o czym pisałem wyżej, nie idzie się również po
          leki przy pierwszych objawach smutku, ba nie idzie się nawet w głębokiem
          depresji, bo wtedy nei ma się na to siły. Zazwyczaj człowiek zapiera się przed
          tym i stara się sobie radzić samemu, ale wysztko ma swoje granice.

          Proszę więc Cię, żebyś nie rzucała tu takich stachanowskich wyzwań, kto
          wytrzyma dłużej bez leków, bo to jest po prostu śmieszne i dziecinne.

          Pozdrowienia
          • Gość: maraska Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! IP: *.gda.pl / 213.195.187.* 18.10.04, 17:13
            pozwól więc ze i ja Ci coś wyjaśnie.
            i ze mną było beznadziejnie. bałąm się wszystkiego co mnie otaczało, bałam sie
            swoich myśli i uczuć, siebie.
            ktoś polecił mi świetnego psychoterapeutę wraz z którym dochodze do sedna moich
            lęków.
            nie wzięłam ani jednej tabletki. trzeba rozwiązać problem ktory tkwi w tobie, a
            nie zamulić się lekami i nie myśleć o tym. bo póki nie rozwiąże sie problemów
            tkwiących w sobie, nie będzie spokoju ducha, pozytywnych myśli i uśmiechu na
            twarzy.
            ja swoje problemy psychologiczne rozwiązuję, a nie zakrywam ich anksjolitykami
            i antydepresantami.

            zamiast się zamartwiać i wymyślać jak mi źle ide biegać z psem.

            keep smiling.
            • orlando10 Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:27
              Gość portalu: maraska napisał(a):

              > zamiast się zamartwiać i wymyślać jak mi źle ide biegać z psem.

              Powiedz to agorafobikom, a na pewno Cię ozłocą za taką radę.
              • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:42
                Niektórzy musieliby tak wydatnie truchtać, że pies na widok smyczy popadałby w
                spazmy.
                • nevada_blue Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:44
                  hihi :))))))))))
                • lucyna_n Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:47
                  jakbys mnie na spacerze widziala:)))))) na szczescie mecze tylko siebie, psa by mi bylo zal.
              • Gość: maraska Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! IP: *.gda.pl / 213.195.187.* 18.10.04, 19:29
                to forum o depresji nie o agorafobii.
                • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 19:36
                  nieszczescia, moja pani, chodza - w najlepszym razie - parami
            • nevada_blue Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:30
              Gość portalu: maraska napisał(a):

              > keep smiling.

              bleeeeeeeh!
            • kierowca.autobusu Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:32
              Zastanawia mnie Twoje czarno białe widzenie sprawy. Albo leki albo terapia.
              Otóż zrozum, że nie zawsze takie rozdzielenie jest możliwe, wskazane itp. Twoje
              przekonanie w tej sprawie nie jest obowiązująca wszystkich prawdą. Poza tym
              czasami leki są konieczne, żeby w ogóle rozpocząć jakąkolwiek terapię. Twoje
              wyobrażenie o tym, że ludzie, którzy biorą leki robią to tylko po to, żeby o
              wszystkim zapomnieć jest mylne i to bardzo.

              Jest jeszcze i inna kwestia. Nie wiem, jakie problemy Ty miałaś, ale przyjmij
              do wiadomości, że są takie, których w pewnym stopniu zaawansowania nie da się
              załawtić samą psychoterapią. I na Boga nie jest to żadne wymyślanie jak jest
              komuś źle. Nie stawiaj w ten sposób sprawy, bo to do niczego nie prowadzi.

              Pozdrawiam
              • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:44
                Wyluzuj, bo Ci się pogorszy, a tego z pewnością byśmy nie chcieli. Mam rację?
                • kierowca.autobusu Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:47
                  A co Cię to obchodzi?
                  • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:50
                    Mnie nic, ale tych pozostałych na pewno.
                    Pozdrawiam
                    • kierowca.autobusu Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:53
                      To daruj sobie niezbyt mądre komentarze.
                      • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:58
                        Nikt nie ma obowiązku bycia mądrym, podobnie jak każdy ma prawo być głupim.
                        Ani jedno, ani drugie nie powinno być wobec tego szykanowane.
                        Pozdrawiam
                        Aneta
            • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:56
              Co na to pies przy takiej pogodzie?
          • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:16
            kierowca.autobusu napisał:

            > Proszę więc Cię, żebyś nie rzucała tu takich stachanowskich wyzwań, kto
            > wytrzyma dłużej bez leków, bo to jest po prostu śmieszne i dziecinne.

            A mnie to dobrze robi przy dzisiejszej pogodzie, nie tylko.
            Pozdrawiam
            Aneta

            > Pozdrowienia
        • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 17:10
          Teraz się wyjęzyczyła w zrozumiały sposób. Gbyby jeszcze wyciąć z jej post
          Mask...ą specjalność, należałoby się zgodzić z panienką w całej
          rooościąąągłooości.
          Aneta
    • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 18:52
      Moglbym zgodzic sie z wszystkim, co napisalas - ale moglbym jeszcze pol roku
      temu. Przez kilka lat odsuwalem od siebie mysl o pojsciu do psychiatry po leki.
      To sie nawet udawalo, kosztem pracy, kompletnego rozmontowania organizmu,
      poglebienia objawow depresyjnych i nerwicy. W koncu nie tyle chcialem, ile -
      musialem siegnac po prochy. Wiele dalbym dzis za to, by piec lat temu nie
      myslec w sposob, ktory Ty dzisiaj w swoich postach przedstawiasz. Wypocin
      adriana35 nie bede ponownie komentowal. Prosze, nie generalizuj swojego/nie
      swojego doswiadczenia/intuicji/pogladow. Wielki kwantyfikator nie sluzy zadnemu
      mysleniu, a dyrektywom na temat zaburzen i chorob psychicznych w szczegolnosci.
      Pozdrawiam.
      • Gość: kasia Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! IP: *.autocom.pl 18.10.04, 19:22
        MArasko, czy jak ci tam, u mnie było tak:
        ponad rok temu zaczeły się doły, smutki, obniżenie nastroju, brak koncentracji,
        zaburzenia pamieci (np. nie pamietałam który mamy rok), lęki różnorakie (a to
        czułam ducha, a to bałam sie ciemnosci, takie proste leki), ale pomyslałam, ja
        i prochy, nienienie, dam rade. Za miesiąc doszły bóle głowy (myslałam że mam
        raka, sm, miastenie, dystrofie, guza mozgu, chłoniaka, zawał itd.), lekarka
        sugerowała delikatnie xanax a ja dziekowałam, i myslałam ze dam rade sama,
        chodziłam do pracy itd(zlana potem, ale co tam). po miesiacu zaczeły sie
        zawroty, lekarka juz stwierdziła - neurolog, że czas do psychiatry i postawiła
        diagnoze nerwica lękowo depresyjna, a ja myslałam, ze sie myli. poszłam do
        kliniki z przekonaniem, że mam sm, bo po kolejnym miesiącu doszły
        dretwienia.Rodzina moja mówiła, wez sie w garsc, pracuj ciezko, rzuc palenie, a
        samo przejdzie. wiec zawzięłam sie i na sylwestra postanowiłam, zmieniam życie,
        bede zdrowa, nie wmawiam sobie choroby, nie umieram jeszcze, no i rzuciłam
        palenie. i tak chciałam jak Budda zyc spokojnie. ale po miesiacu (wciaz bez
        leków, choć xanax wykupiłam, ale leżał sobie), dostałam trzęsawki, przed pracą,
        i myslałam, że umieram, dusznosci, zawroty wieksze, pewnie znasz to? moze nie.
        dotrwałam do wakacji (pracuje w budżetowce edukacyjnej wiec wakacje mam) i
        zaczął sie czas wolny i wszystko wyszło pełną piersią - wyczytałam że w sm
        dretwieje twarz - prosze - na drugi dzien miałam, że uciska cos na żuchwe - i
        to dostałam, że opada powieka w miasteni i juz, na zawołanie, że w ziarniniaku
        wegenera uciska cos na nos, a jakże, pojawiło sie natychmiast. Mobilizowałam
        sie, ale nic z tego, było coraz gorzej. wreszcie, dzieki forumowiczom wybrałam
        sie do psychiatry i zapisał mi leki (ja nawet nie mogłam myslec, chodzić,
        ciagle płakałam, na pierwszej wizycie mało mówiłam, bo nie mogłam). po
        tygodniach przeszedł ból głowy, po 6 zawroty o niebo mniejsze, teraz odchodzą
        uciski, dretwien juz prawie nie ma. nie płączę i najwazniejsze - znowu jestem w
        stanie cos zapamietać. ostatnio przeczytałam ksiązki!! to sukces, uwierz.
        bez leków chyba bym nie dała rady. chciałam isc tropem mskiq czy jak sie to
        pisze i nawet miesiac na joge chodziłam, ale potem nie byłam w stanie wyjsc z
        domu., to tyle, chyba tego nie przeżyłas jednak, bo ja jestem wdzieczna lekom,
        bo teraz dopiero moge mysleć, o zmianie zycia, czy poprawie i pracy nad sobą.
        • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 19:28
          Heh, branza edukacyjna, wakacje. Tez to znam. W wakacje wszystko wylazi, kiedy
          na bok odlozysz na dwa-trzy miesiace wlocznie i tarcze. Ja w polowie sierpnia
          nadawalem sie juz tylko do natychmiastowej wizyty u psychiatry. Zaraz przylezie
          tu jakies chamisko Adrian35 i powie, ze to z lenistwa,hehe
          • leny3 Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:04
            Właściwie to banalne, ale różnym "oświeconym" typu adrian czy maraska wydaje
            się ze to co oni przeżywają to samo spotyka innych, więc skoro ONI sobie
            poradzili to nuże! hajda do roboty! A przecież ludzi jest tak wielu ich
            sytuacje są tak różne, stopień zaburzenia tak zróżnicowany, że aż chyba trudno
            to sobie wyobrazić, tak trudno uzmysłowić sobie jak różnie można odbierać
            świat, w jak głębokim dołku można się czasem znaleźć. To wydaje mi się banalne,
            no ale chyba (przepraszam za nieskromność) trzeba być w elementarnym stopniu
            inteligentnym i otwartym na ludzi. Nie mówie o głębokiej empatii, ale o
            świadomości, że mało o innych wiemy... takie mnie tam myśli naszły...
            • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:10
              Im sie - otoz to wlasnie - cos wydaje. Jakies ideolo za tym stoi, to pewne.
              Moze buddyzm zen, moze liberalizm, moze nacjonalfaszyzm. Wszystko jedno, dosc
              ze gdzie sie to ideolo zaczyna - tam sie konczy empatia. Nawet gdy jest
              skladnikiem tego ideolo.
              • beekeeper Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:44
                ideolo nie jest tu koniecznie potrzebne. to po prostu pewien typ postrzegania
                świata, pewien niekrytyczny jeszcze, potoczny "rozsądek" - który wszelkie
                indywidualne, praktyczno-codzienne doświadczenia natychmiast nieświadomie
                uogólnia. w miarę rozwoju intelektualnego powinno się z tego "wyrastać", bo to
                folklor jeszcze, a nie dojrzałe myślenie.
                mówiąc obrazowo, ludzie pokroju kol. maraski i adriana to tacy, którzy np. na
                stwierdzenie, że "kondycja polskiej gospodarki jest słaba"
                odpowiadają: "bzdura, znam takiego szewca w puławach - i jemu powodzi się
                całkiem dobrze".
                • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:47
                  jest u Dostojewskiego pewne dosadne okreslenie - uczony glupiec. niestety, we
                  wzmiankowanych przypadkach ideolo popsulo juz nawet zdrowy rozsadek
                  • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:48
                    Jesteście parką?
                    • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:50
                      nie, jestem wilczym samotnikiem, nie mam doppelgangera
                      • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:53
                        Bossszzz, co ja tracę przez ten brak wykształcenia???!!!
                        No właśnie, co to jest ten _doppelganger_? Lek przeciw gangrenie czy co?
                        Aneta
                        • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:54
                          Cien, dwojnik - taka figura u Dostojewskiego.
                          • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:04
                            Toś Kształcony Wielce!!! A już raz mnie ogłuszyłeś dybukiem... Sprawdziłam, a
                            jakże. A niech Cię...!
                            Pozdrawiam
                            Aneta
                            • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:09
                              Dybukiem? To chyba nie ja. Pozdrawiam
                              Michal
                              • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:14
                                W każdym bądź razie Dostojewskim albo jakimś innym ruskim.
                                Pozrawiam krzewicieli _zbrodni_ bez kary
                                Aneta
                                • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:18
                                  Heh, tu juz dostojewszczyzna sie nie stosuje. Ale Narodna Wola i owszem.
                                  Pozdrawiam
        • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:00
          Szczęście, że nie robisz w moim fachu, bo Twoj post nigdy by sie na Forumie nie
          pojawił.
          • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:11
            Hmmmm, intrygujace.... Napiszesz cos wiecej o swoim fachu? Prosze...
            • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 20:55
              W moim fachu podstawa to mocna i pewna ręka. Dobrze też mieć niejakie pojęcie o
              anatomii, żeby wiedzieć, gdzie mniej więcej rżnąć.
              Pozdrawiam
              Aneta
              • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:01
                Brrr, jak bylem malutki, mialem zapalenie pluc. Dostawalem penicyline
                krystaliczna w tylek. Najpierw - jak pies Pawlowa - reagowalem placzem na biale
                ubrania, potem - juz nawet na dzwonek do drzwi, za ktorymi mogla sie kryc
                pielegniarka. Lekarzy do dzis sie boje. Pozdrawiam wszelako
                • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:07
                  Dziękuję! Pozdrowienia przekażę. Jutro bądź w środę.
                  Aneta
                  -----
                  Celownik na konowała!
                  • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:12
                    Przekaz koniecznie, ale Anete tez pozdrawiam
                    • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:16
                      Przekażę. Dziękuję!
                      Ana
                      • gloom Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 18.10.04, 21:19
                        Przekaz koniecznie. I popros Ane, zeby przekazala
                        Michal
                        • aneta10ta Re: do ADRIANA 35 !!!-chore jazdy!! 19.10.04, 07:45
                          łożeszku...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja