Dodaj do ulubionych

No i jak tam się trzymacie?

22.03.20, 00:37
Mam nadzieję że z depresyjną wprawą trwacie w trudnym czasie, jakkolwiek byłoby mi jakoś raźniej gdybyście się odezwali od czasu od czasu.
Czy to co się dzieje bardziej Was trwoży czy fascynuje, ja ze zdumieniem stwierdzam że chyba to drugie, bo teraz jest trochę tak jakby mój depresjo-agorafobiczny świat ktoś wywrócił na lewą stronę. Teraz cały świat nagle ma "mój" niedawny problem, surrealistyczne to jest.
Niby wiadomo, że życie zaskakuje, ale ten zaskok pobił wszystko, serio cały czas myślę że zaraz się obudzę i znowu stwierdzę " o ja pierdolę, ale miałam sen".

--
"Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
Obserwuj wątek
      • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 22.03.20, 22:54
        Gdybym mieszkała sama to chyba tak samo bym myślała.
        Nie boję się zachorować ale już choroba bliskich mnie paraliżuje, ale to nie tylko w kontekście tego wirusa tylko ogólnie.

        --
        "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
      • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 22.03.20, 22:56
        Nie wiem co jest okropnego w tym co napisałaś, raczej smutnego, że tak mało w swoim życiu masz dobrego, że nie chce Ci się żyć. Za co tu przepraszać? Napisałaś szczerze co czujesz.

        --
        "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
    • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 22.03.20, 23:15
      Tutaj wklejam link do artykułu o wsparciu psychologicznym, telefonicznym i online. Może komuś będzie potrzebne, są podane numery telefonów i nazwiska psychologów. Myślę że to bardzo cenna pomoc.

      poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25810611,pomoc-w-epoce-koronawirusa-psychologowie-oferuja-bezplatne.html#s=BoxLoPoLink
      --
      "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
    • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 29.03.20, 03:45
      Jakoś nie chce mi się spać, przypomniał mi się pierwszy wątek jaki przeczytałam na tym forum, kiedy nękała mnie wielka bezsenność
      z taką ekipą jaka tu wtedy pisała to można by było nie zauważyć 2 tygodniowej kwarantanny, nawet jakby ją trzeba było odbyć w kanciapie na szczotki.


      forum.gazeta.pl/forum/w,99,12220590,12220590,Puk_puk_jest_tu_kto_.html
      --
      "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
      • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 29.03.20, 04:01
        Ogólnie się trzymam i nie trzymam, samotność, małżonek odizolowany, siedzę sobie sama i dziwnie tak. Tylko raz rozstaliśmy się na 10 dni, poza tym nigdy dłużej niż 5-6 dni. Niemożność poczucia obecności męczy. Jakby mi się wszystko tylko przyśniło. Życie zrobiło się jakieś nierealne, myśli robią się obsesyjne.
        To się skończy źle, jakkolwiek się skończy, bo nawet jak się skończy dobrze to depa depcze po piętach, czuję to w plecach, konstrukcja trzeszczy i cala impreza w najlepszym wypadku dla mnie skończy się depresją i mozolnym zbieraniem się w całość. Jak się skończy źle to się skończy i to też nie jest fajna myśl. Co tu robić, człowiek chciałby się wywinąć tanim kosztem a nie ma jak, trzeba wskakiwać do mętnej wody.


        --
        "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
        • martyna2525 Re: No i jak tam się trzymacie? 29.03.20, 08:46
          Nie moge juz sluchac tych doniesien w tv, od znajomych z zakaznego...
          Rozwala mnie to od srodka do tego dochodza inne rzeczy, ktorych nie ogarne urzedowo przez pandemie. W kryzysie bylam przed pandemią nie zdazylam sie jeszcze podniesc...
          Mardaani nie chcialabym by Cie dopadla depresja bo ona miazdzy. Mozesz cos zrobic by temu zapobiec?

          --
          Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
          • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 29.03.20, 15:36
            Robię wszystko co umiem żeby zapobiec, dzięki czemu jem, śpię, funkcjonuję, ale taki przewlekły stres ... nie wiem jak długo uda się utrzymać głowę nad powierzchnią. Z każdym dniem czuję się bardziej przytłoczona i pojawiają się znajome symptoma typu dziwne bóle, dziwne sny, dziwne myśli w głowie.

            Wiem że to zabrzmi jak kapryszenie i zapewne takim jest ale ale kiepsko radzę sobie z samotnością, rozmowa przez telefon tylko pogarsza sprawę bo to oglądanie ciastka za szybką :) Jestem jak osierocony słonik, zdechnę z żalu jak mnie ktoś nie przytuli.

            Nawet dobrze że muszę chodzić do pracy, jakbym miała siedzieć w domu to odwaliłoby mi w krótkim czasie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle że nigdy w życiu nie mieszkałam sama, zawsze miałam za mało przestrzeni, nie umiem się ogarnąć z takim "dobrobytem".
            No i czuję się oszukana najpierw tyle lat zmagania z agorafobią po to żeby teraz znów w tym zamknięciu, tak jakby choroba obeszła mnie z tyłu i kopnęła w zadek.

            Dość smarkania.
            Plan na dzisiaj, ogarnąć rozsady pomidorów i kwiatów, i przygotować skrzynki i inne dziwne pojemniki w których u mnie rosną rośliny na balkonie na ten dziwny sezon. Idę złapać choć kilka promieni słonecznych, nie ma spacerów, będzie werandowanie.

            ps
            Jutro na rano do pracy, bądźcie mili dla obsługi marketu albowiem nie wiecie czy ta pani układająca jogurty i warcząca na klientów żeby nie macali bułek to nie ja ;)

            --
            "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
              • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 29.03.20, 19:25
                Martyna, będę duchem przy Tobie, wysyłam Ralphowe "Kosmiczne energie" www.youtube.com/watch?v=nV8FGJNQqyM i wierzę że sobie poradzisz lepiej niż myślisz.
                ps
                Czemu aż 13 godzin? to dla Ciebie stanowczo za dużo, nawet zdrowy silny człowiek byłby po takiej szychcie wyczerpany fizycznie i psychicznie. Nie ma możliwości skrócenia godzin?

                --
                "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
                • martyna2525 Re: No i jak tam się trzymacie? 31.03.20, 09:56
                  Czulam wspracie. U mnie dyz sa po 12-13godz, w niektorych placowkach wprowadzaja dyz po 24godz.
                  U mnie i tak jest luz w porownaniu z nimi.
                  A epidemia sie jeszcze nie zaczeła, bedzie gorzej duzo gorzej 😞
                  Lęk, smutek lęk smutek to mi towarzyszy od dluzszego czasu 😞

                  Tobie tez musi byc mega trudno i to ze chodzisz do pracy jest swego rodzaju bohaterstwem. Dziekuje Ci za to.

                  --
                  Ci, których najtrudniej kochać najbardziej tego potrzebują.
                  • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 31.03.20, 16:54
                    Moja praca to nic w porównaniu do służby zdrowia, pikuś, mały.
                    Wiem że takie zdalne wsparcie to żałośnie mało, ale myślę o Tobie i też Ci dziękuję za dzielność, zwłaszcza że walczysz też z samą sobą.


                    --
                    "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
            • monte_we_mgle Re: No i jak tam się trzymacie? 30.03.20, 01:11
              Ja lubię samotność i taki był plan. Niestety, ktoś musi dostarczać zakupy 81-letniemu Moherowi. Mam po dziurki w nosie narzekania na ograniczanie jej praw człowieka teraz już zupełnie bezsensowne, bo kościółek zamknięty od tygodnia, a właścicielki ulubionych sklepów wpuszczają po jednej osobie do środka i pogadać się i tak nie da, bo przeważnie ktoś czeka na zewnątrz.
              Trzymaj się jakoś, Lucy. Wiem, że nie jest fajnie, gdy się nie lubi być samemu. Tutaj masz portal z darmowymi filmami, gdyby Ci się chciało coś pooglądać. Inaczej nie umiem pomóc :-(((

              3filmy.com/filmy/#/m:wszystkie/


              --
              Psychozy - schizofrenia...
              • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 30.03.20, 13:34
                Monte :) już samo to że jesteś poprawiło mi humor
                Mam filmy, książki audiobooki, słucham sobie w wolnych chwilach próby teatralnej www.youtube.com/watch?v=52Zt8T5efh0. Z agorafobicznych czasów mam wprawę w przebywaniu w dom i nigdy się ze sobą nie nudzę, tylko że tak jakoś dziwnie mi, bo niby lubię być sama i nie nudzę się w swoim towarzystwie, ale jednak z tą perspektywą że gdzieś tam ktoś jest niedaleko.
                Nowe doświadczenie, tak po prawdzie stawiam czoło czemuś czego się najbardziej boję, życie mnie przymusiło do małej konfrontacji i mam zamiar skorzystać z tej nieprzyjemnej lekcji i wyciągnąć z tego jakiś zysk na przyszłość. Taka autoterapia behawioralna, skoro już jest jak jest niech to chociaż z pożytkiem będzie. Myślicie że uda mi się podejść samą siebie tak podstępnie?



                --
                "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
                • monte_we_mgle Re: No i jak tam się trzymacie? 31.03.20, 00:05
                  Ojej, nigdy by mi nie przyszło do głowy, że mogę Ci poprawić humor wysłaniem posta na forum. Bardzo mi miło :-)))

                  Co do reszty, oczywiście, że Ci się uda. Zwizualizuj sobie staruszkę, która na zapowiedź kolejnych obostrzeń każe sobie przynieść dziesięć opakowań papieru toaletowego, po 10 kg mąki i cukru, pięciolitrową flachę oleju, 5 kostek masła i całą masę "drobiazgów" o wadzę równej pewnie wszystkiego, co wymieniłem. Od razu chce się być samemu ;-)))

                  --
                  Psychozy - schizofrenia...
                  • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 31.03.20, 01:16
                    Mam "pod zakupową opieką" dwoje moherków :) w odróżnieniu od Twojej staruszki codziennie cedzą po jednej recepcie, po 2 jabłuszka, po pół chlebka :)
                    Musiałam ich do dobrego przymusić i dostarczyłam im konkretniejsze ilości produktów.
                    Musiałam tak zrobić bo jak ktokolwiek z mojej załogi zachoruje to wszyscy idziemy na 2 tygodnie kwarantanny i zostaliby z tymi dwoma jabłuszkami i półkostką masła i co gorsza bez pyrów, a jak to tak obiad bez pyrów hehe :D



                    --
                    "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
    • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 02.04.20, 01:52
      chciałam się odstresować i weszłam na jedno z forum ogrodniczych a tam same opisy jak i kiedy robią zakupy. Dodam, że piszący są w większości osobami starszymi. Po przeczytaniu jednego wpisu ręce mi zupełnie opadły.

      "Dzisiaj był ładny dzień, ale mroźny wiatr psuł przyjemność stania w kolejce przed sklepem.W końcu dostałam drożdże, za to nie ma mąki żytniej, dostałam też kaszel, ale to zupełnie za darmo.Muszę i tak nawiedzić inny sklep..."

      i po co to izolowanie? z moich znajomych co najmniej 10 osób już wie, że straciło pracę, większość w tym i mój mąż ma obniżoną pensję i powiedziane, że nie wiadomo czy uda się utrzymać zatrudnienie, w domyśle liczcie się ze zwolnieniem. I po co po to żeby chronić tych dziadków co mają to w dupie? bo oni już się nażyli?
      Obawiam się że zatrzymanie w domu ludzi młodych było wielkim błędem. Tak długo jak można bez przeszkód robić zakupy spożywcze, tak długo izolacja jest fikcją. Nie wiem jak gospodarczo to wszystko będzie wyglądało, ale przede mną jawi się jakaś gospodarcza czarna dziura. Szwecja chyba jednak postąpiła słuszniej. Zachorować i tak koniec końców w większości zachorujemy a tego kryzysu wielu nie przeżyje nie z powodu wirusa. Osoby szczególnie narażone na powikłania powinny siedzieć murem w izolacji i mieć dostarczane pod drzwi potrzebne jedzenie leki itp, ale reszta powinna funkcjonować. Poza tym taka izolacja w tych naszych w większości dysfunkcyjnych rodzinach w dużej części przemocowych, kto tym dzieciom to potem odkręci?
      Kto będzie zarabiał na te 500+ i zasiłki dla bezrobotnych, jak to wszystko będzie? Ja się jednak boję. Obniżka pensji to jeszcze nic, ale jej utrata i w tych warunkach nawet nie można szukać, bo jak tu wysyłać męża z obniżoną odpornością i astmą do szukania pracy? z mojej pensji to nawet opłat nie da rady. No źle to wygląda a moja sytuacja i tak nie jest najgorsza. Co sądzicie, wolicie się chronić w domu czy jednak żeby to wszystko jakoś tam funkcjonowało pomimo zagrożenia?

      --
      "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
                • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 03.04.20, 01:01
                  Można przeżyć chwile szczęścia w czasach obiektywnie złych lub być najnieszczęśliwszym z ludzi kiedy wokół panuje spokój i względny dobrobyt. To nie takie proste, że nie ma wirusa nie ma problemu i jest super i odwrotnie. Przecież życie to ogólnie jedna wielka niewiadoma i bez wirusa. Mylę że trzeba się nauczyć żyć pod tą presją i pogodzić z tym że lęk czy jakiś psychiczny dyskomfort, utrata poczucia stabilności, bezpieczeństwa, każdy inaczej tą sytuację odczuwa, będzie teraz składową dnia, że w pewnym sensie w takiej sytuacji ten dyskomfort jest normalny, nienormalne jest raczej mieć na wszystko wywalone, nawet w czasie pandemii.

                  --
                  "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
                  • vermieter Re: No i jak tam się trzymacie? 03.04.20, 01:20
                    co za grafomaństwo, o boshe!
                    Wszyscy mamy jedno życie, rodzimy się, żeby umrzeć. Okres pomiędzy wypełniamy sami i to jest najfajniejsze.
                    Gdzie możemy się lepiej sprawdzić, w pracy czy w kształtowaniu własnego losu?
                    Niektórzy się sprawdzają na forach, ciekawe co by robili bez internetu?
                    • mardaani.74 Re: No i jak tam się trzymacie? 03.04.20, 20:46
                      Czytaj uważnie bo nie będę powtarzać.
                      Dla komfortu psychicznego idziesz na moją czarną listę. To działa tak, że nie będą dla mnie odtąd widoczne Twoje wpisy. Więc możesz się wysilać dalej albo nie wysilać. Ja nie potrzebuję teraz twojej zgryźliwości i sprawiało mi to przykrość, więc do niezobaczenia się.

                      --
                      "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka