Dodaj do ulubionych

Sprawdziła mi się pewna metoda na negatywne emocje

29.03.20, 22:25
związane np. z gryzącymi wspomnieniami albo i niezwiązane które też potrafią nieźle gryźć. Należy poświęcić im bez obawy chwilę uważnego zainteresowania ale nie grzebać się w nich. Zwrócić na chwilę analityczną uwagę i skierować ją na inne sprawy. Ma to chyba naprawdę spory potencjał jak stwierdzam po tygodniu stosowania. Uprzejma rada pewnego mistrza zen dla każdego.
Obserwuj wątek
        • mardaani.74 Re: Sprawdziła mi się pewna metoda na negatywne e 30.03.20, 21:08
          Mielenie tematu do obrzydzenia to na psychodynamicznej, której nie cenię, właśnie z tego powodu.
          Stuff nowej generacji nie jest zły, ale nie każdy każdemu i moim zdaniem powinno być bardziej indywidualne dawkowanie. Wiele osób źle reaguje na zbyt dużą dawka na początek i potrzebuje więcej czasu na dojście do dawki terapeutycznej niż dwa tygodnie. Stąd często przekonanie że leki są zle, że nei działają, że mają zbyt silne skutki uboczne.

          --
          "Konsekwentnie, choć powoli, jednak kruszy się monolit" by Piotr Bukartyk
    • jestem_u_botem Re: Sprawdziła mi się pewna metoda na negatywne e 20.05.20, 12:52
      Kontynuując temat, podczas wspomnianych obserwacji wyszło mi że negatywne emocje które stawiają nas w subiektywnym beznadziejnym pacie psychicznym niosą z sobą potężną energię która nas niszczy gdy próbujemy ją blokować - klasyczny Wilhelm Reich mi się przypomina tylko że w jego metodzie sama hiperwentylacja czy jego ćwiczenia angazujące bloki energetyczne to według mnie za mało bo technika fizjologiczna nie zmienia postawy psychicznej która natychmiast powiela problem. Właśnie nad tym pracuję zmieniając podejście do tych emocji. To jak mi się wydaje jest niezwykle cenny życiowy potencjał. Tylko pomyśleć - wór kamieni który rzężąc dźwigamy okazuje się być cennym życiowym paliwem.
        • jestem_u_botem Re: Sprawdziła mi się pewna metoda na negatywne e 21.05.20, 15:56
          Podstawowe wydaje się uświadomienie że emocja (z łaciny: e movere - to, co porusza) to nasza własna energia życiowa.Jeśli emocje są negatywne to znaczy że są zablokowane ale w dalszym ciągu to zbiornik naszej cennej siły życiowej. A więc nie tłumimy odczuwania emocji, nie ignorujemy jej ale (w miarę kontrolowanych warunkach oczywiście) poddajemy się jej i ją asymilujemy jako nasz cenny element samego siebie swobodnie oddychając. To prowadzi na początku do pewnego paradoksu: im gorzej, tym lepiej. Teraz jestem w takim stanie, im bardziej mnie gryzie tym jest ciekawiej bo i energia do zasymilowania większa. Najpierw jednak musimy sobie uświadomić że negatywne emocje to nasze paliwo życiowe.
          • jestem_u_botem Re: Sprawdziła mi się pewna metoda na negatywne e 26.05.20, 21:23
            Jak na razie widzę bardzo optymistyczne efekty. Należy tylko konsekwentnie tę technikę uświadamiania sobie stanu rzeczy (nawykowa blokada przepływu naturalnej energii życiowej przyczyną nieznośnych doznań fizycznych i emocjonalnych jak też choćby poczucia beznadziejności) w chwili występowania takich negatywnych odczuć stosować pogłębiając wtedy oddech. To bardzo fajne narzędzie jak się okazuje jest ale trzeba to konsekwentnie stosować.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka