Dodaj do ulubionych

Depresja/Tricity - pilna (absolutnie nie online!)

15.05.20, 19:26
Nie wiem,czemu nie umieściło mi poprzedniego wątku,ale postaram się jeszcze raz (krócej) napisać.
Otóż potrzebuję pilnie namiaru jak w temacie tzn. psychiatry (na psychologa mam już za mało kasy i za mało czasu; za późno na półśrodki i nie mam ani czasu ani kasy na zabawę z kimś,kto przez rok będzie się starał mnie leczyć,a nie wyleczyć). Życie mi się tak zawaliło na WSZYSTKICH dosłownie frontach,że potrzebuję zdecydowanie i diagnozy i kuracji (raczej farmakologicznej,bo inaczej już tego nie wytrzymam). Nie wierzę w dokładność diagnozy przez Skype,zwłaszcza że przy słabym łączu lekarzowi mogą umknąć elementy,po których na pierwszy rzut oka przy spotkaniu twarzą w twarz rozpoznałby u pacjenta oznaki depresji. Dlatego jeśli ktoś wie gdzie aktualnie w Gdyni (albo ogólnie w Trójmieście) przyjmuje dobry psychiatra (i to nie online,ale OSOBIŚCIE), to bardzo proszę o namiary. Mam naprawdę mało czasu,nie wiem nawet czy już nie jest za późno.
Obserwuj wątek
          • ga77-77 Re: Depresja/Tricity - pilna (absolutnie nie onli 17.05.20, 13:36
            Dobrze,napiszę treściwie i dobitniej: to depresja,a nie... Nie wrzucaj mnie do jednego worka ze schizofrenikami czy innymi chorymi psychicznie. To jest zaburzenie nastroju,a nie zaburzenie psychiczne. Jeśli ktoś nie radzi sobie z trudnościami życiowymi i stresem (także z tym związanym), to jeszcze nie znaczy że jest psychicznie chory,mimo że potrzebuje pomocy!
                • ga77-77 Re: Depresja/Tricity - pilna (absolutnie nie onli 23.05.20, 17:47
                  Ale niby jakie zasady? Maardani po prostu zdaje się nie rozumieć jednej prostej rzeczy. To jest mniej więcej taka różnica jak między głębokim zranieniem się w nogę (np. w rejonie tętnicy udowej),a niedziałającymi nerkami czy trwałym,ciężkim problemem z sercem. To pierwsze jest wynikiem jakiegoś zdarzenia i może być śmiertelne jak się szybko nie zadziała (bo się delikwent wykrwawi),ale nie wymaga zamkniętego leczenia szpitalnego,tylko jednorazowej,skutecznej pomocy; to drugie wymaga przewlekłego leczenia,bo najczęściej jest wrodzone. Dlatego właśnie rada Maardaniego jest chybiona,bo potrzebuję krótkiej pomocy i jednocześnie diagnozy,która uchroni mnie przed działaniami (już prawie byłej) żony nim dojdę do siebie na tyle by móc się jakoś bronić (na razie jestem po prostu tak otępiały w wyniku tego że chce mnie zostawić że nie jestem w stanie nawet nakreślić planów obrony,planów co robić dalej,jak dalej żyć; tymczasem ona zamierza mnie wykończyć jak najszybciej,bo wie że czas działa w tym momencie na moją korzyść. Oczywiście najbardziej bym chciał żeby jej przeszło i żebyśmy mogli dalej żyć razem,ale obawiam się że mam coraz mniejsze szanse skłonienia jej do tego (a zaczęliśmy być ze sobą niemal dwadzieścia lat temu). Nie trzeba chyba jasnowidza by ocenić szanse starcia na rozprawie rozwodowej kogoś z ciężką depresją z kimś,kto bez żadnych uczuć,z pełnym cynizmem wszystko zaplanował. Ona ma już całkowicie jasny umysł do zaplanowania tego starcia,ja w obecnym stanie nie mam szans (tym bardziej,że nastawiła przeciwko mnie także nasze jedyne dziecko).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka