Do Marylli, krok ku pojednaniu.

26.10.04, 15:31
Maryllo!!!
dajmy juz spokoj tej zlosci, i zalom wzajemnym. Nie jestem bezdusznym potworem wbrew temu co
adrian chce ze mnie zrobic.

przyznaje, za ostro sie wypowiedzialam na temat pomnikow, ale potem kilka razy sie
wytlumaczylam z mojego swiatopogladu na temat chodzenia na cmentarz, I kilkakrotnie jeszcze
napisalam ze jezeli uwazasz ze Tobie to potrzebne to jest ok i ze to rozumiem, ale dla mnie jest
inaczej.
Przepraszam ze nie potraktowalam Cie serio ale Ty tez nie bylas najmilsza, i tylko przez Twoja
"ostrosc" sprowokowalas mnie zebym w takim a nie w innym tonie Ci odpisala.

Zgadzam sie z o0oo ze jakos tam chcialas pomoc, wplynac na forumowiczow, natchnac nas
pozytywna chcecia do zycia ale dosc niefortunne wejscie sprawilo ze nastawilam sie na "nie"
Dzisiaj juz troche inaczej sie z Toba rozmawia i mysle ze mialybysmy sobie wiele dobrego do
powiedzenia, i moglabys pomoc niejednej osobie tutaj ale gdybys tylko zechciala zrozumiec.
Ja juz nie bede Ci zgryzliwie odpowiadac , postaram sie zrozumiec i uszanowac Twoj punkt widzenia.

pozdrawiam i wyciagam reke do zgody.
    • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:32
      JA chce z ciebie zrobic potwora bezdusznego?? nie wmawiaj mi nieprawdy. ja
      oparlem sie na twoic wypowiedziach, wiec teraz nie przekraecaj manipulatorko!
      • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:33
        Ty Adrian to chcesz byc panna mloda na kazdym weselu i nieboszczykiem na kazdym
        pogrzebie...
        • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:34
          znowu ty?? zajmij sie czyms pozytecznym
      • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:35
        adrian, ja wiem ze jestes waznym pracodawca i czujesz sie w prawie wrzeszczec na chorych, ale ten
        post nie byl do ciebie skierowany, do ciebie sie jeszcze nie przekonalam, a Marylla napisala kilka
        postow ktore byly madre, dobre i cieple. Zle ja osadzilam wiec przepraszam, czy to zle?
        • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:38
          jak zwykle malo kumata. napisalem ze to zle? jestes mistrzynia nadinterpretacji
          wiesz o tym czy dopiero sie dowiadujesz?
          poruszylem inny temat, to ze chcesz mi wmowic ze ja z ciebie robie potwora. a
          niestety ty sama go z siebie zrobilas piszac w taki a nie inny sposob o
          zmarlych i uderzajac w czuly ponkt marylli. tylko o to mi chodzilo. wiec nie
          nadinterpretuje znowu.
          a przepraszac sobie to mozesz. ja tez cie przeprosilem a nadal jest wyciagane
          ze cie pomowilem. i co?
          • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:41
            ja tobie juz nigdy wiecej nie zarzucalam tej pomylki, odpuscilam bo napisales ze sie pomyliles, za
            innych nie moge brac odpowiedzialnosci.
            Ja tego tematu nigdy wiecej nie poruszylam,
            • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:44
              Ty nie ale jednak identyfikujesz sie z ta banda
              • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:46
                znowu teoria spisku?
                • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:49
                  oczywiscie, caly czas! :) juz ustalilismy ze jestem bardziej jebniety od was:)
                  wiec skad te pytania? ciagle te same, nudy...
    • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:37
      Hmmm, racje masz chyba, zachowanie to jest bardzo porzadne. Ja tez moge
      wyciagnac lapke. I obiecuje Marylli zgryzliwie nie odpowiadac.
      • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:39
        mylic sie jest rzecza ludzka, ja sie pomylilam tak czuje wiec tak pisze, i przepraszam.
        • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:40
          niezla komedia, niezla....sprytna manipuacja, teraz przeprosiny i walenie sie w
          piers by zyskac nowego sojusznika i przekabacic go na swoja strone. juz cos
          takiego widzialem :)
          • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:42
            urojenia przesladowcze czy co? "wiecej luzu!"
            • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:45
              tak, urojenia przesladowcze, takie same jak twoje. lepiej ci teraz? :)
              • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:46
                tak, bawisz mnie setnie, kiedy nie jestes nieuprzejmy:)
                • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:49
                  ciesze sie, a ty mnie tysiecznie, robimy zawody?
                  • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:50
                    robcie!:)
                • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:50
                  dopisz jeszcze GNOJU albo cos innego rownie obrazliwego, nastepnie wmow mi ze
                  to reakcja na moje obrazanie i bedzie po staremu :) taka w koncu jestes nie? :)
                  • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:52
                    Ty mnie chyba z kims mylisz. Poza tym licz sie z dosadnymi okresleniami, kiedy
                    yzywasz bardziej dosadnych.
                    • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:53
                      uuuuuuuuu...nie pamietamy co napisalismy? nazwalas mnie gnojem i jeszcze czyms,
                      skleroza? a moze wybiorcza pamiec?
                      • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:54
                        Jestem chlopcem - i tylko o to mi chodzilo. Spokojnie, pamietam, co napisalem i
                        dlaczego.
                      • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:55
                        Gloom to on a nie ona:)
                        • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:56
                          wszystko jedno, nie mieszkam tu i nie sledze hstorii choroby innych jak wy bo
                          nie mam na to czasu. on czy ona-malo wazne.
                          • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:57
                            A widzisz - ja przywiazuje do tego wage:)
                            • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:58
                              no i co z tego? przywiazuj sobie wage do czego chcesz, nie interesuje mnie to.
                              • gloom WAGA 26.10.04, 15:59
      • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:39
        to jest niemozliwe bo jestes wredna z natury :)
        • orlando10 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:42
          adrian35 napisał:

          > to jest niemozliwe bo jestes wredna z natury :)

          Adrian, powiedz jeszcze jakiś dowcip! :-DDDDD
          • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:44
            wiesz, mi jakos nie do smiechu.
            wlasciwie to.. jezeli tacy sa zdrowi ludzie to strach sie bac.
        • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:43
          adrian, dlaczego tak mnie atakujesz? wyczules ze jestem slabsza od ciebie i znalazles sobie worek
          treningowy, oj nieladnie.
          wszedzie weszysz teorie spisku i manipulacji?
          • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:46
            tak, mam schizofrenie paranoidalna, wszedzie wietrze podstep :>
            • leny3 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:48
              Wydusił to z siebie, a jak sie bronił... po co tyle energi?
            • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:48
              przypuszczam ze nawet nie wiesz o czym piszesz...
              ta choroba zabawna nie jest i nie ma co sobie geby ludzmi chorymi na schizofrenie wycierac.
              wstydzilbys sie "zdrowy" czlowieku....
              • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:52
                ty faktycznie jestes nienormalna :) ajpierw zadajesz mi retoryczne pytania dot.
                manii przesladowczej a nastepnie masz pretensje ze sie do tego przyznalem.
                zastanow sie moze co piszesz.
                • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:53
                  zastanow sie co odpisujesz...
                  • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:55
                    zdecydowanie TY sie zastanow.
            • subrealism Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:34
              Boże, ja też tak za 10 lat zburaczeje, ja nie chcę, zabijcie mnie puki jeszcze
              nie schamiałem!
          • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:48
            ej, nie atakuje cie! szczerze mowiac jestes tu najnormalniejsza z calej tej
            zbieraniny. widzisz swoje bledy i potrafisz sie do nich przyznawac.
            jesli poczulas sie atakowana to przepraszam-zle to odebralas.
            • leny3 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:49
              Dobrze że ty potrafisz dostrzec swoje błedy i się do nich przyznawać, nie ma
              co...
            • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:50
              atakujesz, atakujesz, a teraz probujesz czy metoda jednego przepraszam zadziala i w Twoim
              przypadku.
              Niestety nieszczerosc az bije od ciebie.
              • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:54
                ???? hahaha..jakas mania przesladowcza? chyba jesli to w twoim przypadku
                zdecydowanie. wiedz ze mam was gleboko w dupie i srednio mi zalezy na tym czy
                kogos przeprosze czy nie. chcesz to wierz nie to nie, nie interesuje mnie to/.
                • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:57
                  no przeciez napisalam ze ci nie wierze i ze nieszczerosc od ciebie az bije.
                  • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:59
                    tak, tak a swistak siedzi i zawija....
                    wez pigulke, wez pigulke....
            • cassis Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:51
              Jakiś gó..any z ciebie pracodawca, jak ciągle na tym forum siedzisz.
              • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 15:57
                2 raz w tym miesiacu to ciagle? ciekawe, ciekawe....
                jak pracowales to nie miales nigdy wolniejszego dnia? myslisz ze wiesz
                wszystko? haha...zabawny jestes, a moze zabawna? :) wszystko jedno, sens
                zostaje ten sam :)
                • lucyna_n Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:00
                  zaczyna mi byc ciebie zal,
                  to w sumie przykre, wolny dzien spedzac na "Depresji"...
                  no comments.
                  • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:03
                    zupelnie niepotrzebnie jest ci mnie zal! ja tu sie dobrze bawie! nikt inny na
                    innym forum nie odpisze mi na najglupszy nawet post za to tu-zawsze! zabawa
                    gwarantowana! :)
                    • gloom Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:05
                      Eh, Ty przechodzisz tak olsniewajace metamorfozy w takim tempie, ze w koncu
                      musial Ci sie jakis zawrot glowy przytrafic:)
                      • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:11
                        co zrobic, jak sie wejdzie posrod wrony trzeba krakac jak one. i ja tak
                        zrobilem :)
                  • cassis Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:05
                    No i widzis Lucyna, nie wiem czy to Ty napisałaś, ale fakt - facet przyszedł
                    się tu dowartościować, bo gdzie indziej na niego leją.
                    A więc pozwólmy mu!
                    • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:12
                      pozwalasz mi? naprawde?? hahaha dzieki wilekie. i nie gdzie indziej na mnie
                      leja tylko nikt sie nie daje wciagac w takie idiotyczne zabawy oprocz was :) a
                      to setna zabawa SETNA :DDD

                      a teraz panie pozwola ze sie pozegnam. niestety :( jade do domu :)
                      Zlac zone ze przesolola zupe :)
                      • gloom przeciez juz jestes w domu??? 26.10.04, 16:13
                        • adrian35 Re: przeciez juz jestes w domu??? 26.10.04, 16:16
                          tak? nie wiedzialem ze mieszkam w zakladzie precy. a moze ja czegos nie
                          wiem?? :))
                          pozdrawiam
                          • gloom Re: przeciez juz jestes w domu??? 26.10.04, 16:22
                            Ale my tu wiemy wszystko o Tobie. Ja na przyklad czytam Twoje posty wspak i tym
                            sposobem rozumiem ich prawdziwe mesjanskie znaczenia.
                            • lucyna_n Re: przeciez juz jestes w domu??? 26.10.04, 16:24
                              na to w moim depresyjnym otepieniu nie wpadlam:))
                              • gloom Re: przeciez juz jestes w domu??? 26.10.04, 16:40
                                A widzisz! Jednak Mesjasz, oswiecil nas tu pieknie:)
                • cassis Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:01
                  Smętny kutasie.
                  Przecież siedzisz tu non stop od kilku dni i natychmaist ripostujesz na każdy
                  post do ciebie/o tobie. DO ROBOTY!!!!!
                  • adrian35 [...] 26.10.04, 16:04
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • leny3 ; 26.10.04, 18:24
                      Oho rozgrzał się, pracodawca...
                  • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:05
                    a moze smetna cipo? :)) niedopchnieta?
                    • cassis Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:05
                      Zgaduj, zgaduj dalej :)))
                      • adrian35 Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:09
                        co mam zgadywac? nie wiesz ze sa 2 plcie?? hahaha...a to dobre! chcialam byc
                        dowcipna a mi nie wyszlo...:) buehehehe...
                        • cassis Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 16:11
                          Ha, umiałeś rozkręcić to forum jak ostatnio zdaje się niejaka Joanna..?
                          No to pa, idę do domku, jurto poczytam co było dalej :))
    • lucyna_n rozmowa z pracodawca. 26.10.04, 16:05
      a miala byc rozmowa z Marylla.

      Czy jak adriankowi znowu w interesach sie nie powiedzie to juz zawsze bedzie odreagowywal stresiora
      atakujac kazdego kto mu sie nawinie.

      Adrianku ? no jak tak mozna?
      Ciekawe co robisz jak zupa jest za slona....
      • adrian35 Re: rozmowa z pracodawca. 26.10.04, 16:07
        jak zupa za slona? bije! oczywiscie ze bije! jestem zwyrodnialcem! a oprocz
        tego gwalce! wiec uwazaj...:)
        • leny3 Re: rozmowa z pracodawca. 26.10.04, 18:11
          Mówisz że na innych forach nie dają się wciągać w idiotyczne zabawy, może
          dlatego że masz do tego złe podejście. Wejdź na przykład na forum dla chorych
          na serce i powiedz, ze oni się opie..ją po prostu, faszeruja prochami, dają
          kroić jakimś felczerom, niech sie wezmą do roboty i przestaną naciągać
          podatnika albo na forum dla niepłodnych i powiedz, ze to przesada, nic się
          właściwie nie stało, sami sobie winni, mogą adoptować, ludzie mają ważniejsze
          problemy i mocno obstawaj na swoim, okraszając to obrazami i agresją, może się
          wciągną
          • gloom Re: rozmowa z pracodawca. 26.10.04, 18:29
            Nie chce, zeby to zabrzmialo jak tani komplement, ale musze powiedziec, ze
            jestes boski:D
            • leny3 Re: rozmowa z pracodawca. 26.10.04, 18:49
              To do mnie?! Ojojoj, ale ja miewam paranoje i wydaje mi się, że Ty raczej
              śmiejesz się ze mnie (szczególnie jak inteligentnego człeka wyczuję)... a jak
              nie mam paranoi, to staram się nie być naiwny i też zakładam że sie ze mnie
              śmiejesz... No ale dziękuję bardzo, bo resztką krytycznie nastawionych szarych
              komórek, dopuszczam myśl, że mówisz szczerze. Ale muszę Cie wyprowadzić z
              błędu, więcej we mnie z diabełka niż z tego na B. (chiba...)
              • gloom Re: rozmowa z pracodawca. 26.10.04, 18:57
                Szczerze, szczerze. Dobry zart tynfa wart:) Ale nie strasz mnie tym
                diablowaniem;)
    • mskaiq Re: Do Marylli, krok ku pojednaniu. 26.10.04, 17:42
      To piekny gest ten list pojednawczy Lucynko. Na pewno na tym forum musimy
      rozumiec innych, cokolwiek powiedza. Na dnie tego wszystkiegoi sa dobre checi a
      to ze sie nie zgadzamy z sadami innych nigdy nie powinno prowadzic do takich
      atakow jak na Marylle. Jaka ma wartosc taka krytyka, wspiera tylko bezsens, zlo
      i brak tolerancji.
      Nie mozna sie dac sie prowokowac. Jesli ktos zaczyna dyskusje ktora zamienia
      sie w pyskowke i polega na tym ze probujemy ranic druga osobe to lepiej nie
      reagowac na takie posty. Inaczej wzmaga sie wymiana ciosow ktora przynosi wiele
      szkody wszystkim ktorzy biora w tym udzial.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja