seroxat

29.10.04, 13:48
czy ktos moze mi napisac o seroxacie.Własnie zazywam go trzy dni? czy to
prawda ze sie chudnie po jego stosowaniu.
    • cassis Re: seroxat 29.10.04, 14:21
      Nie wiem, ja tam utyłam.
      • tomanero Re: seroxat 29.10.04, 14:45
        a jak się teraz czujesz ? Czy mialas na początku mdlości, nudnosci.napisz cos
        wiecej.jesli chcesz?
        • cassis Re: seroxat 29.10.04, 16:56
          Ja od początku ten lek znosiłam dobrze. Kompletnie żadnych skutków ubocznych,
          za to spodziewane efekty w przepisowym czasie.
      • neurosa Re: seroxat 01.11.04, 12:07
        na mnie zadziałał tak, że totalnie wszystko olewałam i niestety spadło mi
        libido. Poza tym nie schudłam.
    • krz44 Re: seroxat 29.10.04, 16:35
      Ja przytyłem. Na początku żadnych ubocznych skutków nie odczuwałem (raczej
      lekka depresja po odstawieniu, ale to przechodzi). Rezultat dopierpo po
      miesiącu. Ogólnie działanie skuteczne, ale trzeba brać przez kilka miesięcy, ja
      prawie rok.
    • jarek205 Re: seroxat 29.10.04, 17:08
      ja zażywam sreoxat 12dzień i najgorsze jest to ze chce mi sie strasznie spać i
      zaczyna mi to przeszkadzac w pracy a do tego musze jezdzic samochodem.
      powiedzcie prosze czy ta senność to normalne?
      pozdrawiam


      moze mi sie wydaje ale ja chyba troche straciłem apetyt
      • subrealism Re: seroxat 29.10.04, 17:16
        A ulotki nie możesz przeczytać (Chyba, że zasypiasz w trakcie czytania)?
        Wyraźnie napisali, że możliwym, objawem ubocznym jest senność. U mnie to się
        potwierdza, biorę 14 dni. Z tym chudnięciem po Seroxacie to jest tak, że się
        tyje, najwyraźniej.
        • jarek205 Re: seroxat 29.10.04, 19:57
          ulotke przeczytalem madralo
          chodzi mi o to czy mozna zroboc cos co tą senność zmniejszy.
          dzięki
          • krz44 Re: seroxat 30.10.04, 11:10
            Z tą sennością to jest rzeczywiście problem. W pracy chyba nie ma innego
            wyjścia jak dużo kawy, mnie to wsyatrczało. A poza tym trzeba wcześniej chodzić
            spać, żeby się dobrze wysypiać. Przecież na tym między innymi polega regenarcja
            organizmu, to ni tylko skutek uboczny, ale proces leczenia. Na szczęście to po
            jkaichś 2 tygodniach przechodzi. Jak widzicie, zupełnie o tym zapomniałem w
            poprzednim poście, więc nie jest to aż tak wielki problem. Z samochodem też nie
            miałem wielkich problemów, chociaż jeździłem sazczególnie ostrożnie i tylko
            wtedy gdy musiałem, jednak wolałem tramwaj.
      • mersault Re: seroxat 02.11.04, 13:53
        o tak!!!!!!ja tez stracilem apetyt sniadanie jem male tylko po to (bo wcale mi sie nie chce)bo mam brac seroxat 'po sniadaniu'.Ogolnie jem o wiele mniej nawet nie mam ochoty na czekolade.A w pierwszym tygodniu io nieco pozniej sennosc byla niesamowuta.spalem po 12-13godzin, ledwo wstawalem, caly dzien ziewalem bylem senny, wieczorami prawie zasypialem w fotelu.Teraz juz jest lepiej jakby doszlo energii, wstaje wyspany i mam ochote dzialac co prawda w ograniczonym zakresie ale lepiej niz bylo.w czwartym tygodniu samopoczucie i nastroj juz lepsze tylko jakis taki dziwny indyferentyzm emocjonalny ale sie juz przyzwyczajam.
        pozdro wszystkim seroxatowcom
        • aneta10ta Re: seroxat 02.11.04, 14:48
          mersault napisał:

          > sniadanie jem male tylko po to (bo wcale mi
          > sie nie chce)bo mam brac seroxat 'po sniadaniu'.
          Ptysiu z kremem też śniadanko, tudzież winogronko, jogiBella, ...

          > Ogolnie jem o wiele mniej nawet
          > nie mam ochoty na czekolade.
          A nadziewana, o delikatnym posmaku alko?

          > samopoczucie i nastroj juz lepsze ty
          > lko jakis taki dziwny indyferentyzm emocjonalny
          To znaczy, że Ci zwisa i powiewa? Czy chodzi o coś innego, bo nie kumam...
          Pozdrawiam
          Aneta
          • mersault Re: seroxat 02.11.04, 18:10
            na czekolade to ja musze miec ochote - zazwyczaj wieczorem to moge cala zjesc do herbaty bo rano jestem zje...ny i ciezko mi w ogole wstac dlatego sniadanie robie wieczorem i chowam do lodowki,nie znosze nadziewanych co najwyzej orzechamy samymy.Staram sie opisac to co czuje i zmiany jakie u siebie obserwuje i tak jakos pasuje ten 'indyferentyzm emocjonalny',czy mi zwisa i powiewa?No nie wiem napewno bardziej niz kiedys...chemia sprawia ze nie moge juz tak jak kiedys z przyzwyczajenia przesiadywac calymi godzinami i nie bedac w stanie nawet wlaczyc telewizora czy kompa(bo przy niw trzeba cos robic)przejmowac sie nie wiadomo czym(bujna wyobraznia)i wpadac w leki.Teraz jestem bardziej aktywny mimo depresyjnego samopoczucia,mam ochote siedziec chociaz na necie bo kiedys bylo to trudne 'zwisalo mi to i powiewalo' teraz 'zwisa i powiewa'w coraz wiekszym stopniu mi to czym sie kiedys przejmowalem zaczynam powoli inaczej patrzec na swiat,bardziej neutralnie zobaczymy co bedzie dalej bo nigdy sie tak nie czulem ten dziwny spokoj mnie juz zaczyna paradoksalnie niepokoic no bo zawsze czulem sie inaczej i jak juz napisalem przejmowalem sie z przyzwyczajenia a teraz normalnie nie moge no(!) i czuje sie przez to dosc nieswojo jakbym cos tracil, jakas swoja czesc,mam wrazenie ze te leki mnie oglupiaja i wylaczaja ze swiadomosci to co powodowalo swiatopoglad depresyjny ale lepsze to niz te ciagle leki.

            ---------------------
            "Lepiej byc nieszczesliwym Sokratesem niz zadowolonym glupcem"(to chyba Comte albo Mill nie pamietam).
            pzdr.
            • aneta10ta Re: seroxat 02.11.04, 20:42
              mersault napisał:

              > zaczynam powoli inaczej patrzec na swiat,bar
              > dziej neutralnie zobaczymy co bedzie dalej bo nigdy sie tak nie czulem ten
              dziw
              > ny spokoj mnie juz zaczyna paradoksalnie niepokoic no bo zawsze czulem sie
              inac
              > zej i jak juz napisalem przejmowalem sie z przyzwyczajenia a teraz normalnie
              ni
              > e moge no(!) i czuje sie przez to dosc nieswojo jakbym cos tracil, jakas
              swoja
              > czesc,mam wrazenie ze te leki mnie oglupiaja i wylaczaja ze swiadomosci to co
              p
              > owodowalo swiatopoglad depresyjny ale lepsze to niz te ciagle leki.

              Zaryzykuj!
              Aneta

              > ---------------------
              > "Lepiej byc nieszczesliwym Sokratesem niz zadowolonym glupcem"
              Chwalić Pana, na to drugie mam znacznie większe szanse.

              (to chyba Comte a
              > lbo Mill nie pamietam).
              > pzdr.
              • mersault Re: seroxat 02.11.04, 21:06
                aneta10ta napisała:


                > Zaryzykuj!
                > Aneta
                nie bardzo kumam co mam zaryzykowac??dalsze branie lekow czy ich rzucenie czego nie zamierzam?na razie czekam na dalsze zmiany i nie chce tracic nadziei

                pzdr.
              • leny3 Re: seroxat 08.11.04, 18:14
                Mill
      • smutnybelg Re: seroxat a sen. 08.11.04, 00:07
        Drogi Jarku?. Biore seroxat od okolo roku. I z tym snem to prawda. Ja mialem
        ogromna potrzebe, zeby spac i spac... Teraz mi juz troche przeszlo ale moze to
        dlatego, ze mam sie juz lepiej, mysle ciut optymistyczniej. Ja tego snu
        potrzebowalem jak ryba wody. Po takiej godzince snu po poludniu przewaznie. A
        sam lek biore o okolo 19. Co jeszcze o seroxacie... Mi sluzy. Boje sie tylko
        jak to bedzie, jak go odstawie... Nie branie serxatu (gdy zapomne np. )
        odczuwam w organizmie od razu... Tak dziwnie sie czuje i organizm krzyczy chce
        seroxatu !!!!:)
        Depresja to najgorsze gowno jakie przechodzilem dotychczas w zyciu...
        Intelektualnie byl to dla mnie rok stracony... Teraz probuje nadrobic straty
        choc i tak nie nadgonie... Zycze powodzenia i troche optymizmu.
        • aneta10ta Re: seroxat a sen. 08.11.04, 16:36
          smutnybelg napisał:

          > Depresja to najgorsze gowno jakie przechodzilem dotychczas w zyciu...
          > Intelektualnie byl to dla mnie rok stracony... Teraz probuje nadrobic straty
          > choc i tak nie nadgonie...

          Mnie depresja uchyliła pewną bramę. Przez szczelinę wpadła smuga gęstego mroku.
          Jego resztki zalegają po kątach do dziś, i tak już pewnie pozostanie. A jednak
          to depresji zawdzięczam świadomość, czym dla mnie jest TU i TERAZ.
          Pozdrawiam
          Aneta

          P.S. A co dopiero taka schiza albo paranoja...
          • subrealism Re: seroxat a sen. 08.11.04, 17:18
            aneta10ta napisała:

            > Mnie depresja uchyliła pewną bramę. Przez szczelinę wpadła smuga gęstego
            mroku.
            >
            > Jego resztki zalegają po kątach do dziś, i tak już pewnie pozostanie. A
            jednak
            > to depresji zawdzięczam świadomość, czym dla mnie jest TU i TERAZ.

            Piękne to jest, z tą szczeliną.
            Ja w tą szczelinę wsadziłem łeb, brama się "zamkła" i mnie "przytrzasło".
            Siedze tak z łbem w szczelinie.


            • aneta10ta Re: seroxat a sen. 08.11.04, 18:55
              subrealism napisał:

              > aneta10ta napisała:
              >
              > > Mnie depresja uchyliła pewną bramę. Przez szczelinę wpadła smuga gęstego
              > mroku.
              > >
              > > Jego resztki zalegają po kątach do dziś, i tak już pewnie pozostanie. A
              > jednak
              > > to depresji zawdzięczam świadomość, czym dla mnie jest TU i TERAZ.
              >
              > Piękne to jest, z tą szczeliną.
              > Ja w tą szczelinę wsadziłem łeb, brama się "zamkła" i mnie "przytrzasło".
              > Siedze tak z łbem w szczelinie.

              Może terapeutyczny kop w dooopę? Bez obrazy.
              Aneta
              >



              • subrealism Re: seroxat a sen. 08.11.04, 22:04
                aneta10ta napisała:
                > Może terapeutyczny kop w dooopę? Bez obrazy.

                Z glana?
                • aneta10ta Re: seroxat a sen. 08.11.04, 22:12
                  Jak dla Ciebie, obuwie zdrowotne.
                  Pozdrawiam
                  Aneta
    • ynyn Re: seroxat 12.11.04, 20:13
      ha, seroxat brałam ponad rok, ponad razy dwa. Nie polecam przy prawdziwych,
      wieloletnich lękach i co tam jeszcze .... Istoty problemu, natury nie rozwiąże
      biochemia. I tak :) i senność i labilność uczuć, ciut w końcu i przytyć można,
      tylko .....po co ? wszytko i tak wraca ponownie, choćby nie wiem jak długo
      deliberować nad problemem , czy apetyt, czy go brak, a może czekolada, a może
      nie, a może ....... pozdrawiam i życzę by tylko moim doświadczeniem powyższe
      było.
    • 6razia Re: seroxat 14.11.04, 21:52
      Ja biore Seroxat od 4 dni i jedyne,co zgadza sie z Waszymi skutkami
      ubocznymi,to zmniejszenie apetytu.Poza tym bezsennosc i bol glowy.Mam
      nadzieje,ze mi przejdzie,bo czuje sie jak zombie...
    • 6razia Re: seroxat 14.11.04, 22:06
      A wlasnie,w zwiazku z tym mam do Was jeszcze pytanie:czy moge zazywac Diphergan
      jednoczesnie z Seroxatem gdy nie moge spac?
      • mersault Re: seroxat 15.11.04, 15:24
        prawdopodobnie tak poczytaj w ulotkach od tych lekow tam pisze z jakimi innymi
        wchodza w interakcje
      • alberigo Re: seroxat 18.11.04, 15:33
        na 100 procent mozesz zazywac diphergan z seroxatem
        bo tak mi kazala moja pani docent doktór
        a ja sie jej slucham bo to dobra katoliczka jest
Pełna wersja