nastolatka i samokaleczanie

30.10.04, 16:10
Witam,
czy może ktoś z Was zetknął się z tym problemem, najchętniej (jak to okroni
brzmi) na własnym polu. Moja córka zaczęła się ciąć niedawno (z tego co wiem)
i już chodzi do terapeuty. To ja potrzebuję teraz grupy wsparcia-żeby się
dowiedzieć jak jej pomóc a nie zaszkodzić, czego unikać itp. Może macie
jakieś namiary na takie grupy lub fora. Bardzo proszę.
    • podenka Re: nastolatka i samokaleczanie 30.10.04, 16:11
      miało być : samookaleczanie.
      • aidka Re: nastolatka i samokaleczanie 30.10.04, 19:25
        Witaj podenko,
        nie mialam problemów z dzieckiem - to syn i z synami inna sprawa zupełnie - jak
        już to np. ostre sznyty dla szpanu
        ale sama się okaleczałam
        nie mówię o probach podcięcia żył, ktore były potem
        czyli po samookaleczaniu - takie płytkie cięcia żyletką do krwi po przegubie
        to trwało chyba parę miesięcy - te cięcia
        nie było to zwiazane z żadną grupą, ktora afiszowala się z tzw. sznytami
        nic takiego
        to okaleczanie u mnie miało dośc późno miejsce
        myslę o wieku
        ale też sądzę , że jego odpowiednikiem było to, co zrobilam
        już w podstawówce - miałam parę razy naduzycia różnych tabletek
        powodów tego akurat, do dziś nie umiem rozszyfrować, bo
        w domu udawałam jakby nic sie nie dzialo, choć głowa wpadała mi z zatrucia w
        talerz z zupą - zatem nie wołałam : patrzcie na mnie, jest źle, pomózcie !
        ukryłam to
        więc te tabletki, to chyba tylko tym można tłumaczyć, że z 2
        koleżankami /zawsze prędzej się to zrobi, gdy są inne głupie smarkule nawzajem
        się podjudzające. czy Twoja córka ma jakies kumpele, które też to robią? /
        z przyjaciółeczkami z klasy doszłyśmy do wniosku, że świat jest do niczego, a
        my biedne i smutne, więc wzielyśmy, co tam każda miala w domu - pabialginy,
        pyralginy, uspakajające, inne..
        one matkom powiedzialy, były na plukaniu zołądka
        ja nie
        struta, dosłownie, 3 dni przełaziłam jak w smole mucha
        ale cięcie przegubów nastąpiło chyba jako kara dla mnie, to raz
        próba zwrócenia uwagi na siebie - dwa
        no i to było w trkacie traumatycznych wydarzeh sprawczynią których czułam się
        współwinna bardzo - stąd może kara
        mówię może - bo to było bez leczenia wszystko, krótko przed wystąpieniem
        pierwszych objawów depresji i poważnej próby samobójczej tj, nie płytkim
        cięciu, lecz próbie dostania się do żył
        no ale zszyli
        i d... zimna
        dobrze, że tak szybko reagujesz
        myslę o terapii
        ważne - czy córka chciała tej terapii czy ja namówilas lub zmusilaś?
        jest jedynaczką ?
        w jakim wieku?
        mówiła Tobie czemu?
        umie to nazwać, wyjaśnić czemu ?
        bo ja nie umialam
        niemniej, z powodu zbieżności w czasie, sądzę, że akurat u mnuie, byl to wstęp
        do szykującej sie do napadu na mnie depresji
        oczywiście to zupełnie nie musi , i mam nadzieję, że nie ma nic wspólnego z Twą
        córką
        a czy jakies takie rzeczy przykre, jak odrzucenie przez chłopaka, problemy w
        domu z dogadaniem się, czy dyskomfort w szkole - jest cos takiego ?
        no i to, o czym pisałam - w grupie albo chocby tylko z przyjaciółką, latwiej
        czy ona ma kogoś, kto też to robi
        i co ona sobie robi ?
        czy po tym zostają ślady widoczne ?
        ona je stara się ukryć czy przeciwnie?
        bo ja miałam szeroką bransoletkę ze skóry, ktorą kryłam te cięcia
        ale jednocześnie, przed osobami zamieszanymi w moje przeogromne konflikty z
        samą sobą, niby przypadkiem, tak to teraz oceniam, ale pokazywałam , że jestem
        pocieta - więc ewidentna próba zwrócenia uwagi określonych osób
        jednocześnie, ja od dzieciństwa mialam cos dziwnego w sobie - tendencje do
        karania siebie za ..darmo
        za nic
        np. w wieku przedszkolnym
        wyszłam w zimie, mróz, głeboki snieg,do ogródka
        w letniej sukience i sandalkach
        i stalam w tym sniegu bardzo długo
        trzęsłam się z zimna
        stopu jak lód
        bo mówiłam , ze robię pokutę sobie
        /ani matka, ani S.P. Tata nie byli wierzący - w żadnym duchu religijnym nie
        bylam wychowana/
        nie wiem za co ja tę pokutę robiłam
        nikt tego nie widział i nikomu nie mówiłam
        choć jeszcze inną "pokutę" na oczach matki zrobiłam - też mała bylam - jakąs
        drożdżówkę jadłam, byłam niejadek, cieżko mi to wchodzilo, od zawsze duzo piję
        przy jedzeniu i wtedy zapchałam się tą suchą drożdżówką , ale tez wymyśliłam,
        że to pokuta jest i, gdy mama widząc, że jestem zatkana tą bułą, spytała czemu
        mlekiem nie popiję, a ja na to, że nie napiję się niczego, bo pokutuję własnie
        tak więc u mnie był ten emement karząco- krzyczący
        karalam siebie za nic w sumie
        i zazwyczaj nikt o tym nie wiedział
        a późniejsze krzyki o zwrócenia na mnie uwagi, nie były kierowane do świata,
        lecz do określonych osob
        jeszcze raz powiem - dobrze, że jest ta terapia, choc nie wiem od jak dawna
        córka się okalecza i jeszcze - sama powiedziała czy zauważyłaś? zauważyłas
        przypadkiem czy tez ona tak zrobila, byś zauważyła POZORNIE przypadkiem?
        pozdr. serd.
        a.

        • aidka p.s.: nastolatka i samokaleczanie 30.10.04, 20:09
          i ja sie :

          oczywiście w tym zaśniezonym ogródku nie miałam `stopu jak lód` , ale stopy
          raz jeszcze pozdr.
          a.
        • podenka Re: nastolatka i samokaleczanie 01.11.04, 00:51
          Aidko,
          daj mi numer na priv, chętnie napiszę.
          Pozdrawiam i dzięki za odzew.
          • aidka Re: nastolatka i samokaleczanie 05.11.04, 00:39
            podenka napisała:

            > Aidko,
            > daj mi numer na priv, chętnie napiszę.
            > Pozdrawiam i dzięki za odzew.

            po prostu - aidka@poczta.gazeta.pl
            pozdr.
            a.
    • mskaiq Re: nastolatka i samokaleczanie 31.10.04, 08:32
      Myle ze Ona ma problem ze Soba, probuje sie w ten sposob ukarac. Bardzo malo
      kocha Siebie, bardzo wiele ma Sobie do zarzucenia. Wystepowac to moze na kazdym
      tle, uroda, odrzucenie przez chlopaka, kolezanki itp. Rowniez moze byc to
      kwestia wybaczenia Sobie czegos co sie wydarzylo w Jej zyciu. Jedyny sposob to
      nauczyc Ja kochac Siebie, pokazywac Jej jaka jest wazna oraz powody dla ktorych
      powinna kochac Siebie.
      Trzeba nad tym pracowac tak dlugo az zacznie akceptowac Siebie, mozesz pomoc
      bardzo wiele
      Serdeczne pozdrowienia.
      • podenka Re: nastolatka i samokaleczanie 05.11.04, 00:30
        Ja wiem, ze ona powinna zakceptować siebie i pokochać ale JAK jej to pokazać,
        jak pomóc siebie zrozumieć, jak utrzymać równowagę pomiędzy uczeniem kochania
        siebie a pewnymi obowiązkami w domu, szkole i pewną dozą wymagań normalnych,
        typowych rodzice-dzieci: wyniesienie śmieci, zmywanie itp, kiedy człowiek przy
        każdym poleceniu-prośbie zastanawia się "czy to jej nie dołuje?", "czy mogę
        tego bezwzględnie wymagać?" czy też jak powie "nie chce mi się " to mam się
        podporządkować, czy w ogóle mogę mieć o cokolwiek pretensje: "nie wyrzuciłaś
        śmieci", " nie nakarmiłaś kota". Cały czas mam problem z ocenieniem co mogę a
        czego nie! Jak powinnam postępować, potrzebuję recepty lub chociaż wytycznych.
        Chyba to bardzo chaotyczne ale sama nie wiem jak przedstawić MÓJ problem z
        wspieraniem JEJ ale nie oddaniem też wszystkiego w jej ręce, tylko tego co
        trzeba i musi być oddane w jej ręce.
        • aidka Re: nastolatka i samokaleczanie 05.11.04, 00:49
          podenka napisała:
          /.../
          Jak powinnam postępować, potrzebuję recepty lub chociaż wytycznych.
          > Chyba to bardzo chaotyczne ale sama nie wiem jak przedstawić MÓJ problem z
          > wspieraniem JEJ ale nie oddaniem też wszystkiego w jej ręce, tylko tego co
          > trzeba i musi być oddane w jej ręce.

          nie jesteś chaotyczna
          wszystko jasne
          klasyka
          nie wchodzić w konflikt, ale jednoczesnie nie dać sobie na głowe wejść, by nie
          zrobil sie z tego emocjonalny szantaż
          za mało wiem, by cos doradzać
          nie wiem, jakie są Wasze relacje wzajemne, na przykład...
          na pewno terapia indywidualna lub grupowa, albo obie formy
          może wspólna z nią wizyta u psychologa ?
          pozdr.
          a.
    • malgo17 Re: nastolatka i samokaleczanie 06.11.04, 12:25
      Nie poddawa się. Znajdź przyczynę. Zwróć się o pomoc do psychologa najlepiej w
      poradni dziecięcej.
      W ten sposób dzieci chca nam pokazać, ze potrzebują pomocy. Jednak warto
      sprawdzić z kim się przyjaźni, jak wygląda jej blog, lub strona internetowa.
    • nevada_blue Re: nastolatka i samokaleczanie 06.11.04, 12:37
      nie chcę straszyć, ale u mnie cięcie się to darmowy bonus do depresji
      [jakoś tak zawsze wracają razem]
      i sposób na radzenie sobie z myślami samobójczymi
      i w ogóle myślami o samozniszczeniu

      pomaga rozładować wewnętrzne napięcie emocjonalne
      uspokaja, daje poczucie kontroli nad sobą..

      a może córka czuje się za coś winna?
      może próbuje się w ten sposób ukarać?

      nie wiem, ja sama siebie w tym temacie nie do końca rozumiem..

      dobrze, ze chodzi do terapeuty
      a może Ty również powinnaś isę do niego wybrać?
      na przykład razem z nią?
      porozmawiać..
      może uda Wam się wspólnie dojśc przyczyny
      i pokonać ją
      czego Wam życzę!
      pozdrowienia,
      [nev.]
    • kara_osta Re: nastolatka i samokaleczanie 07.11.04, 23:30
      samookaleczenia, moze kogos zainteresuje
      Autor: maszya
      Data: 07.11.2004 20:07 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      15 listopada o 18.30 w Krakowie w Instytucie Psychologii UJ (A. Mickieiwcza
      3, III pietro), odbedzie sie projekcja filmu "Rany bez bólu" o
      samookaleczeniach, a także pozniej dyskusja z psycholog prof. Grzymałą
      Moszczyńską
      moze kogos to zainteresuje
      problem jest bardzo częsty, jak się dowiedziałam, w Wielkiej Brytanii
      samookaleczenia są 5tym pod względem częstosci, powodem wizyt na ostrym
      dyżurze (problem dotyczy głównie kobiet, słyszałam koncepcję, że wypiera
      problem anoreksji i bulimii)

Pełna wersja