aneta10ta
31.10.04, 00:13
Aidka napisała:
> ja nawet o tej bułczynie suchej dałabym radę
> i jedzeniu normalnym dla kotów, bo są pod moją opieką
> dałabym radę
> gdybym była kochaną przez tych, ktorych kocham i lata ostatnie o miłosc tę,
o
> nieodrzucanie mnie, zabiegałam
> ale traciłam i traciłam
> nie byłam nachalna
> miałam nie być smutna ? - dobrze - udawałam, ze nie jestem
> ale nie udalo się nikogo odzyskać
> a od kiedy odeszły ostatnie z tych osób
> ja jeszcze rok
> takiego bólu, że tylko na prochach
> jeszcze rok czekalam
> próbowałam coś...
W jakim stopniu zależność emocjonalna od innych ludzi determinuje los
dorosłego człowieka? Gdzie są jej dopuszczalne granice, a od jakiego momentu
staje się ona wyniszczająca?