abdon 31.10.04, 01:40 Zabrakło Ci sił, aby nadal dźwigać ciężar,wielki ponad wszelką miarę. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
looserka Re: Nevado! 01.11.04, 21:52 Nevado, ja rozumiem. Nie akceptuję - rozumiem. Bardzo chcę, abyś wróciła tutaj i nie tylko Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: Nevado! 03.11.04, 23:11 wróciłam :) czy dobrze, czy źle nie wiem nie oceniam staram się po prostu być.. przytulam ciepło :) Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: Nevado! 03.11.04, 23:12 zabrakło upadłam ale znów stoję może trochę chwiejnie ale z czasem może nawet nauczę się chodzić czas czas pokaże pozdrawiam Cię serdecznie! [nev.] Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: Nevado! 05.11.04, 23:01 Najpierw nauczymy sie wstawać, potem chodzić, a dalej - rozbieg. Skrzydła...i w obłoki! Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: Nevado! 10.11.04, 22:49 Skoro jest górka, musi być i dołek. Trzeba płacić. Extra towar, taka cena. Inni zejdą z tego padołu i nawet nie będą mieli wyobrażenia jak można... Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Nevado! 10.11.04, 20:24 Nevado! Życzę Ci powrotu na połoninę. Ja jestem niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: Nevado! 10.11.04, 21:57 dziękuję Abdonie kiedyś oboje spotkamy się na połoninie.. oby jak najprędzej Odpowiedz Link Zgłoś
morgana_le_fay Re: Nevado! 11.11.04, 00:25 Nevado! Nie podoba mi się to wszystko. Pamiętaj, że nie po to jesteś, żeby każdemu dogodzić, nie po to, żeby wszyscy cię kochali, nie po to, by się z tobą zgadzali. Nawet najbliżsi nie muszą i to NIE JEST TWOJA WINA. To żadna wina. Niczyja więc wina. To życie. Gdzieś za zakrętem, w jakiejś niewidocznej fałdce, zawieruszone pod stertą starych papierzysk, albo na zakurzonym strychu czeka coś, brakujący element od którego można będzie zacząć nowe, lepsze czasy. Ja w to nawet nie WIERZĘ, tylko ja to WIEM. Nevado. Spokojnie. Odpocznij, nie spiesz się do nikąd. Poleż pod kocykiem, policz muchy na suficie. Nawet jeśli trzebaby ich policzyć tysiące, zanim wrócą myśli. To i tak warto. Warto żyć. morgana. Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: Nevado! 11.11.04, 01:21 dziękuję Morgano :) jeszcze będzie lepiej - znów zaczynam w to wierzyć a to chyba dobry znak :) widzisz, ja nie chcę, żeby mnie wszyscy kochali po prostu nie chcę nikogo skrzywdzić sprawić nikomu przykrości.. bo inaczej czuję się winna więc jednak trochę dla siebie tak to już dziwnie jest.. trzymaj się dzielnie! życzę Ci dużo słońca na przekór szarej jesieni! :) przytulam [nev.] Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: Nevado! 11.11.04, 17:41 nevada_blue napisała: > nie chcę, żeby mnie wszyscy kochali > po prostu nie chcę nikogo skrzywdzić > sprawić nikomu przykrości.. > bo inaczej czuję się winna > więc jednak trochę dla siebie > tak to już dziwnie jest.. Czy za tym nie kryje się lęk przed odrzuceniem i brak wiary, że ludzie zaakceptują Cię łącznie z potencjalnym złem, które możesz im wyrządzić? Ana Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: Nevado! 11.11.04, 19:30 a wiesz, ze się nad tym nigdy nie zastanawiałam.. przemyślę to.. Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue Re: Nevado! 11.12.04, 02:38 przemyślałam.. i myślę, że za tym kryje się raczej pragnienie świętego spokoju - zarówno wewnętrznego [brak poczucia winy, że się komuś sprawiło przykrość], jak i zewnętrznego - bardzo bym chciała zniknąć z życia większości ludzi, żeby o mnie po prostu zapomnieli, żebym przestała dla nich istnieć.. dlatego staram się zazwyczaj cicho przemycać nie zwracając na siebie zbytniej uwagi.. więc raczej nie lęk przed odrzuceniem.. ten etap już chyba przerobiłam.. czy brak wiary?.. nie wiem.. może dlatego, że zazwyczaj nieszczególnie mi zależy, żeby mnie ktokolwiek akceptował, samotność już prawie oswoiłam, tylko w głębszym dole potrafi jeszcze gryźć.. ale nawet ten ból daje się znieść.. a może to dlatego, że czuję, że mam w sobie całkiem spore pokłady agresji, którą wszystkimi siłami staram się utrzymać pod kontrolą, bo nie do końca sobie z nią radzę.. i chyba się boję, że gdyby ją raz uwolnić, mogłabym stracić tę nad nią kontrolę, czy choćby złudzenie kontroli.. więc tłumię i zamykam w sobie, a ona mnie potem niszczy.. ona-ja siebie niszczę.. zwykle powoli, po kawałku, a czasem gwałtownie.. bo tendencje autodestrukcyjne są we mnie odkąd pamiętam, nawet jak jest dobrze, wcale nie potrzeba mi do tego depresji, choć wtedy łatwiej.. aż kiedyś.. wydaje mi się, że właśnie tak to wygląda.. ale jeszcze się temu poprzyglądam pozdrawiam, [nev.] Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Nevado! 11.11.04, 16:03 Morgano! Odnoszę wrażenie, że czujesz się lepiej. Bardzo się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
morgana_le_fay Re: Nevado! 12.11.04, 20:17 (za) bardzo się starałam... niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Nevado! 12.11.04, 22:45 Morgano! Nie wiem, jak to odebrała Nevada, ale ja podziwiałem Twoją umiejętność formułowania ważnych myśli. Serdeczne pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
morgana_le_fay Re: Nevado! 12.11.04, 22:56 Drogi Abdonie, Formułuję sobie myśli w pusto. Działam w izolacji. W osamotnieniu. Jeśli mi sie udaje, zwykle nikt tego nie zauważa. Jeśli powinie mi się noga, jest zawsze przy mnie ten najwierniejszy, jedyny, gotów obwieścić moją klęskę całemu światu. Dziś znowu kapią mi myśli. Znowu mętna, bezmyślna kałuża. I znowu, tym cenniejsze Twoje słowa. I w samą porę. morgana Odpowiedz Link Zgłoś
aneta10ta Re: Nevado! 11.12.04, 07:40 morgana_le_fay napisała: > Dziś znowu kapią mi myśli. Ładne Odpowiedz Link Zgłoś