Dodaj do ulubionych

"Piżamki", czyli psychiatria dziecięca A.D. 2021

22.07.21, 18:25
wiadomosci.onet.pl/warszawa/pizamki/ppbf3kt
Pomijając już nawet te szokujące "piżamki" i "lekturki", nie potrafię zrozumieć, dlaczego nikt nie zainteresował się wcześniej faszerowaniem pacjentów bez psychozy rispoleptem. Akurat ten aspekt całej sprawy naprawdę źle świadczy o stanie polskiej psychiatrii (nie tylko dziecięcej).

Sama byłam kilka lat temu na oddziale całodobowym i pamiętam cyrki z poranną gimnastyką czy cotygodniowym ważeniem. No ale my byliśmy już dorośli i siedzieliśmy tam dobrowolnie, więc traktowaliśmy te rzeczy z humorem. Kar nikt wobec nas nie stosował, chociaż np. posiadanie laptopów uchodziło za nielegalne (za cholerę nie potrafię sobie przypomnieć, jak wyglądała sprawa z komórkami).

A tak ogólnie, to strasznie szkoda mi tych dzieciaków. Ministerstwo zapowiedziało ponoć drobiazgową kontrolę placówki, ale bardzo wątpię, by taki jednorazowy zryw cokolwiek zmienił.

Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: "Piżamki", czyli psychiatria dziecięca A.D. 2 22.07.21, 22:20
      Oczywiście przeczytałam i oczywiście szlag mnie trafił. Pasiak jako kara!!!! rispolept dla dzieci z nerwicami i myślami s. Pozbawianie możliwości spaceru z rodzicami, zastraszanie, poniżanie. Co jest z tymi ludźmi którzy pracują w tym ośrodku, jak można wypełniać takie polecenia? Nigdy, nigdy tego nie zrozumiem.
      Kto ruszy babę trzęsącą tym ośrodkiem od 40 lat, medalistkę w dodatku. Co za koszmar, i to wszystko w religijnej otoczce.
      • depresant77 Re: "Piżamki", czyli psychiatria dziecięc 29.07.21, 10:46
        Bzdury piszecie. Ten aetykuł to nic innego jak wyciagniecie kilku niezadowolonych osob i uzycie ich do prywatnej wojenki na lokalnym rynku przezvdyspozycyjnego dziennikarza. Metody owszem są zdecydowane na tym oddziale ale maja zupelnie inne zastosowanie. Ksiazek nikt nie nakazuje uczyc sie na pamięć, a sa dawane dla zabicia czasu podczas izolacji. Jak ktos sie okalecza a personel odpowiada za pacjenta to trzeba miec na oku takiego pacjenta wiec odbiwra sie odziez i daje bezpieczne ubranie. Inaczej wyrywaja suwaki lykaja je by trafic pod noz chirurga. Po to sa odbierane ubrania i dawana ksiazka. Owszem mozna dac fete czy mefedron by pacjent byl zadowolony tylko to nie jest leczenie. Kierujaca oddzialem w opini personelu jest fachowcem i najstarsi pracownicy szanuja te panią bo potrafi porozmawiac z pacjentem ze kazdy wychodzi w stanie lepszym niz wszedl. I to jest fakt niepodważalny. Fakt podawania przeciwpsychotycznych leków pacjentom z nerwicami jest karygodny faktycznie. Sa na nerwice inne leki. Na pewno nie sedujace. Tam jest inny problem i wydaje sie ze jesli straszy sie dzieci pojsciem za mur do psychiatrii sadowej to mowiacy takie rzeczy personel musi posiadac wiedzę ze jest tam gorzej. Wiec moze lepiej by tam kontrola sprawdzila jak jest. Bo moze pracuje tam ta sama kadra. Moze tez byc tak ze ta kontrola w SM to przykrywka do grubszej jakiejs sprawy.
        • depresant77 Re: "Piżamki", czyli psychiatria dziecięc 29.07.21, 11:23
          Kiedys przez 3 lata pracowalem w podobnym oddziale i wiem co piszę. Trzeba uczciwie przeprowadzonej kontroli a moze rownież jakiegos nadzoru nad metodami leczenia jak i jego efektami. W takich szpitalach brak prawdziwych psychoterapeutów a ci co są to bardziej wychowawcy niż osoby leczące. Lekarze byc muszą i chociaz to jest dobre. Czlowiek po socjoterapii czy resocjalizacji nie moze byc terapeutą bo nie ma uprawnien do prowadzenia terapii. Praca na takich oddzialach jest bardzo ciezka i obciazajaca. Dochodzi do agresjii i co ma zrobic pielegniarka czy sanitariusz gdy 30 pacjentow a sa to mlodzi wysportowani ludzie zacznie sie buntowac czy worost atakowac? Jedno dziecko w domu w okresie buntu potrafi wyczetpac rodzica a 30? Dajcie dzialac kontroli a jednoczesnie obserwujcie. Wtedy moze uda sie zbudowac cos sensownego. Artykuł jest wybiorczy i przejaskrawiony a to wskazuje na złe intencje piszacego. Moze warto przeswietlic powiazania tego dziennikarza bo za bardzo interesuje sie tematem i wskazuje to na istnienie jakiegos interesu. Jesli przez lata nic sie nie mowilo a nagle afera to ktos za nia stoi. Ktos ma interes. Za dlugo żyję by wierzyc w samarytańskie intencje dziennikarza.
          • bardzo_zly_mis Re: "Piżamki", czyli psychiatria dziecięc 29.07.21, 12:55
            Jakoś nie mam dzisiaj nastroju do dyskusji, więc sorry, ale tylko kilka słów.

            Wklejając tutaj ten artykuł, zakładałam, że dziennikarz działa w dobrej wierze i pisze prawdę. Potrafię zrozumieć także niektóre bolączki władz szpitala: fatalne finansowanie, niedobory kadrowe, nadkomplet pacjentów. Prawda okaże się pewnie złożona, co powinna z grubsza wykazać kontrola ministerstwa.

            Natomiast gołym okiem widać, że problemy w tym szpitalu istnieją. Mnie najbardziej uderzyły dwie rzeczy:

            1. hurtowe leczenie wszystkich dzieciaków jednym specyfikiem, który (prawdopodobnie) większości z nich w ogóle nie był potrzebny,

            2. rażące naruszanie prywatności pacjentów: sprawdzanie podpasek (!!!), zmuszanie do noszenia brudnych i dziwacznych ubrań, ograniczenia kontaktu z rodzicami.

            Pozostałe rzeczy to już faktycznie bardziej kwestia lokalnych zwyczajów, chociaż te "lekturki" też mnie szokują. Czy w XXI wieku naprawdę nie da się wymyślić lepszej formy terapii niż streszczanie Sienkiewicza...?
          • depresant77 Re: "Piżamki", czyli psychiatria dziecięc 29.07.21, 13:04
            Nie mam takich problemów. Powtarzam, neuroleptyki to leki przeznaczone do leczenia psychoz chociaz i w takich przypadkach korzysci dla pacjenta są dyskusyjne. W innych wskazaniach są niczym innym jak pacyfikacją pacjenta by miec swiety spokój. Nie wierzę w opisane metody karania pacjentow. Nie twierdzę że takich zdarzeń nie ma ale mają one inny cel niz dreczenie pacjenta. Wyrwanie zęba tez przyjemne nie jest a jednak nikt nie pisze o dreczeniu pacjenta. Tam chodzi o inne sprawy a o pacjenta akurat najmniej. Szpital rozbudowany, wyremontowany i kto wie czy nie chodzi o likwidację aby ktos kupił i wtedy nikomu metody przeszkadzac nie będą. Znam dwie osoby tam pracujące i mówią ze zdrowy rozsadek jest obecnie piętnowany. Najlepiej pozwolic spac do poludnia, do szkoly chodzic kiedy sie chce, urzadzac imprezy, pozwolic na narkomanię, sex, uprawe marychy wtedy by bylo ok.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka