carlabruni
01.11.04, 21:51
Dawno mnie tu nie było. Ktoś jednak nieudolnie usiłuje mnie tu zastąpić. Nie
ważne zresztą bo jak wszyscy wiecie carlabruni jest tylko jedna i
niezastąpiona. U mnie wszystko ok. Mam już wreszcie swoje mieszkanie i
całkiem wesołą wspołlokatorkę tak więc o depresji nie ma mowy. Z facetem też
zaczęło się układać. Jestem teraz naprawdę bardzo szczęśliwa, ale żeby nie
było tak różowo to niestety mam czasami lekkie nawroty z którymi jedna sobie
radzę. Piszcie co tam u Was. Całuję.