Dodaj do ulubionych

Czy da mi się pomóc?

12.10.21, 21:55
Witam.
Postaram się skrótowo opisać swoją historię, żeby było mnie łatwiej zrozumieć i coś doradzić.
Jestem kobietą po 30tce i od około 14tu lat zmagam się ze schizofrenią. Nie bez powodu jednak piszę tutaj, na forum o tematyce depresji. W wieku nastoletnim zaczęły mi się problemy psychiczne od głębokiego i trwałego smutku. Ukrywałam to jak mogłam i nawet mi się to udawało. Ta ukrywana depresja jednak przerodziła się w psychozę. Trafiłam do szpitala psychiatrycznego i byłam tam już kilka razy, na oddziałach dziennych też. Pomiędzy epizodami psychotycznymi miewam długie okresy remisji... coraz dłuższe moża rzec.
Kiedy zażywam lekarstwo regularnie, nie grozi mi psychiatryk. Za każdym razem kiedy trafiałam tam ponownie, powodem było rzucenie leku. Teraz zmądrzałam i już parę lat jestem w remisji , bo zażywam lek ciągle.
Jednak strasznie męczy mnie depresja.
Bardzo źle się czuję, mam ochotę zakończyć życie nieraz... Mój lekarz nie chce mi przepisać leków na depresję, bo twierdzi, że wykluczają się z moim lekiem na schizofrenię. Moja koleżanka twierdzi, że to nie może być prawda, bo ona bierze to co ja, plus antydepresanty.
Mój lekarz jest jednak dla mnie autorytetem i chyba trzeba mu wierzyć. Najwidoczniej ma inne powody, np. możliwe, że on twierdzi,że wpadnę w manię jak zacznę brać coś na ten mój permanentny smutek. A to jest rzeczywiście prawdopodobne, bo miewałam stany maniakalne mocne i łatwo u mnie o nie jak np nie biorę leku tydzień.... wtedy się u mnie zaczynają jazdy...

Krótko mówiąc ,mam stały smutek z dużym zagrożeniem, że jak coś zmienię z lekami to wpadnę w manię lub psychozę.

Na terapię mnie nie stać, na NFZ mi się nie podobało. Chodzę tylko do lekarza raz na 3 miesiące po lek.

Dużym problemem jest to,że pracuje na odpowiedzialnym za innych ludzi stanowisku i nie mogę sobie pozwolić na narażanie ich , czyli nie mogę eksperymentować z lekami ...

Jak sobie pomóc?

Piszcie proszę wszystko co Wam przyjdzie na myśl.
Może wspólnie coś wymyślimy.

Pozdrawiam :-)



















Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Czy da mi się pomóc? 13.10.21, 00:41
      Szarazebro, przecież Ty dobrze wiesz że nic tu nie wymyślimy, bo nikt nie zna tajemnych sposobów na depresję. Jeżeli nie możesz brać antydepresantów to pozostają Ci metody polegające na zdrowym trybie życia, zachowaniu higieny psychicznej, dbania o dobry sen, o spokój, o nienarażanie się na nadmierny stres. No i szukanie czegoś co da Ci jakiś pozytywny codzienny element, coś co będzie na co dzień nieco ładowało akumulatory, dla czego będzie się łatwiej "wstawało z łóżka".
    • bardzo_zly_mis Re: Czy da mi się pomóc? 13.10.21, 10:49
      Cześć,

      Na Twoim miejscu zasięgnęłabym mimo wszystko drugiej opinii lekarskiej. Bo nawet jeśli antydepresanty są niewskazane, może dałoby się popróbować ze stabilizatorami nastroju (zwłaszcza że miewałaś w przeszłości epizody maniakalne). Pozostawienie problemu bez rozwiązania nie jest natomiast - w moim odczuciu - najszczęśliwszą opcją.

      Poza tym, istnieją przecież alternatywne metody leczenia depresji - jak elektrowstrząsy czy stymulacja nerwu błędnego. Obie uchodzą wciąż za dość kontrowersyjne, ale skoro postrzegasz swój problem jako poważny i utrudniający życie, warto byłoby się nimi w ostateczności zainteresować.

      Pozdrawiam i zachęcam do odzywania się na forum - to też potrafi przynieść sporą ulgę! :)
    • lelum3 Re: Czy da mi się pomóc? 13.10.21, 14:03
      Mam znikomą wiedzę z zakresu psychiatrii, jednak parę razy zetknęłam się z opinią profesjonalisty, że schizo i chad nigdy nie chadzają w parze. Może postawiona Tobie diagnoza wcale nie jest trafna? Zdarza się. Jeśli schizo, to skąd obawa o manię? Toż to chadowe reakcje. Jeśli Chad i ciężka depresja, kiedy mogą się pojawiać takie czy inne urojenia, zresztą nieszkodliwe, bo cofające się wraz z depresją do zera, to skąd terapia w kierunku schizo? Jakoś tego nie ogarniam. Ba, pewnie za mało wiem i rozumiem.
        • bardzo_zly_mis Re: Czy da mi się pomóc? 13.10.21, 20:32
          No, dokładnie - domyślam się, że większość lekarzy sama podchodzi dość orientacyjne do stawianych diagnoz. Tym bardziej, że objawy psychiatryczne lubią ewoluować wraz z upływem czasu (co potwierdza też opowieść autorki wątku).
        • lelum3 Re: Czy da mi się pomóc? 14.10.21, 10:11
          Zapewne masz rację. Zastanowiłam się chwilę, skąd wzięła mi się wiara w autorytety. Pewnie stąd, że lekarze (!) mnie pocieszali, iż skoro mam Chad, to obawa przed schizo powinna ustąpić, a bałam się tego jak diabli. Chyba z pół roku leczono mnie w kierunku schizo; wyszło gorzej niż lepiej. Terapia dla chadowców przyniosła lepsze rezultaty. I bądź tu człowieku mądry :)))
          • mardaani.74 Re: Czy da mi się pomóc? 14.10.21, 15:11
            Niektóre manie przebiegają z tak silnymi urojeniami, że wiele osób dostaje wtedy diagnozę w kierunku schizo, zwłaszcza jak choroba zacznie się właśnie stanem maniakalnym, tak powiedziała moja lekarka.
            • szarazebra Re: Czy da mi się pomóc? 14.10.21, 19:09
              Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi. Nie spodziewałam się tak licznego i ciekawego odzewu :-)
              Możliwe, że diagnoza nie trafiona... Możliwe, że mam chad i moje urojenia wynikaly z za daleko zagalopowanej manii...

              Muszę znaleźć innego lekarza ....czeka mnie długa przeprawa przez różne pytania i wątpliwości....a może to pójdzie gładko ? Kto wie, narazie trochę stałam w miejscu... ale muszę coś ruszyć w tym temacie....

              Będę się odzywać jak nie zapomnę loginu i jak coś się zmieni w mojej głowie, rozumieniu, życiu...
              • bardzo_zly_mis Re: Czy da mi się pomóc? 14.10.21, 21:16
                Tylko widzisz, Zebro, moim zdaniem wszelkie zmiany należy wprowadzać stopniowo. Nikt z nas nie namawia Cię do porzucenia dotychczasowej terapii (zwłaszcza że ona przynosi dobre efekty, skoro nie masz nawrotów psychozy). Ja po prostu uważam, że warto pomówić z lekarzem o sensownych modyfikacjach, dla Twojego lepszego samopoczucia.

                Pozdrawiam raz jeszcze i czekam na dalsze wieści. Może staną się inspiracją również i dla mnie, bo sama mam kłopot w kontaktach ze specjalistami z branży... ;)
              • lelum3 Re: Czy da mi się pomóc? 15.10.21, 05:36
                Świetnie, że nie załamujesz rąk i nie zalewasz się łzami, czekając na cud albo na wyciąganie za włosy z doła przez bliskich. Odczytuję też, że masz kroplę nadziei. Tego się trzymaj. Zawalcz, czy inaczej; załatw parę spraw dla siebie. Wiem, ze to ograny banał, ale powiem, że zdrowie jest najważniejsze. Na trym się koncentruj.
                • lelum3 Re: Czy da mi się pomóc? 15.10.21, 05:48
                  Pomóż sobie już teraz, dopóki masz odrobinę energii. Znam stany, gdy nie sposób wydusić z siebie słowa czy wykonać telefonu, a dany osobnik zarasta brudem i jego lokum także. Czytanie i pisanie jawi się wtedy jako absolutna niemożebność. Zatroszcz się o siebie już dzisiaj. Działaj, Dziewczyno!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka