nie wierzę w prozac...

02.11.04, 15:30



Wiem że wróci.

Od kiedy wiem że wróci
przestałam czekać

Talary klęsk odliczone starannie
i niczego mi nie braknie.

Przez czarne sito Bóg przesiewa wszystkich
ja zostaję.

Naszczekują się przyszłe godziny
ja przestałam czekać.

Nawet jeśli zetrze mnie w palcach na proszek
do jednej główki zapałki
będę płonąć bez protestu.

Kiedy nadejdzie
otworzę się na oścież
jak przeciąg.


    • abdon Re: nie wierzę w prozac... 12.11.04, 22:48
      Looserko!

      Tak adekwatnie i niebanalnie przedstawiasz swoje odczucia.
Pełna wersja