umrzec...zasnac

03.11.04, 20:17
problemy,problemy, glupie mysli w mojej glowie,dziwne jazdy po pijaku, az
wreszcie utrata przytomnosci...sen to pozorna smierc?no tak przeciez po
smierci rosna wlosy i paznokcie, heh rozwazania Rosencrantza...jedyny stan
tak naprawde warty przezycia- rozowa senna mgielga opanowujaca czlowieka na
kilka sekund przed utrata przytomnosci, poczucie rozlaczenia sie z
rzeczywistoscia, no i gdzie ten cholerny piaskowy dziadek? o godzinie
trzeciej nad ranem jak powitrze w mieszkaniu przepelnia zapach snow innych
ludzi, a ty nie potrafisz, nie mozesz, i nic na to nie pomaga(za wyjatkiem
zbyt duzych dawek alkoholu powodujacych nieprzyjemne reakcje poboczne)to
naprawde robi sie czlowiekowi zle...pusto, wrazenie istnienia w swiecie gdzie
tak naprawde nie ma nikogo innego...i jak tu nie podpisac sie pod Hamletem...
umrzec ... zasnac...
    • ty.ja Re: umrzec...zasnac 04.11.04, 08:44
      jeremiad napisała:

      ...i jak tu nie podpisac sie pod Hamletem...
      > umrzec ... zasnac...

      no to widzę, że masz już zajęcie do końca....snów o ....
      trzymaj się :))))
      • asil Re: umrzec...zasnac 04.11.04, 20:14
        zazwyczaj śmierć poprzedza nieprzyjemne zdarzenie, np. wypadek, choroba, podcięcie żył, choroba psychiczna... jeśli uśniesz po wieczornym horrorze [owe zdarzenie] twój sen może być niekończącym się koszmarem. zastanów się co cię do tego ciągnie... I mnie również. Chociaż wiem, że będę z pewnością miała ten błogi stan spokoju, gdy nie trzeba będzie biec do niewidocznego celu
Pełna wersja