jeremiad
03.11.04, 20:17
problemy,problemy, glupie mysli w mojej glowie,dziwne jazdy po pijaku, az
wreszcie utrata przytomnosci...sen to pozorna smierc?no tak przeciez po
smierci rosna wlosy i paznokcie, heh rozwazania Rosencrantza...jedyny stan
tak naprawde warty przezycia- rozowa senna mgielga opanowujaca czlowieka na
kilka sekund przed utrata przytomnosci, poczucie rozlaczenia sie z
rzeczywistoscia, no i gdzie ten cholerny piaskowy dziadek? o godzinie
trzeciej nad ranem jak powitrze w mieszkaniu przepelnia zapach snow innych
ludzi, a ty nie potrafisz, nie mozesz, i nic na to nie pomaga(za wyjatkiem
zbyt duzych dawek alkoholu powodujacych nieprzyjemne reakcje poboczne)to
naprawde robi sie czlowiekowi zle...pusto, wrazenie istnienia w swiecie gdzie
tak naprawde nie ma nikogo innego...i jak tu nie podpisac sie pod Hamletem...
umrzec ... zasnac...