Nie mam...

06.11.04, 18:05
Mam 35lat,
Mam 30-parę lat.
przeżywam trudne chwile,
przeżywam trudne chwile
biorę różowe tabletki,
biorę zielone tabletki
które poprawiają mi nastrój.
które poprawiają mi nastrój.
Miewam stany lękowe,
Żyję w permanentnym lęku
źle sypiam,
przesypiam większość życia
boję się przyszłości.
Niczego sobie nie obiecuję po przyszłości
Rzuciłam pracę, której niecierpiałam.
Nie daję sobie prawa, by uprawiać działanie, które kocham
Teraz znowu boje się, czy dam sobie rade w życiu.
Wiem, że nie daję sobie rady
Byłam u psychiatry, ale to nic nie zmieniło (przepisał mi te różowe
tabletki). Może ktoś wie jak sobie z tym radzić.

Lekarstwo na mój stan istnieje. Nie umiem po nie sięgnąć.
    • abdon Re: Nie mam... 06.11.04, 22:13
      Morgano!

      Rozumiem.Jestem cierpliwy.Ja też długo nie pisałem z tego samego powodu. Bardzo
      się ucieszyłem, że nas odnalazłaś. Czy ja mogę jakoś Ci pomóc? Bardzo
      serdecznie pozdrawiam.
    • abdon Morgano! Wysłalem list. 06.11.04, 22:56

      • morgana_le_fay Re: Morgano! Wysłalem list. 06.11.04, 23:25
        Dziękuję. ja też
    • zoltanek Re: Nie mam... 20.11.04, 14:00
      tylko amputacja części swojej osobowości, częśći człowieczeństwa pomoże,
      pomoże, utuli Cię do normalnego snu, ale zawsze snuuuuuuu
      • abdon Re: Nie mam... 21.11.04, 19:26
        Zoltanku!

        Czy nie lepsze byłoby leczenie?
Pełna wersja