co dzisiaj bedziecie robic??

20.11.04, 13:31
    • uri_ja Re: co dzisiaj bedziecie robic?? 20.11.04, 13:33
      lenić się...
      • sorrowm Re: co dzisiaj bedziecie robic?? 20.11.04, 13:45
        ale to najgorsze co mozna robic;) aha pytanie bylo zadane na poważnie:D
        • gilraena Re: co dzisiaj bedziecie robic?? 20.11.04, 14:38
          hmmm....noo wlasnie sprzatnelam troche w domu. walnelam jakies maseczki na
          twarz i takie tam, poprasuje, zagram w 1000, skoncze czytac ksiazke. a
          wieczorem ide na koncert mimo, ze sie jak cholera boje tego piekielnego tlumu.
          reke trzymam na xanaxie ale obiecalam sobie, ze nie wezme....od 2 tyg jezdze do
          pracy bez tego swinstwa !!
          • uri_ja Re: co dzisiaj bedziecie robic?? 20.11.04, 15:00
            ja już kiedyś pisałam,że dla mnie lenić się oznacza:robić rzeczy które
            sprawiają przyjemność, a na które nie mam czasu w tygodniu...
            • sorrowm Re: co dzisiaj bedziecie robic?? 20.11.04, 19:13
              a no to rozumiem:) Ja wyszlam dzisiaj tylko do sklepu nawet bez wiekszych
              nerwow, troche gralam, tv ogladalam i staralam sie caly czas cos robic zeby
              pozbyc sie "natretnych mysli" ale i tak caly czas byly ze mną:( Czuje sie
              dzisiaj wyjatkowo samotna:(...alez to żlosne;) wiem wiem
              • sorrowm jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadzają to 20.11.04, 19:43
                niech pisze....
                • xxxxnonamexxxx Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 20:16
                  myśli dopiero będą mi rozsadzać łeb jak polegnę na Francji, tymczasem pójdę po
                  browar
                  • sorrowm Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 20:39
                    ja tyz browara bede sączyc. Clono cos mi jednak narazie nie pomaga. Tak sobie
                    mysle ze inni teraz np dobrze sie bawia ze znajomymi nawet im do glowy nie
                    przychodzi mysl o samobojstwie, psychologach, psychotropach. Budzą sie i nie
                    dręczą ich mysli, żyją normalnie, nie wiedza nawet co sie np dzieje z drugim
                    czlowiekiem ktory moze wlasnie mysli o samobojstwie ,ze juz nie ma sil, czuje
                    sie bezsilny, ta sytuacja go przerasta. Ile trzeba sie nameczyc zeby przetrwac
                    kazdy dzien i nie poddac sie ...to naprawde trudne
                    • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 21:01
                      I dlatego też namawiam Cię z całych sił, abyś nie chowała się w 4 ścianach
                      swojego pokoju, lecz wyjrzała na świat. Może tam spotkasz ludzi, którzy Cię
                      zauważą i Ci pomogą. Nie jest to wcale proste, ale zdecydowanie lepsze niż
                      unikanie jakiegokolwiek kontaktu z otoczeniem.
                      Pozdrawiam Cię serdecznie.
                      • xxxxnonamexxxx Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 21:07
                        żabojady wygrywały 25:23 a skończyło się 25:26 i ch.. bombki strzelił

                        Chciałem jeszcze zauważyć, że chowanie się przed otoczeniem ma tę zaletę, że
                        otoczenie unika nas


                        • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 21:16
                          Mały hazardzik ? Czyż to nie początki kolejnego uzależnienia?

                          Niestety tak czasem bywa, że może znaleźć się jakaś jedna wyjątkowo upierdliwa
                          osoba, która zamiast unikać, zatruwa życie.
                          :)
                          • sorrowm Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 21:35
                            hehe kiedys unikalam ludzi ale ktos "natretnie" wyciagal mnie z domu no i
                            przezywciezyl moj starch tyle ze teraz brakuje mi tego wspolnego wychodzenia;)
                            ale chodzi mi o takie sytuacje kiedy wsrod grupki ludzi przebywa osoba ktora
                            wydaje sie byc normalna a kiedy jest sama to lęki, mysli zabijają ja powoli.
                            • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 21:43
                              Dlatego nikt nie powinien być sam. A szczególnie w czasie świąt. Jeśli tylko
                              masz taką możliwość, wybierz sie do rodziny lub znajomych.
                              • sorrowm Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 21:55
                                ale ja mieszkam z rodziną tylko chyba mam taką obsesje ta punkcie samotnosci po
                                prostu mysle ze nie mam nikogo ze juz nikt nigdy do mnie nie przyjdzie itp to
                                mnie doprowadza do szaleństwa. Mysle o tym co bedzie w sylwestra wmawiam sobie
                                ze to noc jak kazda inna...chyba przesiedze w domu bo niestety nigdzie chyba
                                nie pojde wiem ze to zalosne ale tak wyglada narazie moja sytuacja.
                                • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 22:00
                                  Mnóstwo osób spędzi Sylwestra w domowych pieleszach. Zresztą nie jest chyba
                                  najwazniejsze gdzie, ale jak, czyli w jakim nastroju. Samotnego Sylwestra
                                  równiez można spędzić ciekawie. Wystarczy zaplanować sobie na tę noc coś co
                                  zawsze nas pociągało, ale nigdy nie mieliśmy na to czasu. Satysfakcja
                                  zagwarantowana.
                                  • sorrowm Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 22:19
                                    ale ja mma fioła na punkcie samotnosci dlatego to mnie przeraza. Kazdy dzien
                                    spedzony samotnie to dla mnie koszmar a z drugiej strony boje sie ludzi ehh
                                    jakie to zamotane;) Musze zmienic swoje myslenie ze sama tez sobie poradze...
                                    tylko ze brakuje mi przyjaciela. Chcialabym zeby cos tak mnie pochlonelo ze
                                    zapomnialabym o tej samotnosci, zajmuje sie roznymi rzeczami ale te mysli są
                                    caly czas wokol mnie, nie dają mi normalnie życ...
                                    • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 22:29
                                      W takim razie rozglądnij się za przyjacielem :)
                                      • sorrowm Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 22:35
                                        tzn mam przyjaciela tylko z pewnych powodow...a zreszta niewazne:) Po takim
                                        dniu kiedy jestem sama po prostu mam dola i pisze rozne rzeczy;) moze dla
                                        niektorych bez sensowne ale ja sama siebie nie rozumiem i nie panuje nad sobą;)
                                        Nie lubie sie budzic wole zasypiac...
                                        • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 22:43
                                          Niestety samymi marzeniami nie da się zastąpić rzeczywistości.
                                          A przyjaciel jest od tego, aby w chwilach gorszego samopoczucia zwrócić się do
                                          niego. Jeden SMS, telefon czy krótkie spotkanie mogą zdziałać cuda.
                                          • xxxxnonamexxxx Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 20.11.04, 23:17
                                            frankl44 napisała:
                                            "Mały hazardzik ? Czyż to nie początki kolejnego uzależnienia?

                                            Niestety tak czasem bywa, że może znaleźć się jakaś jedna wyjątkowo upierdliwa
                                            osoba, która zamiast unikać, zatruwa życie.
                                            :)"

                                            Początki mam dawno za sobą. Jedni biorą prochy, żeby zagłuszyć wroniaste myśli,
                                            nie stępieć emocjonalnie, inni kombinują inaczej. Hazard to moja profilaktyka i
                                            terapia stanów okołodepresyjnch. Co prawda problemu pojawieniania się losowo
                                            opcji "bankrut" powodującej nawroty fatalnego samopoczucia jeszcze nie
                                            rozwiązałem no ale pracuję nad tym.

                                            Ot paradoks, dzisiaj od rana z niecierpliwością czekam na pojawienie się
                                            upierdliwej osoby, a ona mimo monitów, próśb nie chce się pojawić.
                                            Wyjątkowo jestem bardzo niepocieszony, że mnie unika.

                                            A w temacie: jeśli ktoś cierpi na dojmujący brak drugiej osoby czując się jako
                                            ten odtrącony psiak, to powinien próbować zaradzić temu dając ludziom szansę
                                            dostrzeżenia siebie.
                                            Jeśli trudno się przełamać żeby tak z marszu póść miedzy ludzie, to można
                                            spróbować znaleźć chociażby na czacie jakąś przyjazną miłą i rozmumną osobę, nie
                                            jest to takie trudne, przynajmniej z moich doświadczeń tak wynika. Chociaż tylko
                                            via net, szczera i długa rozmowa może podnieść morale człowiekowi. No i istnieje
                                            szansa że dokończy się ją w realu.

                                            Safin poległ i to nie jest dobra wiadomość chociaż mocno brana pod uwagę w
                                            kalkulacjach.
                                            • sorrowm nagly dół nie bez powodu 21.11.04, 00:01
                                              poczucie winy, kara taka jak zawsze no i samotnosc teraz na zawsze bo znowu cos
                                              schrzanilam...za bardzo zalezalo...boje sie tych mysli kiedy sie jutro
                                              obudze...bezsilnosc a chcialoby sie uszczesliwic caly swiat...i tylko czekac...
                                              na to co jest zawsze...oto nadzieji kres
                                            • frankl44 Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 21.11.04, 12:00
                                              Internet to tylko jedna z opcji spędzania wolnego czasu, a nie substytut życia,
                                              Iksiku. Powinieneś dać szansę ludziom w realu na lepsze poznanie Ciebie. Dziś
                                              wieczorem możemy dłużej porozmawiać na ten temat(w necie),oczywiście jeśli
                                              będziesz mieć na to ochotę.
                                              Pozdrawiam,
                                              franek
                                    • mersault Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 21.11.04, 01:32
                                      >Kazdy dzien
                                      > spedzony samotnie to dla mnie koszmar a z drugiej strony boje sie ludzi ehh
                                      > jakie to zamotane;)

                                      neodave.civ.pl/bpd/
                                    • belpo Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 21.11.04, 02:26
                                      > ale ja mma fioła na punkcie samotnosci dlatego to mnie przeraza. Kazdy dzien
                                      > spedzony samotnie to dla mnie koszmar a z drugiej strony boje sie ludzi ehh
                                      > jakie to zamotane;)

                                      skad ja to znam..
                                      • sorrowm Re: jak komus sie "nudzi" i myśli mu łeb rozsadza 21.11.04, 12:07
                                        to o mnie
                                        nie wiedzialam ze jest na to takie wytlumaczenie. Wlasnie stracilam mojego
                                        jedynego przyjaciela to tak jakby zawalil sie swiat jakbym nikogo wiecej nie
                                        miala poza nim a teraz ...znikl...przerażające ale jak sobie z tym radzic??
                                        prosze jesli ktos cierpi na to niech napisze jak sobie z tym radzic
                                        • sorrowm do mersault 21.11.04, 12:30
                                          bardzo dziekuje za tego linka...czytam o BPD i jestem przerazona... bo to o
                                          mnie:(((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja