katarzyna-iweta
03.12.04, 21:01
Dobry Wieczór "całej rodzinie"!
Wracam do żywych, wracam do życia, do rozmów i kontaktów z innymi. Idzie ku
lepszemu. Od dwóch tygodni cały czas się uśmiecham i jestem zadowolona. Wow
jakie to super uczucie! To nie jest oczywiście tak, że jest zupełnie dobrze.
Cały czas nic nie planuję, cały czas nie myślę o jutrze bo ono może wogóle
nie nadjeść, cały czas mi się wydaje, że wkońcu prędzej czy później popełnię
to samobójstwo i umrę młodo. Ale zaczynam się cieszyć z dnia dzisiejszego, z
tego co jest teraz. I co najważniejsze nie boję się tego dnia, co on mi
przyniesie. Nie boję się rano otworzyć oczu,nie boję się wyjść z łożka. Dam
radę choćby ten jeden dzień ale dam radę. Zaczęło mi się układać też z moim
partnerem, dużo mi pomógł- chociażby tym, że znów jesteśmy razem. Dzięki
czemu nie czuję się sama i za wszystko odpowiedzialna. Zrezygnowałam z
wcześniejszej pracy, zresztą i tak ostatnio byłam na chorobowym.Nie jestem
chyba gotowa jeszcze pracować w zawodzie ale znalazłam sobie pracę dodatkową.
Udzielam korepetycji chłopczykowi, który jest w stosunku do równieśników 2
lata opóżniony. Chodzi do normalnej szkoły, bo jest szansa, że mu się uda do
tej "normalności dobiec". Ale właśnie potrzebuje osoby do korepetycji,
odrabiania lekcji czy nawet pakowania tornistra. I wiecie- może przez to, że
on jest chory i ja też- dobrze się nam pracuje i jedno robi coś dla drugiego.
Nie wiem co będzie dalej, nie mam recepty na - choć chwilę szczęścia, boję
się strasznie powrotu do stanu jeszcze sprzed 2-3 miesięcy. Ale na chwilę
obecną żyję i chcę żyć i chcę się uśmiechać - bo ponoć mam śliczny uśmiech
(znalazłam w sobie coś dobrego ;-) )Dziękuję raz jeszcze, że byliście
jesteście i będziecie. Wiem jak cholernie jest ciężko i trudno. Najgorsze dla
mnie są powroty- kiedy już Ci się wydaje, że jesteś zdrowy ta cholernica
depresja znów atakuje. Wiem to i wiem, że do mnie wróci ale może te ataki
będą już mniejsze, może ja będę bardziej odporna? Czyli zaczynam miec
nadzieję, głupia nadzieja a jednak tyyyyle radości niesie. Teraz cześciej
będę pisać, mam nadzieję, że z uśmiechem. I mam nadzieję, że też Wam tym
samym dam nadzieję że można choć na chwilkę - ale można z tego WYJŚĆ.