kochani nasi psychiatrzy...

04.12.04, 10:06
Kolejny psychiatra siedzi za łapówki
Renata Grochal 03-12-2004, ostatnia aktualizacja 03-12-2004 20:37

Wczoraj za kratki trafił kolejny lekarz tej specjalizacji podejrzany o
korupcję, dyrektor szpitala w Bolesławcu

W czwartek rano policjanci wyciągnęli Jana K. z łóżka, zakuli go w kajdanki i
zawieźli do szpitala w Bolesławcu, gdzie przeszukali jego gabinet. - Widząc
mężczyzn wchodzących z kamerą do sekretariatu, pracownica przywitała ich
słowami: "O, znowu panowie z telewizji!" - opowiada nasz informator. - Ale
gdy zobaczyła szefa w kajdankach, zrozumiała, o co chodzi. Policjanci
filmowali przeszukanie.

Bolesławiecki szpital, którym kieruje Jan K., ostatnio bardzo często gościł w
mediach. W lipcu policjanci zatrzymali tam 67-letniego psychiatrę Jerzego B.
i ordynatora oddziału neurologii Mariusza C. Ten ostatni podczas prowokacji
wziął 3 tysiące złotych łapówki, a w gabinecie miał ponad 100 tysięcy
złotych. Prawdopodobnie to wziątki tylko z jednego dnia pracy. Obaj lekarze
brali łapówki za wypisywanie lewych papierów poborowym i osobom starającym
się o renty i odszkodowania. Pomagali też przestępcom unikać więzienia.

Za każdym razem w rozmowach z "Gazetą" Jan K. bardzo oburzał się na to, że
jego podwładni mieli brać łapówki. Wystąpił nawet w telewizyjnej debacie,
gdzie ostro skrytykował korupcję w środowisku medycznym.

Tymczasem według wrocławskiej prokuratury, sam wziął od 2000 r. co najmniej
24 tys. zł łapówek od 12 osób, które złożyły obciążające go zeznania: -
Osoby, które przełamią korupcyjną zmowę milczenia, nie ponoszą
odpowiedzialności karnej - przypomina Waldemar Kawalec, naczelnik Wydziału
ds. Przestępczości Zorganizowanej wrocławskiej Prokuratury Okręgowej.

Wczoraj sąd tymczasowo aresztował Jana K. Policjanci sprawdzają teraz, czy na
łapówkach dorobił się fortuny. Nieoficjalnie mówi się, że oprócz domu w
Bolesławcu miał nieruchomości w Warszawie, w okolicach Świeradowa i Poznania.
A pod Warszawą budował prywatną klinikę: - To prawda, że ojciec żył na
wysokim poziomie, ale ciężko na to pracował przez 30 lat, po 20 godzin
dziennie - mówił nam wczoraj jego syn.

Marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Wróblewski: - Gdy dostanę
oficjalną informację z prokuratury o aresztowaniu Jana K., natychmiast
odwołam go z funkcji.




    • norbertszczecin Poprawiło mi to humor ale... 04.12.04, 10:18
      taki lekarz sobie zrobi papiery na ciś tam i długo nie posiedzi
      w śledczym oczywiście.
      • rzeznia_nr_5 Re: Poprawiło mi to humor ale... 04.12.04, 10:23
        I dobrze że siedzi.Niech mu tam zrobią jesień średniowiecza.
Pełna wersja