nerwoos
12.12.04, 14:34
Od kilkunastu miesiecy mam problem z nadwrazliwoscia na zapachy, co strasznie
uprzykrza mi zycie. Nie moge wziac aromatycznej kapieli, praktycznie nie
uzywam perfum, mecza mnie zapachy kremow, tonikow do twarzy, zapachy
zywnosci, spalin, pojazdow, ba.. nawet jak ide do kogos z wizyta to czesto
nie moge zniesc charakterystycznego zapachu pokoju. PO prostu robi mi sie nie
dobrze, ciagle wietrze mieszkanie, nawet w najwieksze mrozy. Zaczelam drazyc
temat, ale w necie niewiele na ten temat pisze. udalo sie sie jednak dotrzec
do kilku stronek poswieconych tej tematyce i sie dowiedzialam, ze
nadwrazliwosc na zapachy to bardzo czesto somatyzacja depresji. czy ktos z
was tez ma podobny problem?