iliriana
20.12.04, 12:17
Nie wiem co mi dolega. Jestem cały czas smutna, nie potrafie juz myslec
pozytywnie. Kiedys bylam optymistka. Bylamszczesliwa. Ludzie mnie
akceptowali. Niestety sie to zmienilo. Nie wiem czym zawinilam ale wiele osob
ktore mnie nie znaja poprostu mnie wyzywaja . Zaczelam sie tym ostro
przejmowac. (moze to przez to ze slucham innej muzyki i jestem troszezke
grubsza). Zaczelam sie ostro uczyc. NIe wytrzymalam tempa jakie sobie
narzucilam ( nie spalam np raz prawe trzy noce) i to jeszcze bardziej
poglebilomnie w przekonanui o wlasnej beznadziejnosci. Boje sie juz tak zyc
poprostu nie chce. Moj clopak mnie juz nie cieszy jak dawniej. Nie cuje juz
tego bicia serca gdy z nim jestem (juz prawie rok), ale dalej go kocham, ale
coraz bardziej zastanawiam sie czu jednak jest milosc...bo ktos taki jak
ja...czy moze kochac? Prosze niech mi ktos powie co mi jest? Czy zwykle
przygnebienie moze trwac tyle czasu? Czy to depresja?