dalszy ciąg przygód komisarz Schneider

25.12.04, 11:35
Po długiej nieobecności na forum komisarz Schneider zaklęła siarczyście - tak
jak lubisz, Drogi Czytelniku...
    • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 11:43
      -Szit! Czemu tu tak pusto? Gdzie są wszyscy? Szit! Szit! Szit! Pierogi zjedzone
      w dodatku! Nie ma tabletek na uspokojenie! O co, k...a, chodzi z tą wigilią?
      Zabobony, madafaka! I gdzie jest ten debil Python?
      • mersault Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 11:52
        jestemy madafaka :D i czekamy na ciag dalszy przygod...
        • mersault Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 11:54
          my tu sa i czekajem...
      • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 11:55
        Madafaka babcia - rzucił Python z niesmakiem. Przechodził właśnie przez
        przejście dla pieszych i jakaś staruszka poprosiła go o pomoc. Wstrętna zołza,
        popiskuje sztuczną szczęką. Przykopał jej w kule, a diabełek w szopce wigilijnej
        pokiwał głową z uznaniem. Twarz anioła wyrażała wielki smutek...:(
        • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 12:16
          -Nobody expects the Spanish Inquisition...-westchnęła babcia gramoląc się na
          krawężnik. Python tymczasem ciskał gromy:
          -Starcy! do piachu z nimi! Nienawidze świąt! Co ja jestem, niewidzialna ręka?
          Caritas? Korpus pokoju?
          Był zły. Spieszył sie odpalić komputer, sprawdzić pocztę, wejść na Depresję,
          skontaktowac się ze Schneider...Sięgnął po komórkę:
          -Halo, Schneider? Hasta la vista, babe?
          -Jebu ti pas mater! - zaklęła komsarz z chorwacka. -Gdzie cię, k...a nosi!
          Natychmiast się melduj! Co się dzieje? co za pieprzony dzień! Nienawidzę swiąt!
          nienawidzę! - Schneider wyrzucała zdania jak serie z CKMu. Python odsunął
          słuchawkę od ucha. "Co mamarotała ta stara? nikt się nie spodziewał
          hiszpańskiej inkwizycji...Włąśnie..."
          • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 12:26
            - Z kim ja, k...a, pracuję! - wyrwało się Pythonowi. Na poprawę humoru dał
            jeszcze pieszczotliwego fleczka staruszce i odkopał jej kule na kilkanaście
            metrów, prosto pod tramwaj, który dokonał dzieła sadyzmu.
            - Jeśli ten baboł Schneider będzie mi się tak nadal popisywała znajomością
            języków fleksyjnych, to nie pozostanie mi nic innego, jak tylko wznowić
            lingwistykę stosowaną na Oxfordzie. Moje doktoraty najwyraźniej prowokują niunię
            do bezwstydnych popisów. "Goworitt'e-li srpsko-hrvatskij?", "?Hablas tu
            espanol?" - domknął myśl i wrócił pamięcią do przyjemniejszych czasów ze
            Schneider na ulicach zrewoltowanego Paryża i w górach Sierra Negra. Ostatnia
            robota ze śledzeniem Bluebirda nie była jeszcze skończona, ale oboje czuli, że
            muszą dać sobie na luz. W przeciwnym razie znowu skończy się tak jak przed
            laty... I zadumał się nad tatoos na pośladkach Schneider, a także tym na karku...
            • mersault Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 12:34
              Ohhhhhh holi szit!!!o madafaka łot a story!!!kip rajtin łir łeityn:D
            • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 12:43
              ...pogrążony w myślach wszedł do Schneider bez pukania. Rozejrzał sie
              nieprzytomnie, dom wydawał sie pusty.
              -Gdzie jesteś? - spytał.
              Cisza.
              Przeszedł dalej. Zajrzał do kuchni. Usłyszał wodę w łazience. Schneider myła
              zęby. Python znienacka klepnął ją w posladek.
              Schneider błyskawicznie sie odwinęła. Zastosowała proste tai-otoshi. Python
              spróbował o-soto-gare. Nie trafił, przewrócił się na twardą posadzkę.
              Komisarz pochylała się nad nim, a jej szlafrok zachęcająco sie rozchylał.
              -Nigdy, k...a, więcej, nie próbuj ze mną trakich numerów, rrrrozumiemy się? -
              wycedziła, po czy znienacka uśmiechnęła się promiennie. - W ogóle, to dzień
              dobry. Nawet miło cie widzieć.
              • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 12:50
                - I taką cię lubię, miodku - rzucił, klepiąc Schneider w drugi, niezaopiekowany
                dotąd pośladek. Schneider zawsze reagowała agresją, gdy klepał ją w JEDEN
                pośladek, jednoczesne klepnięcie w obydwa traktowała o wiele łagodniej. Wyrośli
                już z przyciaqsnych bucików młodzieńczych idei i teraz pozwalali sobie od czasu
                do czasu na najbardziej nawet niewyszukany seksizm. Dziś nie będzie już czułego
                tete-a-tete w łazience. W grę wchodziły raczej jedwabne postronki i atłasowa
                przepaska na oczy. A w tle - piosenki Leszka Długosza.
                • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 13:01
                  Po godzinie Schneider zapaliła papierosa.
                  -Musisz sie ogolić - mruknęła.
                  -Zrzędzisz - westchnął Python. -Kopsnij lepiej szluga.
                  -Mało mam - komisarz odwróciła sie plecami.
                  -Ej, co jest? Żle ci było, czy co? - Python był zdezorientowany. Wydawało mu
                  suię, że dobrze się rozumieją, a tu jakieś fochy -O co ci chodzi?
                  -Och, zostawmy to. Weźmy się lepiej za jaką robotę...
                  -Ale co jest grane?
                  -Nie wiem...może rekwizyty nie takie, moze ta muzyka...
                  -A, o to ci chodzi. Następnym razem może być duet Universe.
                  Schneider parsknęła śmiechem. Naprawdę uwielbiała tego gościa. Co nie znaczy,
                  że nie mógłby sie ogolić. A z zawiązaniymi oczami czuła sie jak Wilhelm
                  Tell. "Następnym razem odwrócimy role" - pomyślała. I rzekła:
                  -Całkiem do rzeczy te święta. Nie sądziłam, że to powiem kiedykolwiek. Madafaka.
                  Co mamy w planach? Popracujmy lepiej, bo stane sie praktykującą katoliczką.
                  • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 13:08
                    Po kolejnej godzinie Python był kompletnie wyczerpany. Zaczął doceniać głęboką
                    mądrość katolicyzmu. Sznurki poraniły mu nadgarstki, wokół kostek nie było
                    lepiej. Ale tak kończy się zwykle drażnienie Schneider - wiszenie w niewygodnej
                    pozycji, w rozpięciu między dwiema ścianami, głową w dół, w pozycji na hamak. A
                    Schneider na dodatek potrafi posługiwać się pawim piórkiem. Eh, mogtłaby trochę
                    popraktykować - domyślał do końca i zasnął w przekonaniu, że popełnia jakiś
                    karygodny błąd. Z głośników napie...ała muzyka zespołu Bolter...
                    • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 13:17
                      -No tak. Zasnął - westchnęła komsarz. -Jak ci faceci to robią? - zastanawiała
                      się zupełnie serio. Zapaliła. Zaniosła sie kaszlem. Python sie wybudził.
                      -Starzejesz się, moja droga. Rzuć palenie - zarechotał
                      Tego było za wiele.
                      -Won! wynocha! Wypad z baru! - komisarz szalała.
                      -Spokojnie słoninko - Python wyjął jej z ręki papierosa, zaciągnął się i
                      zgasił. -Złość piękności szkodzi. Przypomnij sobie małżonkę doktora Kulczyka.
                      Tyle nerwów, a ona taka spokojna...
                      • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 20:08
                        Na takie dictum Schneider poniosło naprawdę. To nie był już szybki jak
                        splunięcie w pysk Pythona wybuch złości, ale wulkaniczna eksplozja.
                        - Co to ma, ku.., być, gnojku? Myślisz sobie, że ze swoimi doktoracikami
                        robionymi na kredyt u ludu pracującego zrobiłeś się taki mądry, że masz prawo
                        mnie pouczać? I porównywać do metres kapitalistycznych zasrańców? A kto wyniósł
                        cię spod ognia tych sku..eli w Santiago? Kto tyle razy uratował cię w górach?
                        Zapomniałeś? A może wolisz zamienić się z Jesusem (czyt.: Hesusem), wolisz
                        dostawać prądem po jajach? Myślałam, że potrafię to zrobić lepiej, ty żałosny
                        sku..synu!
                        Potem Python (czy.: Pajton) dostał dwa szybkie i jeszcze po pysku klapkiem
                        kąpielowym Schneider.
                        - !Hasta la victoria siempre! - zdążył jeszcze wrzasnąć. I to go uratowało.
                        Schneider zmiękła jak wosk....
                        • gloom Intermezzo 25.12.04, 20:16
                          A pamiętacie, dzieci, tę piosenkę:
                          "Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego
                          Aby bawić się, aby bawić się, aby bawić się na całego"
                          • romy_sznajder Re: Intermezzo 25.12.04, 20:41
                            gloom napisał:
                            > A pamiętacie, dzieci, tę piosenkę:

                            To szkiełko wszystko potrafi, na każde pytanie odpowie
                            Wystarczy wziąć je do ręki i wszystko będzie różowe
                        • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 25.12.04, 20:35
                          Python wiedział, że zagrał na emocjach.
                          No cóż, poniosło go...
                          Był dziś wyjątkowo rozdrażniony.
                          Eh, niepotrzebnie drażnił Schneider. Fakt, ratowała mu tyłek nie raz i nie dwa
                          razy. To twardzielka. Wiedziała, co to jest niedożywienie. Co to jest brak wody
                          przez cztery dni, kiedy idzie się z czterdziestoma kilogramami na plecach.
                          Wiedziała, co to jest brak butów. To ona po śmierci Guevary przekazała kopie
                          jego dzienników do szefów junty wojskowej rządzącej w Boliwii oraz CIA...
                          A teraz w jej oczach pojawiły się łzy.
                          Pythona zatkało.
                          • gloom Quiz bez nagród 25.12.04, 20:46
                            I w ten sposób dowiadujesz się, Drogi Czytelniku, że komisarz Schneider jest
                            bohaterką tragiczną. Niegdyś bezbronna istota... Bawiąca się z dziadkiem i
                            babcią w ogródku domu w willowej dzielnicy Dusseldorfu... Potem - uczennica
                            konserwatorium, obdarzona słuchem absolutnym i bardzo zręcznymi palcami, którymi
                            potrafiła wydobyć najbardziej wyrafinowane dźwięki z każdej wilonczeli...
                            Wunderkind... Ocierała się o salony postnazistowskiej elity, kiedy na
                            kameralnych koncertach grała z Zimmermanem duety... Widziała wiele, zbyt
                            wiele... W 1967 wstępuje na socjologię we Frankfurcie, zrywa z domem. Odkrywa
                            Marksa, Althusera, Sartre'a, podczytuje Lukacsa... Przerywa studia, wyjeżdża do
                            Ameryki Południowej...
                            Tam, po kilku latach guerilli... zdradza... Zagadka brzmi - dlaczego to robi?
                            Albo - tak raczej należy sformułować pytanie - dla kogo? Domyślasz się, Czytelniku?
                            • romy_sznajder Czas minął... 25.12.04, 23:22
                              ...Python patrzył osłupiały. Wszystko zaczęło mu się układać. Kiedy poznał
                              Schneider leczyła sie przecież na depresję. Dobrze pamietał, jak tłumaczyła
                              działanie selektywnych blokerów kanałów zwrotnego wychwytu serotoniny.
                              W tamtych czasach była to terapia pionierska, eksperymentalna.
                              Mówiła, że stąd ma kopa i zero strachu... Potem nagle odstawiła leki. Nigdy nie
                              dowiedział się dlaczego. Podejrzewał najgorsze.
                              -Muszę cię o cos spytać - powiedział spokojnie. Zbyt spokojnie.
                              -Proszę - komisarz czuła ulgę. Prawda ją uwolni od tego ciężaru. Tyle razy
                              chciała mu powiedzieć...
                              -Byłaś ze mną w ciąży?
                              -Tak.
                              -Czemu usunęłaś?
                              -Bo to nie były twoje dzieci.
                              Python się zachwiał. Dzieci? USG robiła? W latach 60-tych?
                              -Czyje zatem?
                              -Byłam w Wietnamie - wydukała Schneider - Tam poznałam prześladowanego przez
                              Commandante reportera wojennego. To była tylko jedna noc...Ale sam wiesz, co
                              Che mówił o Wietnamczykach...
                              -"Jeden, dwa, trzy, tysiąc Wietnamczyków - oto nasz cel" - odruchowo zacytował
                              Python.
                              -Właśnie.
                              -Chcesz powiedzieć, że nie chciałaś urodzić małych Wietnamczyków??? - Python
                              postawił oczy w słup.
                              -Tak, własnie tak. Nie chciałam urodzić małych, zafajdanych żółtków! -
                              krzyknęła komisarz i zalała się łzami.
                              -Fiu, fiu...- gwizdnął Python. Na inną reakcję nie było go stać.
                              • gloom Re: Czas minął... 26.12.04, 12:56
                                O żesz w mordę, myśli, myśli, jagnięca wątróbka, para unosząca się nad filiżanką
                                kawy, wzork mi się psuje, ile jest ziarnek kawy w tej kawie, żyrafy wychodzą z
                                szafy, zielone wniebowzięcie, dżungla, w dżungli storczyki, lotos by się
                                przydał, nie ma co, schneider, schneider, jak mogłaś...? Python myślał....
                                • romy_sznajder Re: Czas minął... 26.12.04, 13:12
                                  ...myślał....myślał...tak! depresja, dżungla.... narkotyki...o żesz ty w mordę!
                                  Nie, to chyba niemożliwe....
                                  • gloom Re: Czas minął... 26.12.04, 13:14
                                    żliwe... żliwe... żliwe... żliwe. Rach ciach ciach.
    • slepyleon Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:06
      gloom napisał:

      > Po długiej nieobecności na forum komisarz Schneider zaklęła siarczyście - tak
      > jak lubisz, Drogi Czytelniku...
      Nie wiem o co chodzi. Wy coś sobie piszecie we dwójkę. To taka tania
      pseudopornografia.
      • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:13
        Dziękuję w imieniu swoim i współautorki za recenzję naszej twórczości. Proponuję
        zapoznać się z wcześniejszymi dziełami naszego tandemu autorskiego, które
        znaleźć można w wątku Tylko dla dorosłych. Z chęcią skorygujemy dukt opowieści,
        jeśli PT Czytelnicy podsuną nam jakieś żyzne inspiracje. Za każdą wnikliwą
        opinię krytycznoliteracką będziemy wdzięczni. Pozostający w uniżeniu i szacunku,
        Autorzy
        Gloom
        z up. Romy Sznajder
        • slepyleon Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 27.12.04, 00:35
          gloom napisał:

          > Dziękuję w imieniu swoim i współautorki za recenzję naszej twórczości.
          Proponuj
          > ę
          > zapoznać się z wcześniejszymi dziełami naszego tandemu autorskiego, które
          > znaleźć można w wątku Tylko dla dorosłych. Z chęcią skorygujemy dukt
          opowieści,Ok. nie będę się zapoznawać, sam założę swój wątek:
          O Boże co to - spytała sznajder. To tylko ja. Ale napewno cały?
          A co chcesz żeby ci gardłem wyszedł.To ile wsadziłeś? Tyle ile Tobie potrzeba.
          Czy masz płodne dni - nie mam spiralę.Od kiedy? Tak na wszelki wypadek.
          Moggę lecieć na maksa - jasne.
          > jeśli PT Czytelnicy podsuną nam jakieś żyzne inspiracje. Za każdą wnikliwą
          > opinię krytycznoliteracką będziemy wdzięczni. Pozostający w uniżeniu i
          szacunku
          > ,
          > Autorzy
          > Gloom
          > z up. Romy Sznajder
          • romy_sznajder do Leona 27.12.04, 00:57
            Leonie, nie ukrywam: jetem zakoczona. I to potężnie.
            Mimo że nie wiem, kim jesteś - miałam o Tobie lepsze zdanie.
            Do teraz.
            Czy naprawdę nie dostrzegasz konwencji? Niedopowiedzeń? Żartu?
            Czy tu, w całym wątku, w którymkolwiek poscie zbliżyliśmy się do poziomu, który
            prezentujesz powyżej? Czy którekolwiek zdanie było tak niesmaczne, obrzydliwe,
            dosłowne? Wulgarne?
            Nie.
            A mimo to pozwalasz sobie na - w Twoim zapewne mniemaniu dowcipny - wpis, od
            którego po prostu odrzuca. Wpis, który niestety określa Ciebie, Twój poziom i
            poziom Twojego poczucia homoru.
            • romy_sznajder Re: do Leona - errata 27.12.04, 01:01
              Oczywiście miało być : jestem zaskoczona
      • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:22
        slepyleon napisała:

        > Nie wiem o co chodzi. Wy coś sobie piszecie we dwójkę. To taka tania
        > pseudopornografia.

        Lubimy też gruppensex:)Zapraszamy...
        Ale dlaczego tania? Bo udostępniamy za darmo?
        W takim razie gratis, albo w prezencie.
        I dlaczego pseudopornografia?
        Pornografia wg kk to:
        "„Pornografia ma na celu podniecenie pobudliwości płciowej człowieka. (...) Z
        samego bowiem dzieła wynika, czy autorowi chodziło przede wszystkim o
        stworzenie dzieła sztuki (a więc o osiągnięcie efektu artystycznego), czy też o
        wywołanie podniecenia płciowego”.

        Zaś pseudo- oznacza "niby, rzekomo"....
        Tak więc rzekomo wywołujemy podniecenie płciowe?
        • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:24
          No, ale na privie to dopiero potrafimy pojechać:D Może napiszemy kilka maili
          Leonowi, to wtedy przejrzy na oczy?
          • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:28
            Czy na pewno "oczy" masz na myśli:)?
            • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:31
              No, niekoniecznie. Ale nasze ulubione numery zochowajmy dla siebie:-)
              • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:38
                Oczywiście.
                I tak zostalibyśmy niezrozumiani.
                Jak w skeczu "Ostatnia wieczerza" Monty Pythona".
                • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:41
                  Eh, a nasza twórczość sczeźnie, nadgryziona wampirzym zębem czasu:D
                  • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:43
                    ...pożarta przez pseudokrytyków?
                    • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:45
                      Tak, tak ostatnią kroplę twórczej inwencji taka krytyka potrafi wyssać...
                      • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:48
                        bardzo wampiryczne, mniam
                    • 2nadq Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:54
                      4me cool . a leon może dostał wejściówke z zakładu pracy i dlatego psioczy-
                      pozdro
                      • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:56
                        Dziękujemy za wszystkie wyrazy sympatii:)
                        r_sznajder +
                        z up. gloom
                      • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 16:57
                        Dziękujemy, mobilizujesz nas do dalszych wysiłków:-) Możemy przebić Mastertona:-)
                        • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 17:01
                          w horrorach, czy seskporadnikach?
                          • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 17:03
                            Myślę, że możemy udatnie połączyć te dwa gatunki. Np. naruszenie tabu cmentarnego:-)
                            • romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 17:06
                              wygonimy Naszych Bohaterów na Wólkę Węglową, gdzie Python zaprezentuje hamak?
                              • gloom Re: dalszy ciąg przygód komisarz Schneider 26.12.04, 17:36
                                o, właśnie:-) Hamaczek między dwiema płytami nagrobkowymi, między Arkadią
                                radosnego seksu i Apokalipsą "Post coitus omnia anima triste":-) (przepraszam za
                                misspelle)
Pełna wersja