Dodaj do ulubionych

Co ja mam zrobić?

05.01.05, 11:12
Pól roku temu zdradził mnie mąż, myślałam, że zapomnę - niestety nie mogę.
Próbowałam na wszystkie sposoby, ciągle myślę o nim i o niej. Chciałabym ją
zobaczyć i porównać do siebie czy rzeczywiście jest lepsza, co w niej jest
takiego co go pociągnęło. On starał się, żebym zapomniała, naprawdę robił
wszystko ale chyba ma też już dosyć, podał się. Co mam robić, z jednej strony
chcę, zeby był z nami tz. z córką i ze mną a z drugiej żeby się wyprowadził.
Kto mi może w jakiś sposób pomóc? Nie mogę znieźć sytuacji, że on inną
dotykał, pieścił, całował - to ponad moje siły.
Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 11:26
      Ciesz się że nie masz depresji.
    • lucyna_n Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 11:33
      czas, czas, czas,
      zapomnisz, tylko nie rozgrzebuj ciagle tej rany

      jednego nigdy nie moge zrozumiec, po co ludzie sie przyznaja, przeciez to gorsza krzywda od samej
      zdrady.
      • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:00
        Pewnie chcą sobie ulżyć, więc - trach! - jeszcze jednego kopa...
        • lucyna_n Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:18
          a co? maja sie z tym sami meczyc?

          a tak sami sie przyznali , sami rozgrzeszyli, kamien z serca i juz jest gut,
          • looserka Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:21
            I zgodnie z doktryną Mskaiqa wybaczyli samym sobie. Wyrzuty sumienia drogą do
            depresji.
            • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:25
              właśnie. lepiej rozdzielić je równo. cierpmy wszyscy, naj lepiej on, ona i ono.
              Boh Trojcy ljubit
              • lucyna_n Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:33
                jak mowi pismo
                "jedni drugich brzemiona noscie"
                • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:34
                  aaaaaa-men!
                  • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:35
                    I do przodu:)))
                    • lucyna_n Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:39
                      albo w bok:)

                      skok;)
                      • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:44
                        w nowy rok:-)
                        • lucyna_n Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:46
                          hę?? raz na rok?
                          niedosłyszalam?
                          • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:56
                            rok nie wyrok:-)
                            • lucyna_n Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 13:21
                              dwa lata jak dla brata

                              konczmy to bo znowu wytkna nam ze sie naigrawamy z powagi tego forum.
                              Zreszta problem poruszony przez autorke watku wcale smieszny nie jest, i nie ma co tu smichow
                              chichow robic, bo taka sytuacja jak nic moze czlowieka zalamac i wpedzic w depreche.
                              • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 13:22
                                racja.
    • gloom Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 12:02
      Może terapia partnerska? Czasem pomaga.
    • mskaiq Re: Co ja mam zrobić? 05.01.05, 14:41
      Musisz wybaczyc, tego nie mozna zapomiec bo to bedzie zawsze wracalo bez
      wybaczenia. Zreszta musisz wybaczyc i Sobie, nie jestes gorsza od tamtej
      kobiety. Po prostu czasem popelniamy blad, On to zrozumial. Odpowiadaj tym
      myslom ktore przychodza do Ciebie ze popelnil blad, ze nie ma ludzi bez bledow.
      Jesli bedziesz konsekwenta i odrzucala te mysli ktore Cie drecza to wyjdziesz z
      tego i wszyscy wygracie na tym. Jesli pozwolisz tym myslom decydowac to pojawi
      sie depresja, ucierpi na tym Twoje dziecko, Ty no i On.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • superszczur To kwestia pewnej pokory. Moja zona tez miała z 05.01.05, 15:38
      z tym problemy, ale w koncu sie przekonała, ze to nie jest takie wazne. Wytłumaczyłem jej, że to tylko dla przygody. W ogóle pojecie "zdrady" jest zafałszowane mitologią. Mam zresztą znajoma która rozstała sie z mężem przez kobietki a dopiero po latach rozumie ze poswięciła rzeczy ważne dla utopijnych. Jak sie podoba innym to badź zadowolona że jest zdecydowany na Ciebie...Nie ukarzesz go, on sobie radę da.
      • lucyna_n Re: To kwestia pewnej pokory. Moja zona tez miała 05.01.05, 16:36
        pokory!!!!!????? wobec kogo, czego??

        to jest kwestia glupoty! w tym przypadku Twojej, ze dla swojej przygody zrobiles zonie psychiszterror i
        powiedziales prawde, Jak juz takie musisz przygody przezywac to trudno, twarz zubra i idz w zaparte,
        ale do licha nie zwierzaj jej sie z tego!

        wytlumaczyles ze to dla przygody? a niech Cie chudy byk!
        • suchyxxx Re: To kwestia pewnej pokory. Moja zona tez miała 05.01.05, 17:01
          Daj mężowi jeszcze jedą szansę i zapomnij a przynajmniej staraj się nie
          przypominać tego.Możesz tak zrobić co będzie dobrym rozwiazaniem ale musisz z
          nim szczerze pogadać i postawić warunek żeby cię znowu nie zdradził.Innym
          wyjściem jest odejść od niego.Jest to gorsze wyjście ze względu na córkę ale jak
          odejdziesz i zapomniesz to będzie lepiej dla psychiki ale córka chyba wazniejsza
          nie?Możesz też zostać i meczyć się dalej i nic nie zmieniać ale wtedy rośnie
          szansa że coś ci się stanie z psychiką.Lepie zostań i daj mu jedną szansę i
          pogadaj.Może żeczywiście będzie lepiej??Jak dasz mu szansę a nadal będziesz
          miała takie coś że będzie ci niedobrze podczas przytulanek itp to idź do
          psychologa na terapię behawioralną:P ale na serio to może coś da ale mam
          nadzieję że zostaniesz z nim a twoje problemy i przykre myśli przejdą.
          • lucyna_n Re: To kwestia pewnej pokory. Moja zona tez miała 05.01.05, 17:03
            eeee ale to nie ja jestem autorka watku?

        • superszczur No co Ty!??? Grzebała w moich rzeczach! Próbowałem 05.01.05, 17:01
          sie wykręcać, ale miała dowody na piśmie! Ale chyba zrozumiała, ze to puszczanie bąków pod wiatr...Juz mnie nigdy nie nakryła. No raz, bo jedna taka mądra celowo podrzuciła mi w mieszkaniu prezerwatywę. Ale nie, nauka nie poszła w las, musze żonce przyznać. Mam z nią pewne kłopoty, ale to na innym punkcie: wypomina mi, że mnie utrzymuje. Ja jestem bezrobotny.
          • lucyna_n Re: No co Ty!??? Grzebała w moich rzeczach! Próbo 05.01.05, 17:06
            idź Ty gupolu;)
            nie wstyd tak z nudow żonke zdradzac?

            do roboty leniwcu jeden!!

            • superszczur Tak, myslisz że nie chcę? Ale kto weźmie do pracy 05.01.05, 17:10
              gościa z depresja? Chamy.
              • lucyna_n Re: Tak, myslisz że nie chcę? Ale kto weźmie do p 05.01.05, 17:14
                Jak zalozylam na depresji "klub leniwcow" to sie okazalo ze wszyscy prawie pracuja, oprocz nielicznych
                wyjatkow ktore byly na rentach.
                taka mala dygresja
    • superszczur Spróbuj znaleźć w seksie z nim perwersyjną 05.01.05, 17:14
      przyjemność. I w ogóle, nie szukaj dramatu tam gdzie go nie ma.
      • lucyna_n Re: Spróbuj znaleźć w seksie z nim perwersyjną 05.01.05, 17:24
        Ty stoisz po drugiej stronie barykady, nie ma wiec sensu zebys doradzal, bo i tak nigdy nie zrozumiesz
        co czuje autorka watku.

        Jak pisze ze dla niej to dramat no to widocznie tak jest.
        • superszczur Toz wam tłomaczę, że sprawa jest wyłacznie 05.01.05, 20:17
          kulturowa! Nie jestem zwolennikiem tzw. "zdrad" ale czasem po prostu może się trafić, no cóż, slepa fizjologia. Na swoje szczęście moja zonka to pojęła.
          • lucyna_n Re: Toz wam tłomaczę, że sprawa jest wyłacznie 05.01.05, 21:20
            z poprzednich wpisow wcale nie wynikalo ze nie jestes zwolennikiem, powiedzialabym nawet ze z
            niejakim zadowoleniem stwierdzales fakt zaistnienia
            ;)
            ok, no dobra,
            spuscmy juz zaslone milczenia na sprawy Twojej alkowy, nie chce z buciorami komus w zycie
            wchodzic:)
          • 100krotki Re: Toz wam tłomaczę, że sprawa jest wyłacznie 05.01.05, 21:35
            superszczur napisał:

            > kulturowa!

            kulturowa jedynie?
            bo kiedyś za zdrady ścinano głowy lub w jakiś inny sposób dokonywano
            publicznych egzekucji?
            • superszczur Właśnie dlatego słowo "zdrada" wprowadza tutaj 05.01.05, 22:41
              zamieszanie.
    • superszczur I pamietaj,tą zawzietością zaszkodzisz tylko sobie 07.01.05, 22:53
    • gilraena Re: Co ja mam zrobić? 08.01.05, 21:45
      ..w grudniowym numerze zwierciadla, jest artykul o wybaczaniu. moze to jest
      istota problemu. mnie ten artykul pomogl. przestalam szukac potrzeby
      porownywania sie i pielegnowania w sobie postawy ofiary. a dosc sceptycznie
      podchodze to "pomagania sobie" gazetowym słowem pisanym. naprawde polecam..
      pozdrawiam i mam nadzieje, ze bedzie lepiej i u mnie i u ciebie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka