lara_croft
06.01.05, 08:09
Zdecydowałam udac się do psychiatry.
Mysle ze mam depresję. tzn objawy które wskazują na tą jednostkę chorobową.
Jestem potwornie zmeczona - a nie mam czym, wciąz chce mi się spac a mam problemy z zasnieciem, jestm smutna, chudnę, mam ograniczoną zdolność koncentracji i percepcji, uogólnoną niechęc do wszystkiego zwłaszcza zmuszenia siebie do myslenia, nic mnie nie cieszy, nie chce wychodzić do ludzi, reaguje ogresywnie gdy ktos chce mnie rozerwac i gdzies wyciagnąć - trwa to już klika dobrych miesięcy i znacznie nasila się.
- i nie mam realnych powodów by być nieszcześliwą.
Robię tzw. karierę, wszystko do tej pory mi wychodziło.
Byłam wybitnie aktywna towarzysko, zawodowo, byłam sportsmenką, zawsze usmiechnietą z 100 pomysłow na sek. - które realizowałam.
Byłam otwarta na ludzi, pomagłam, rozwiązywałam problemy innych- dzis chce zeby wszyscy dali mi swiety spokój.
Myśle, ze byłam poddana długo trwającemu stresowi, a mój organizm i umysł teraz nagle się zbuntował i nie chce juz uczestniczyć w tej pogoni za realizacją kolejnych celów. Boje się ze powoli utrace to co osiągnełam.
Godzinami potrafie siedziec przed komputerem i udawać ze pracuję - ale efektów nie ma.
Moi szefowie już ostrzej na mnie patrzą.:(
Boje się ale nic nie potrafię zrobić by zmusic sie do jakiejs aktywności.
Myśle też ze ta sytuacja jest pośrednio związana z moim ojcem
- typ dowódcy, nie znoszacy sprzeciwu, idealny organizator odnoszacy sukcesy w życiu zawodowym - takze prywatnie chiał miec idealną córkę.
I nią byłam. Nie było mowy o niedyspozycji. Na wszystko miał jedną radę - "w zdrowym ciele zdrowy duch" i jak bedziesz ciezko pracowac to odechce ci się uzalania nad sobą. depresja to dla niego nie choroba tylko jakies zboczenie albo wytłumaczenie dla lenistwa.
A ja jak ta maszyna.
Liceum, dobre studia i kierunek, wakacyjne wyjazdy do stanów do pracy i nauki jezyka, doktorat, specjalizacja, praca na b. dobrym stanowisku, slub stulecia, kupno mieszkanka i wykonczenie( tu dodam ze wszystko zawdzieczm sobie - bo mój ojciec sam do tego co ma doszedł i tego samego spodziewał się po mnie).Acha mam 28 lat.
to tak ogólnie i dość chaotycznie o mnie.
A teraz pytanko.
Do którego specjalisty w Wawie powinnam się udać, jak się przygotowac, czego się spodziewac na pierwszej wizycie? Jaka terapia jest dla mnie najlepsza? Jak długo trwa?czy moge liczyć na powrót do "normalności"?
Jak poznać od pierwszego "wejrzenia" ze jest dobry specjalista i obrał dobrą metodę leczenia?
pozrawiam,
lara