A jak ma sobie radzić mąż ?

07.01.05, 16:24
Zastanawiam sie co ja powinienem robić jesli
moją żone:
-nic nie cieszy,
-nic nie sprawia przyjemności,
-wszystko stanowi problem,
-"nie ma żadnych uczuć",
-staje sie agresywna,
-jest obojętna
-to nie piewrwsza depresja w jej życiu
Do tego dochodza różne lęki itp

Wiem że jest jej ciężko,
ale co ja powinienem robić... z tym i żeby jej pomóc ?

M.


    • looserka Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:26
      Może na początek zaprowadzić ją do lekarza?
      • muniek3 Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:39
        -Albo wróci poprzedniego albo do pojdziemy do rodzinnego
        Na razie od tygodnia nie udaje sie jej dodzwonić...
        Znamienne co ?
        M.
        • looserka Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:42
          muniek3 napisał:
          > Na razie od tygodnia nie udaje sie jej dodzwonić...
          > Znamienne co ?

          Tak,znam to dobrze :/

          Twoja żona leczyła się już psychiatrycznie? Jakie było rzopoznanie?jakie
          leczenie?
          • muniek3 Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:50
            Nie nazywał bym tego tak !.... nie psychiatrycznie
            Miała depresje i nerwice - w zwiaązku z tym chodziła na terapie.

            Prosze powiedzić co ja mam robić!
            bo to jest najłatwiejsze, mam jeszcze energie na to!
            M.
            • ixus Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 08.01.05, 00:39
              Depresja to choroba psychiczna, wiec konieczne jest leczenie psychiatryczne.
          • muniek3 Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:57
            - teraz zróciłem na to uwage że nie wiem nic więcej...
            poza tym co napisałem

            O Szczegółły nie chce jej pytać...
            Na pewno po zakończonej terapii i zaraz po naszym slubie(w tym samym czasie)
            była szczęsliwa, kochająca itd (chyba).
            M.
            Ps
            musze kończyć na dziś
    • subrealism Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:32
      A co miałoby cieszyć, twoją żonę? Ma jakieś powody do cieszenia? Może nie ma,
      tak naprawdę.
      • muniek3 Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 16:45

        1.Pocieszyć?
        -Chętnie!
        Co masz na mysli ?

        M.
      • lucyna_n Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 18:14
        w sumie?
        faktycznie moze nie ma z czego?

        do autora
        ja jako zona w depresji potrzebuje:
        pomocy w dobrnieciu do specjalisty,
        przytulienia
        dac mi pochorowac w spokoju,

        reszta to leki/terapia i czas
        • suchyxxx Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 21:44
          Przytul ją mocno jesli będzie płakać a pewnie będzie jeśli już tego nie robi.Nie
          zosatwiaj jej samej choć tego chce to ją przytul i powiedz że ją kochasz.Tylko
          nie licz że kilka razy ją przytulisz i wszystko minie bo to może trwać
          miesiącami albo nawet latami ale wiesz co??Jeśli ona bierze leki i jej nie
          pomagają i zmieniała już leki często na inne i też jej nie pomagały to może
          spróbować i niech odstawi leki bo na niektórych leki źle działają.Jak odstawi
          leki może będzie poprawa??Jeśli tak zrobi niech bierze udzaił w terapii i musisz
          ją pocieszać za wszelką cenę i nie kazać na siłę jeździć gdzieś żeby się
          przejechała jeśli nie ma ochoty bo to pogorszy sprawę.Nie obrażaj się też na ni
          bo wiem jak to człowiek przeżywa mając depresję i nie tylko.
          • lucyna_n Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 07.01.05, 23:46
            i to jest to o co kaman.
            respekt dla Ciebie!

        • subrealism Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 08.01.05, 08:33
          <przytul żonę Muńka3>
    • mskaiq Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 08.01.05, 02:37
      Ona tak mysli, wszystko co jest w Jej glowie jest negatywne i bez sensu.
      Sprobuj to zmieniac, pokazuj Jej na kazdym kroku sens i radosc. Nie bedzie sie
      z tym zgadzala, bedzie nawet zla ale to co mowisz bedzie docieralo do niej. Po
      pewnym czasie zaczna sie pojawiac w niej dobre pozytywne mysli. To dlugi proces
      ale mozesz zmienic Jej sposob myslenia. Kiedy to sie stanie depresja bedzie
      coraz slabsza. Pokazuj Jej rowniez Swoje uczucia, zapewniaj ze Ja kochasz i ze
      wierzysz ze wyjdzie z tego. Ta wiara ze Ona pokona depresje jest niezwykle
      wazna dla Niej.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • snowy11 albo żona.. 13.01.05, 12:53
      Zwykle wiem jak sobie radzić w różnych sytuacjach, ale ta mnie przerosła. Mój
      mąż od dawna ma depresję. Na codzień jest raczej zamknięty, jednak ostatnio się
      otworzył, głównie po to żeby powiedzieć mi że się chce zabić! Jego
      argumentacja "dlaczego" jest na tyle przerażająca, że kompletnie nie wiem jak
      go przekonać żeby tego nie robił bo nie ma racji twierdząc że wszystko jest bez
      sensu, a on nic nie warty i do niczego się nie nadający. Dodam, że jest
      lekarzem z ogromną wiedzą, ogólnie lubianym i szanowanym - skąd tak niskie
      poczucie własnej wartości??! Mamy 2 super dzieci, oboje mamy pracę i to niezłą -
      wydawałoby się normalna rodzina... On twierdzi że jest osaczony, nie chce brać
      leków (chodzi na terapię od kilku miesięcy), nie chce żebym skontaktowała go z
      psychiatrą, a ja nie wiem już co mam robić, żeby mu pomóc nie pogarszając jego
      stanu ducha. A jeśli się faktycznie zabije, to będę mieć wyrzuty sumienia do
      końca życia że nie byłam bardziej stanowcza.
      I co ja mam robić?? Już nawet mu proponowałam separację, jeśli by
      chciał "odpocząć" od rodziny, ale on twierdzi że to nie rodzina go dołuje. Więc
      co? Nie wiem co robić. Jeśli ktoś ma podobne doświadczenia z których udało mu
      się jakoś w miarę pozytywnie wybrnąć bardzo proszę o radę.
      • muniek3 Re: albo żona.. 17.01.05, 14:56
        ha ha !
        Pomyliliśmy adresy!
        Na forum depresja są jedynie depresanci którzy co najwyżej
        s a m i zdobędą sie na poszukaniu pomoocy w internecie...

        Depresanci sami nie moga pomóc nawet sobie a co dopiero swoim bliskim.
        Są tak skupini na własnym stanie,
        że świat zewnętrzny (poza granicą i ciała)
        mają w nosie.

        Nie mogą wziąść sie w garść bo inni maja za nich to zrobić
        Ot co!

        M.

        Ps.
        czytałem że nie wolno mowić:
        -weź sie w garść!
        • lucyna_n tu nas masz!!! 17.01.05, 15:40
          nooo posiadles gruntowna wiedze na temat depresji, jestem pod wrazeniem.
          co prawda to prawda, trzeba pochodzic w cudzych butach zeby zrozumiec, inaczej zrobisz sobie z
          geby cholewe a i tak wieczna ignorancja.
          • muniek3 Re: tu nas masz!!! 17.01.05, 16:21
            lucyna_n napisała:
            trzeba pochodzic w cudzych butach zeby zrozumiec- z jakiego to filmu???

            -Tak!
            ludzi w depresji trzeba zrozumieć!!!

            no i co potem ?

            m.
            • lucyna_n Re: tu nas masz!!! 17.01.05, 17:12
              to zalezy czy chcesz pomoc czy tylko wiedziec. Mozesz z ta wiedza nie zrobic nic, mozesz ja
              wykorzystac przeciwko chorej osobie, mozesz pomoc wrocic do formy, masz wybor.

              Ludzi wogole trzeba starac sie rozumiec i czy to depresja czy inna choroba nie ma znaczenia.
              Wierze ze jestes ta sytuacja zmeczony i zirytowany, i wcale sie nie dziwie, ale naprawde nikt nie choruje
              Tobie na zlość, po prostu tak sie stało i już, można rozdzierac szaty , i szukac winnego ale lepiej jest
              powalczyc o ta druga osobe.
      • lucyna_n Re: albo żona.. 17.01.05, 15:42
        "osaczony"
        to raczej nie jest depresja,
    • mskaiq Re: A jak ma sobie radzić mąż ? 17.01.05, 16:48
      Mysle ze tylko depresanci moga pomoc sobie. Nikt tego nie jest w stanie zrobic
      za nich. Mozna jednak pomoc, Twoja wiara bylaby bardzo pomocna, bez niej trudno
      ruszyc cokolwiek z miejsca. Mysle ze masz dla Swojej Zony wiele uczuc a to
      rowniez wielka pomoc.
      Z depresji mozna wyjsc, depresja to utrata wartosci, postaraj sie zwrocic te
      wartosci, musi je znow odnalesc. Przekonuj ze swiat ma sens i wszystko wokol. W
      depresji nie ma tych wartosci, jest za to strach beznadziejnosc i brak sensu we
      wszystkim. Zmniej to u Niej. Mozna to zmienic i Ty musisz w to wierzyc jesli
      chcesz pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja