jeden powod

09.01.05, 01:16
podajcie mi jeden powod,dla ktorego warto zyc - a bede zyc. JEDEN.
    • subrealism Re: jeden powod 09.01.05, 01:19
      To tutaj sie pytasz, my tu sami nie wiemy.
      • unname1 Re: jeden powod 09.01.05, 01:33
        Jeden powód? Mam jeden ale tylko jeden. Żyć by nie umrzeć. To wszystko.
    • 100krotki Re: jeden powod 09.01.05, 05:31
      fobik napisała:

      > podajcie mi jeden powod,dla ktorego warto zyc - a bede zyc. JEDEN.

      jeden?
      tylko jeden?
      no to jak już umiesz czytać i pisać, to ...zadaj sobie pytanie: po co do
      cholery ja się urodziłem/am

      z tego co wiem, to dzieci, które jeszcze nie umieją pisać i czytać to się
      pytają mamusi i tatusia skąd się wzięły na świecie.
      są jakieś standardy w odpowiedziach, ale....w ten sposób to się nie dowiesz jak
      jest naprawdę
    • mskaiq Re: jeden powod 09.01.05, 05:34
      M
    • mskaiq Re: jeden powod 09.01.05, 05:44
      Mysle ze jest bardzo wiele powodow. Trzeba sprobowac wszystkiego co ten swiat
      nam moze zaoferowac. Mysle ze warto zyc aby nauczyc sie pokonywac slabosc,
      poznac milosc, przyjazn, radosc z tego ze przychodzi dzien i nie bac sie wtedy
      kiedy przychodzi noc.
      Nawet nie wiesz ile radosci moze przyniesc najprostsza rzecz, ja tez kiedys nie
      wiedzialem. Dzisiaj nie moge uwierzyc jak moglem nie widziec. Dominowal we mnie
      strach, a z poza niego nie widac sensu. Pokonaj ten strach a znajdziesz zycie,
      nie uwierzysz ile jest w nim barw.
      Walcz o to, samo nie przyjdzie, musisz to zdobyc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 100krotki Re: jeden powod 09.01.05, 06:37
        mskaiq napisał:

        > Nawet nie wiesz ile radosci moze przyniesc najprostsza rzecz, ja tez kiedys
        nie
        >
        > wiedzialem.

        żartujesz sobie chyba Mskaiq

        to chyba niemożliwe, aby nie wiadział/a "ile radości może przynieść najprostsza
        rzecz'
        przecież KAŻDE dziecko o tym wie
        wystarczy tylko...umieć się cieszyć jak dziecko :)
    • mskaiq Re: jeden powod 09.01.05, 07:15
      Masz racje wystarczy umiec cieszyc sie jak dziecko. Tyle ze zwykle zapominamy
      ten czas kiedy bylismy dziecmi. Dojrzewamy, i pozbywami sie filozofi milosci i
      zaufania. Wprowadzamy za to filozofie stachu. Nic nam sie nie moze udac,
      wszystko nie ma sensu a swiat jest miejscem bezpardonowej walki o przezycie.
      Pozbylem sie tej filozofi strachu, a przeciez zyje, mozna inaczej, warto
      sprobowac, zycie ma zupelnie inny wymiar.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 100krotki Re: jeden powod 09.01.05, 07:39
        mskaiq napisał:

        > Masz racje wystarczy umiec cieszyc sie jak dziecko. Tyle ze zwykle zapominamy
        > ten czas kiedy bylismy dziecmi. Dojrzewamy, i pozbywami sie filozofi milosci
        i
        > zaufania. Wprowadzamy za to filozofie stachu. Nic nam sie nie moze udac,
        > wszystko nie ma sensu a swiat jest miejscem bezpardonowej walki o przezycie.
        > Pozbylem sie tej filozofi strachu, a przeciez zyje, mozna inaczej, warto
        > sprobowac, zycie ma zupelnie inny wymiar.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >

        i ty też masz rację, pisząc, że trzeba się pozbyć Fizjologii strachu
        różnimy się chyba jedynie w metodach jak się tej filozofii strachu pozbyć.
        ja osobiście uważam, ze metodę trzeba "dopasować" do wielu czynników a przede
        wszystkim do typu osobopsychofizycznego wyrosłego na gruncie kulturowo
        cywilizacyjnym danej osoby, która tej filozafii strachu chce się pozbyć, bo już
        widzi, że tak dalej to nie da się już normalnie żyć i...kochać.
    • superszczur Mozna oczywiście wymieniać np. 09.01.05, 09:29
      1. dobry seks, 2. dobre jedzenie, 3. przyjemny sen, 4. ładne widoki, 5. bezchmurne niebo , 6.świeże powietrze, 7. ciekawi ludzie itd. itp. ale zaraz usłyszy się odpowiedź, że nic z tego nie mam (choc kilka rzeczy na pewno by sie znalazło). Ale na pewno można podać za egzystencjalistami kosmiczny absurd naszego istnienia. Samo łamanie sobie głowy nad ta zagadką to jest juz coś niebywałego! Ba! A jeśli ją rozwiążemy???
      • romy_sznajder Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 09.01.05, 13:08
        W gorszych chwilach - pies w łóżku;
        W nieco lepszych - kawa i papieros rano. Na czczo. W łóżku.
        • superszczur O, właśnie... 09.01.05, 13:13
          • yakuza100 Re: O, właśnie... 09.01.05, 14:23
            jesli nie chcesz zyc dla siebie to moze zyj dla kogos
            • 100krotki Re: O, właśnie... 09.01.05, 17:03
              yakuza100 napisał:

              > jesli nie chcesz zyc dla siebie to moze zyj dla kogos

              może dla nas?
              przecież chyba nie wszyscy tutaj jesteśmy całkowicie....popie...ni , a
              przynajmniej kazdy z nas w swoim pięknym rodzaju :)
        • subrealism Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 09.01.05, 15:27
          romy_sznajder napisała:

          > W gorszych chwilach - pies w łóżku;
          > W nieco lepszych - kawa i papieros rano. Na czczo. W łóżku.

          No ładnie, a jak są lepsze chwile to co? sio pies!?
          • romy_sznajder Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 09.01.05, 16:11
            >
            > No ładnie, a jak są lepsze chwile to co? sio pies!?

            !!!!!!
            Jezu... po prostu role się odwróciły.
            To ja go uwielbiałam i dbałam o niego, a w depresze - on się zajął mną.
            Teraz mam kota, ciekawe, czy postąpiłby podobnie.
            • fobik Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 11.01.05, 00:03
              a co sie stalo z psem?
              • romy_sznajder Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 11.01.05, 00:06
                Umarł na serce w listopadzie 1999 roku.
                Miał dziewięć lat.
                Był jamnikiem olbrzymem z wrodzoną wadą serca.
                • fobik Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 11.01.05, 00:08
                  o, wspolczuje..moja sunia zdechla w lutym 2004. miala 14 lat.
                  pzdr
                  • romy_sznajder Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 11.01.05, 00:11
                    on był z 1990.
                    Byli rówiśnikami.
                    Nasi psi.

                    Ja za długo czekałam z decyzją o następnym zwierzaku.
                    Bałam się, że będę porównywać, czy co...
                    Niepotrzebnie.
                    Tyle psów, że nie wspomnę o kotach....myślałaś o tym?
                    • fobik Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 11.01.05, 00:35
                      faktycznie!
                      myslalm kiedys o tym...
                      teraz mam kanarka - malo kontaktowy, ale ladnie spiewa. Na cos bardziej
                      towarzyskiego nie mam sily-za bardzo sie czlowiek przywiazuje
                      • romy_sznajder Re: Mozna oczywiście wymieniać np. 11.01.05, 00:40
                        No przywiązuje się, ale z wzajemnością. Tylko zwierzaki krócej żyją.
    • fobik Re: jeden powod 11.01.05, 00:05
      juz wymyslilma, ze fajnie byloby zyc dla kogos..ale dla kogo? nikt mnie nie
      potrzebuje...:-(
      jestem sama, bez rodziny, bez przyjaciol..pewnie to moja wina, a moze jaks tak
      wyszlo...
    • mskaiq Re: jeden powod 11.01.05, 04:31
      To nie jest prawda ze nikt Ciebie nie potrzebuje. Czy probowales byc potrzebny?
      Mozesz znalesc dziewczyne, mozesz pomagac innym, tych co potrzebuja pomocy jest
      wielu. Nie bedziesz samotny.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • thistle1 Re: jeden powod 11.01.05, 19:34
      nadzieja na miłość
      • yakuza100 Re: jeden powod 12.01.05, 01:00
        nie chce Ci dawac rad, masz swój rozum i korzystaj z niego. Ale spróbuj sobie
        wyznaczyc jakis cel. Jak zaczniesz coś robic to i przyjaciele sie znajda a moze
        nawet miłość. Pozdrawiam
    • torquemada ja powód mam.. 12.01.05, 13:57
      ja nie mam siły żyć..
      powód tylko trzyma mnie przy życiu, a raczej wegetacji, bo jakoś nie potrafię
      tego nazwać życiem
    • aha44 Re: jeden powod 12.01.05, 21:35
      przetrwać i zobaczyć co będzie dalej,poza tym nie ma gwarancji,że po śmierci To
      się kończy, z doświadczenia wiem, że warto jest się nie poddać.
      • 100krotki Re: jeden powod 12.01.05, 21:49
        aha44 napisała:

        > przetrwać i zobaczyć co będzie dalej,poza tym nie ma gwarancji,że po śmierci
        To
        >
        > się kończy, z doświadczenia wiem, że warto jest się nie poddać.

        ano właśnie!
        a skąd tam w zaświatach wziąć terapeutów?
        kieszeń pusta
        na leki z apteki brak forsy
        oj, niedobrze bez tych gwarancji co tam jest w tych "zaświatach"
        przed odkryciem Ameryki też wszyscy myśleli, że jej nie ma
        no
        nie ma dla nas
        bo Indianie wcale nie mieli watpliwosci, że po ziemi tymi swoimi czarnymi
        stopami nie chodzą
    • depeer Re: jeden powod 12.01.05, 22:46
      Ja takiego na razie nie widze. Ale zdaje sobie sprawe, ze to jest moja choroba
      wlasnie. Jestem zepsuty i nie moge ufac temu co podpowiada mi moja chora glowa.
      Trzeba mnie naprawic. Tysiace ludzi w laboratoriach pracuje zeby naprawiac
      takich jak my. To jest juz jakis cel, prawda? Zeby ich praca sie nie
      zmarnowala. A jak juz nas naprawia to bedzie z nas troche pozytku-jak przedtem.
      • nat.london Re: jeden powod 12.01.05, 23:15
        Zyję bo nie chcę isc do piekla,a i tak juz nabroilam i szczerze zaluje.Zyję
        dla rodzicow.Za kazdym razem,kiedy pomyslę o samobojstwie,wiem,ze moja mama i
        tato tez umarliby z rozpaczy.Nie zrobię im tego,choc czasem mam dosc.Naprawde
        dosc.
Pełna wersja