Dlaczego nie warto być martwym:

09.01.05, 19:34
Pewien koles po smierci znaalazl sie w piekle. Wita go diabel.
- Diabel: Czemu jestes taki zmartwiony?
- Koles: A jak myslisz?! Przeciez jestem w piekle!
- Diabel: Pieklo nie jest takie zle, jak o nim mówia. Mamy tu pare fajnych rozrywek.Pijesz?
- Koles: No... pewnie, lubie sobie strzelic kielicha ...
- Diabel: No to polubisz poniedzialki! W poniedzialki nie robimy nic, tylko chlejemy tu na okraglo. Wóda, winsko, piwsko, najlepsze trunki. Tankujemy, az padniemy i jeszcze troche!
- Koles: Brzmi niezle!
- Diabel: Palisz?
- Koles: Nawet sporo ...
- Diabel: No to dobrze trafiles, polubisz wtorki. We wtorki palimy wagony najlepszych fajek. Martwisz sie rakiem pluc? Wyluzuj stary! Przeciez juz jestes martwy!
- Koles: Powaznie?! To swietnie!
- Diabel: Lubisz hazard?
- Koles: Pewnie, uwielbiam dreszczyk emocji!
- Diabel: W srody ruletka, koperek, kosci, co tylko chcesz. Boisz sie zbankrutowac? Przeciez jestes martwy!
- Koles: Odjazdowo!!
- Diabel: Lubisz czasem zarzucic jakis mocniejszy towar? No wiesz..
- Koles: No spoko, lubie dobre odloty!! Ale chyba nie powieszmi, ze...
- Diabel: Zgadles! Nie bedziesz mógl doczekac sie czwartku!
Mozesz brac co chcesz, skrety wielkosci okretu podwodnego, najlepszy gatunek,
mozesz isc na calosc, znajdzie sie i mocniejszy towar!
- Koles: Ekstra, w morde, maksownie fajnie!!! Pieklo jest w deche!
- Diabel: Jestes gejem?
- Koles: Nie...
- Diabel: Uuuh... Chyba nie polubisz piatków...
    • subrealism A co będzie w piątek, sobotę i niedzielę? 09.01.05, 20:42
      • superszczur Właśnie w piątek zaczynają zawsze dłuuuugi weekend 09.01.05, 21:06
    • superszczur No, to juz bez związku, ale może jakiś ponurak sie 10.01.05, 14:36
      zaśmieje...Poza tym, to opowieść rodzinna, rzec można:
      > Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwieraja sie drzwi od lodówki. Wychodzi z
      > niej spasiona mysz w jednej lapie trzymajac prawie kilogramowy kawal
      > zóltego
      > sera a druga ciagnac za soba wielkie peto kielbasy. Idzie do pokoju skad
      > rozlega sie potezne chrapanie gospodarzy i taszczy ten caly majdan przez
      > srodek izby w strone szafy, pod która ma wejscie do swojej norki. Juz jest
      > przed wejsciem gdy w swietle ksiezyca dostrzega pulapke na myszy a na niej
      > malutki kawaleczek sloninki. Mysz kreci z dezaprobata glowa i mruczy pod
      > nosem :
      > - Jak dzieci, qrffa , jak dzieci.
Pełna wersja