jacoby
17.01.05, 14:29
Źle się czuję tak jakbym miał apatie, tak jakby mi brakowało odpoczynku,
pracuję dużo,ale praca nie sprawia mi satysfakcji. Kiedyś jak byłem mały
byłem bardzo rozmowny wszystkich zabawiałem największa gaduła teraz jest
odwrotnie małomówny, boję się ludzi trudno jest mi nawiązywać nowe kontakty,
nie umie rozmawiac o pie..ch ciągle poddenerwowany caly czas mam czarne
wizje i nie widzę pozytywnych rzeczy tylko same zagrozenia, ktorym chcialbym
jak najszybciej zapobiec i miec spokoj ale jak to w zyciu pojawia sie
nastepne problemy itp. Rzadko się usmiecham, w relachach ze znajomymi zdarza
sie ze wytracony jestem z równowagi i krzycze na nich itp.
Najgorsze to jest to ze panicznie boje sie ludzi trudno jest mi nawiazac
jakas nic porozumienia, jak juz to tak jakby to bylo sztucznie.
To tez na imprezach i innych spotkaniach czesto siegam po alkohol,ktory
otwieral mi buzie ale ostatnio nie dziala juz tak jak kiedys.
Nie wiem co mi sie stalo nie poznaje tej osoby z mlodych lat.
Ciągle czuje sie przemeczony. Ponadto nie akceptuje swojej osoby, caly czas
mysle zebym chcial byc kims innym ,chociaz wiele osob chcialoby byc na moim
miejscu i miec taka sytuacje materialna jaką ja mam.
Jaka kuracje radzicie mi zastosowac.
Czy moze prozac lub podobne leki zlikwiduja moje stany lekowe. ????
Czy mam udac sie do psychiatry lub innego specjalisty.