Znacie lek, ktory...???

17.01.05, 18:26
Hej

mam do Was takie pytanie od jakiegos czasu stosuje aurorix-efekt jezeli chodzi
o poprawe nastroju jest naprawde zadowalajacy nie odczuwam zadnych skutkow
ubocznych itp ale jedno z wczesniejszych objawow depresji u mnie
pozostalo-mianowicie problemy z koncentracja. Mam problem z zajeciem,
skupieniem sie np. na pracy czy nawet na jakims filmie czy czymkolwiek innym.
stosowaliscie lub znacie moze jakis lek ktory moglbym podpowiedziec lekarce
zeby mi przypisala???bo naprawde mecze sie z tym strasznie mam poczucie ze nic
mnie tak naprawde nie interesuje a co gorsza pamietam ze w tej kwestii
zmienilem sie o 180 stopni-kiedys tryskalem energia, mialem wewnetrzna
motywacje np do pracy, nauki itp.dzieki z gory.pozdrawiam
    • ikar200 Re: Znacie lek, ktory...??? 17.01.05, 23:43
      Witaj. Proponuję wykonać analizę pierwiastkową, za pomocą której dowiesz się o
      przyczynach Twojego stanu. więcej przez pocztę. :)
    • zoltanek Re: Znacie lek, ktory...??? 18.01.05, 13:33
      Ritalin
    • citalinka Re: Znacie lek, ktory...??? 18.01.05, 14:20
      nie wiem, czy to byłoby dla ciebie odpowiednie - ale mam baaardzo pozytywne
      doświadczenie z Citalem. Po mroku leżenia w łóżku i płaczu - wyciągnął mnie w 2-
      3 miesiące do życia, dał energię, ciekawość świata jak za dobrych czasów,
      przywrócił aktywność i pełną wydolność intelektualną. Przerwałam samowolnie
      niestety już po 4 mcach zażywania, to jest za wcześnie, i właśnie pokornie
      wracam- zażywam od 4 dni pozdr
    • mskaiq Re: Znacie lek, ktory...??? 18.01.05, 14:33
      Z tego co piszesz wynika ze stajesz sie obojetny, nic Cie nie interesuje i nie
      cieszy. W ten sposob pozbywasz sie motywacji do zycia, pracy, radosci a to
      przeciez jest depresja. Twoj nastroj jest obojetny, jest to bardzo zludne
      wrazenie ze z Twoim nastrojem jest lepiej. Tak nie jest, ten nastroj odbiera
      Ci to co najwazniejsze w zyciu, tzn energie, motywacje, entuzjazm,
      zainteresowania.
      Nie ma lekow ktore pomoga Ci wyjsc z depresji, Ty musisz zmienic sposob na
      zycie, rozpoczalbym od codziennych cwiczen fizycznych. Musisz wrocic do
      aktywnosci, do szukania radosci i sensu. Bezczynnosc przynosi wiele zlych
      mysli, potrafia odebrac motywacje i wtracic w stan obojetnosci.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • looserka Re: Znacie lek, ktory...??? 18.01.05, 15:26
        mskaiq napisał
        Nie ma lekow ktore pomoga Ci wyjsc z depresji,

        może jednak zostaw terapię lekarzom, OK?
        • zoltanek Re: Znacie lek, ktory...??? 19.01.05, 19:46
          Kurde, coraz bardziej zacynam wierzyć w to co prawi Mskaiq. To naprawde może
          mieć sens.
      • marek9996 Re: Znacie lek, ktory...??? 18.01.05, 23:26
        dzieki za odpowiedzi. nigdy nie patrzylem na to w ten sposob, "ten nastroj odbiera
        > Ci to co najwazniejsze w zyciu, tzn energie, motywacje, entuzjazm,
        > zainteresowania" ale wydaje mi sie ze to jest trafne okreslenie. bo skupiam
        sie na nazwijmy to dobrym nastroju, humorze ktory nie wiem czy dzieki aurorixowi
        czy sugestii osiagnalem. ale nic nie daje mi to tak jak napisalem jezeli chodzi
        o motywacje do jakiegos dzialania czy zainteresowanie czyms.jezeli chodzi o
        cwiczenia fizyczne to do tego sie mobilizuje od dluzszego juz czasu i moze jest
        tak jak napisales mskaig ze trzeba probowac sie wziac za cos i bedzie to
        stopniowo pomagalo, tyle ze przyznam jest to ciezkie, zeby sie do czegos zmusic,
        bo nie odczuwam tego co kiedys-jakies wewnetrznej sily do dzialania, osiagania
        jakis celow. faktem jest to co slusznie zauwazyles ze moja walka z depresja
        sprowadza sie do ciaglego probowania i walki ze zlym nastrojem i to jakos
        osiagnalem-moze trzeba sprobowac to zastosowac do innych sfer zycia...?sprobowac
        w kazdym razie trzeba.mam nadzieje ze mi sie to uda, bo zaczym sie obawiac ze
        przez to wszystko brzydko mowiac "przewale" sobie zycie.
    • mskaiq Re: Znacie lek, ktory...??? 19.01.05, 06:46
      Musisz wierzyc, pokonasz depresje, nie wolno w to watpic. Dobrze ze cwiczysz to
      pomaga kontrolowac sie.
      O dzialanie, entuzjazm i energie musisz walczyc, wbrew brakowi tej wewnetrznej
      sily. Jesli poddasz to stracisz jesli bedziesz o to walczyl odzyskasz wszystko
      co bylo przed tym. Wiem ze trzeba sie przelamywac, wiem ze pojawiaja sie
      uczucia niecheci do robienia rzeczy ktore pomagaja.
      Rezygnacja oznacza ze przestajesz dzialac, odbierasz Sobie szanse. Twoj
      rozsadek musi decydowac. Ja zawsze wybieram to co powinienem zrobic a nie to co
      przynosza te uczucia ktore tak czesto podpowiadaja rzeczy ktore sa przeciwko
      mnie.
      Serdeczne pozdrowienia.

Pełna wersja