brak życiowej energii...

01.02.05, 22:57
Czy ktoś ma też tak jak ja tzn. na przykład przez pół dnia chodzi ze
słuchawkami na uszach. I ta muzyka daje namiastkę jakiś emocji, coś zagusza
na przykład takie uczucie pustki, uczucie, że się stoi po scianą, że jakby
człowiek nie wie czym zapełnić tą pustkę.
Kiedy czuję taką pustkę właśnie marnuję sporo czasu ale nie mam siły żeby się
przełamać i coś robić, bo nie widzę w tym żadnego celu, prawie nic nie czuję,
nie potrafię znależć w sobie jakiegoś uczucia, które pozwoliło by mi
przełamać tą pustkę i spojrzeć na to co mam zrobić bardziej pozytywnie.
Mam 27 lat i żyję strasznie bezcelowo. Z dnia na dzień. Nie mam pracy, zawsze
wiedziałam że będę mieć problem z jej znalezieniem, bo wybrałam studia
całkiem sprzeczne z moją osobowością. Odpadają wszystkie prace związane z
kontkatem z ludźmi, bo nie jestem zbyt otwarta w stosunku do ludzi.
Bardzo to co robię opieram na tym co czuję ale już inaczej nie potrafię,
zawsze tak było, jak się źle czułam to żadnymi siłami nie mogłam zmusić się
do nauki na egzamin i przez to zawaliłam jeden rok.
Teraz też tak jest jak mam "napad pustki" nie potrafie się zmusić do niczego.
Jeden dzień spoko następny dzień rządzą moje emocje i nie robię nic.
Ze znalezieniem pracy mam problem, mój zawód wymaga większej pewności siebie,
optymizmu, przebojowości.
Przez to jak się czułam w szkole, na studiach nie miałam sił i motywacji na
szlifowanie swoich umiejętności - języki, programy itd. Staram się coś robić
ale dużo czasu marnuję w takie dni jak ten.
Mam problem z marzeniami, tak jak piszę żyję z dnia na dzień. Znajomi mówią,
że gdzie jadą, że sobie coś kupują a ja nie czuję nic. Kiedyś czuło się
jakieś podekscytowanie, że można by coś zrobić coś napisać, porobić zdjęcia,
gdzieś pojechać a teraz nic...robienie zdjęć kojarzy się z wysiłkiem, już
nawet nie potrafię marzyć, że gdzieś pojadę.
Kilka rzeczy, które chciałabym robić związane są z kaską a tej nie mam więc
kółko się zamyka.
Prawie nic nie czytam prawie nie oglądam telewizji.
Czasem chciałabym taką pracę za 600 zł. Jakąś prostą, bezstresową, żeby się
nie rzucać w oczy mieć trochę kasy i móc wegetować ale nawet taką pracę
trudno znaleźć.
Przepływa mi życie przez palce a ja nie potrafię się wziąść w
garść...odszukać sensu...
I tylko piję kubek kawy, za kubkiem, chociaż mówiłam sobie, że nie będę pić
więcej niż dwie kawy dziennie...
Jak sobie z tym poradzić z brakiem wewnętrznego motorka życiowego?


    • jasko82 Re: brak życiowej energii... 02.02.05, 00:44
      Też tak miałem. Cięzko powiedzieć o co chodzi z tym wszystkim. Męczyłem sie z
      sobą, męczyłem innych. Teraz jakoś odnalażłem sens. Też mam ten sam problem, że
      czasmi chciałbym pracować na stanowisku które nic nie wymaga odemnie. Też
      jestem nieśmiały, ale codzinne starm sie to przełamać. Jak nie wyjdzie to na
      nowo i jeszcze raz i jeszcze raz. Staram sie myśleć w ten sposób, że moje
      studia to też nie to co chicłbym robić w zyciu, ale coś z nich wyniose postarm
      się. Mam nadzieję, że Ci sięuda tylko nie stawaj w miejscu. Małe kroczki, ale
      zawsze kroczki. Poradzisz sobie. Ja sobie poradziłem Ty też... Dobranoc:)
      • sam20 mnie też sie nie chce 03.02.05, 18:52
        mam 20 lat jestem niesmiały nieco nadwyraz, pracuje nad tym żeby nadac jakis
        cel swojemu życiu ale jakos brak mi energi i chęci narazie poprostu jestem
        (jesli szukasz pracy spróbuj dostać sie na jakiś staż, ja w ten sposób
        trafiłem do teatru co prawda tylko 450 zł ale zawsze jakies zajęcie)
Pełna wersja