cita6
04.02.05, 23:46
Wkleiłam ten wątek tez na forum Zdrowie kobiety, mam nadzieje że nic się nie
stanie jak go tu zdubluje, może tu ktoś będzie mógł mi pomóc.
Będzie długie ale mam nadzieje że komuś uda się to przeczytać.
Dwa lata temu zaczęłam miewać ataki lękowe, bałam się jak szłam ulicą że np.
zaraz zemdleję, jak jechałam samochodem że zaraz coś mi się może stać, nawet
jak siedziałam w domu to bałam się czy np. jestem zdrowa, czy nic mi nie jest
doszukiwałam się powiększonych węzłów chłonnych, nietypowych pieprzyków i
wszytskich możliwych chorób, było też wiele innych przyczyn moich ataków lęku
nie tylko to. Doszły do tego takie objawy że zaczynało mi się robić zimno lub
gorąco, pociły mi się ręce, czułam "coś" w gardle, robiło mi się słabo, a
serce waliło jak oszalałe. Nie byłam z tym u specjalisty, gdy pewnego dnia
bylo mi przy taki ataku strasznie słabo (szczególnie przez to kołatanie serca
i duszność) rodzina wygoniła mnie do lekarza pierwszego kontaktu. Nie mówiłam
mu o lękach, jedynie o objawach jakie przy tym się pojawiały. Kazał mi brać
magnez w dość dużej dawce. Brałam, poza tym w tamtym czasie dużo zmieniło się
w moim życiu- stało się mozna powiedzieć spokojniejsze.
Ale teraz widze że to wszystko wraca, oczywiście nie tak często jak wtedy i
bez takich dużych objawów- ale wtedy one też nie pojawiły się od razu. Czy
jest to nerwica? Jak powinnam z tym walczyć?