W następnej odsłonie moich głebokich intuicji

09.02.05, 15:56
, choc pewnie pies z kulawa noga się tym nie zainteresuje-nieważne, stwierdzam, na czym polega ów błąd nas, błądzących po prostych scieżkach życia...Skupiamy się na własnych wewnetrznych doznaniach, orzekając na ich podstawie, czyli bezpodstawnie, że nie jesteśmy w stanie efektywnie działać, co nas oczywiście zwrotnie napędza, zamiast na realizacji swoich zadań, choćby i małych na początek, do czego zostalismy stworzeni. To jest właśnie ten błąd. W grubym zarysie, oczygwizda.
    • superszczur Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:00
      Stąd zresztą nasze ulubione powiedzenie-depresyjnych i zalęknionych: "bez sensu", co oznacza "bez efektu".
    • zoltanek Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:01
      nie wiem czy dobrze zorumiałem. czy można uogólnić twój wywód to stwierdzenia,
      że zbyt dużo marzymy?
      • lucyna_n Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:03
        raczej za malo robimy, bo nic nie jest warte robienia. Chociaz w moim przypadku to nieprawda, ja sie
        zajmuje samymi drobiazgami.
        • zoltanek Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:05
          a u mnie to się sprawdza. bardzo dużo planuje, a od 1,5 roku nie zrobiłem
          dokładnie nic. od 1,5 roku np. nie usiadłem ani razu sam do nauki, a przecież
          to jedyny mojobowiązek. bleh
          • lucyna_n Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:08
            zlozyles konstruktywna samokrytyke, no to teraz czas na kolejne obietnice i robienie z geby cholewy.
            Nie poddawaj sie młody, kiedyś zaskoczysz.
            • zoltanek Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:10
              zaskocze jak w końcu wybiore się do świrologa po jakiś legalny drag. tak,
              jestem prawie pewien że potrzebuje jakiegoś motywacyjnego speeda.

              pozdrawiaaaaaaaaaaaam
              • lucyna_n Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 16:11
                dziekuuuuujeeeeeee
      • superszczur Re: W następnej odsłonie moich głebokich intuicji 09.02.05, 17:25
        Nie. To dla mnie nie jest kwestia marzeń, chociaz myslę, ze to może przeszkadzać, bo marzenia to ta najprostsza, zdegenerowana forma działania. Chodzi o spętanie własnym przekonaniem o niemozności zrobienia czegoś. Wyjściem sa na początek malutkie ale konkretne działania. Tak sadzę. I to wcale nie musi wolno iść.
    • smutaska3 Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 09.02.05, 16:47
      superszczurze, oczywiscie masz racje,tak wlasnie jest ze w depresji czlwoeik
      sobie wmawia ze nic nie potrafi i wlasnie dlatego nic nie potrafi
      tylko ze nie wmawia sobie tego dlatego ze ze tak chce tylko dlatego ze jest
      chory...(wiec to traczej nie ejst blad - chociaz moze na pewnym etpaie
      zdroweinia tak,ale porpsotu to jest cos wynikajace z depresji)
      bo "zdrowi" ludzi twierdza ze "wsyztsko potrafia i zawsze sobie poradza"..nawet
      jak sobie nie bardzo radza..tak mi sie wydaje
      • superszczur Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 09.02.05, 17:21
        Ależ mi własnie chodzi o tenże BŁĄD. BŁĄD powiadam. Oczywiście, w pewnym momencie człowiek zaczyna wchodzić w tę uliczkę niemożności, tkwić w niej, wierzy w to, nauczył się tego, nie istnieje inna opcja. Wyjście z tego to OCZYWIŚCIE cholernie trudna sprawa, jak SAM tego doświadczam, ale na początek chodzi o ZROZUMIENIE. Jesteśmy stworzeni do działania...
        • smutaska3 Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 09.02.05, 17:36
          no moze i tak..chociaz jak pamietam,to przez ostatni rok..robiac cos czy nie
          robiac to i tak sie mecyzlam..tak bylo zle i tak nie dobrze..wiec nie wiem,...
          moze ja jestem wyjatkiem stworzonym do niczego;)


          mimo wszystko rzucze sukcesow!bo naszczescie nie kazdy jest takim smaym
          przypadkiem hehe
          • superszczur Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 09.02.05, 17:59
            Wierzę, nawyk to nawyk. Nawet proste zdawałoby sie palenie czy gorzałę trudno rzucić. Myslę, że rozsądna psychoterapia moze dać ten inny punkt widzenia.
            • superszczur Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 09.02.05, 18:07
              Nie, nie, i dragi są jak najbardziej wskazane, jeśli tylko działają.
              • smutaska3 Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 09.02.05, 19:17
                hmm...czasem mysle ze rzeczywisice wpadanie w depresje jest nawykiem...i
                niektore zachowanie depresyjne rowniez nim sa../ale to nie tak

                mysle ze jak ci pomaga takie myslenie to mozesz sobie tak myslec..i nawet
                terapie zafundowac..
                moze w depresji egzogennej ..cos w tym jest

                w kazdym razie ja ze swoich obserwacji otrzymuje taki schemat:

                stres,doły (strzalka) depresja (strzalka) nawyki depresyjne

                po wyjsciu z depresji mysle ze wiekszosc ludzi ktorym zalezy na zyciu:D staraja
                sie nie wracac do zachowan depresyjnych bo wiadomo ze wtedy wszystko by sie
                zaczelo walic i mogli by znow przeplacic depresja..no ale ja dzisiaj chyba
                majacze..

                natomiast rzeczywisice gdy ktos jest w fazie nawykow depresyjnych no to..maslo
                maslane...i sadze ze ich przelamanie..jest podobne do rzucania alkaoholu,czy
                papierosow..no bo jak sobie raz zajarsz..ech..sory sie zgubilam:DD

                chcialam jednak powiedziec..ze wlasnie jednak te kolo depresyjne nie konicznie
                jest bledem..czasem jest naprawde czyms co niezlaezy od nas..
                i dopieor gdy zmieni sie sytacja,mozemy w ten sposob pozbyc sie pewnego nawyku
                depresyjnego...

                np. ja nienaiwdzlam wstawac z lozka rano bo zaraz mi sie cala depresja
                przypominala i tam takie./.i choc wszystko robilam by to przelamc,..to i tak
                dupiaste rezultaty dawalo...dopiero jak moglam wstawac na duzo pozniejsza
                godzine,i szlam robic to co lubilam i co sama chcialam i do tego jeszcze pare
                rzecyz to nastapila poprawa..i wkoncu wstanie z lozka przestalo byc
                koszmarem..niezlaeznie od tego..
                • igge Re: powaznie/to sie chyba wyglupie 10.02.05, 13:51
                  Dla mnie wstanie rano to tez koszmar i chociaz tak jak kazala pani doktor
                  staram sie mobilizowac - nie bardzo to mi wychodzi. Stosuje rady Mskaig'a:
                  dieta,zmuszanie sie do paskudnych spacerow i mam kochajaca rodzine, dla dzieci
                  i meza probuje odsuwac mysli o samobojstwie ale czasami mam naprawd dosc
                  wszystkiego a szczegolnie depresji. Od roku biore leki; teraz cital, wczesniej
                  seronil, seroxat i deprexetin. Trace nadzieje, ze kiedykolwiek nastapi jakas
                  poprawa i czy moja rodzina wytrzyma ze mna. Wszystko wydaje sie za trudne, nic
                  nie wydaje sie mozliwe do zrobienia, nic nie potrafie, nic nie chce, kazde
                  dzialanie, do ktorego sie zmuszam jest bez sensu i nie przynosi ani odrobiny
                  satysfakcji. Mam obiektywne problemy; niepelnosprawna coreczke, prababcie w
                  pieluchach do opieki, widmo bezrobocia meza przy wielkim kredycie na dom i
                  niesplaconej karcie kredytowej, nienajlepsze relacje z matka etc. Ale
                  najwiekszym problemem, ktorego nie daje rady rozwiazac jest moja depresja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja