marlena1512
10.02.05, 14:14
Zagladam na to forum dosc regularnie, ale rzadko pisze. pomaga mi to, ze
dolki i leki sa rozumiane przez innych..
W pewnym poscie napisalam, ze nie cierpie na depresje, tylko na dolowania i
zniechecenie gdy cos sie nie udaje, a na czym mi zalezy.
Jestem ostatnio w takim stanie, z powodu problemow w pracy. jestem
zrezygnowana, stracilam werwe do zycia i ochote do zabawy i najgorsze -mam
ogromne problemy z zasypianiem. Najgorsze, bo nastepnego dnia czuje sie
jeszcze gorzej, bo jestem niewyspana. Czasem zasypiam okolo 3-4 rano, potem
nie kontaktuje i mam spowolnione reakcje. Biore na wieczor ziola na sen, ale
nie moge na nie liczyc w 100%.
Ale do rzeczy: wczoraj lezac w lozku znow zaczely mnie ogarniac czarne mysli,
co jest zapowiedzia czuwania... Jednak za rada Astralnie'go zmusilam sie do
myslenia o... kwiatach. efekt: po 30min w koncu usnelam.
Moze to wyda sie Wam idiotyczne, ale to dla mnie wazne i chcialam sie z Wami
podzielic moim malym sukcesem.
To znaczy, ze nie stracilam kontroli nad soba i jesli sie zmobilizuje i
postaram moge odmienic moje pesymistyczne nastawienie.
Zrobilam malutki kroczek w strone zmian...:-)