Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala..

11.02.05, 00:48
Zwymiotowalam...Wczoraj pilam z kolezanką do 5 rano...MAm dosc i nie wiem co
robic..Pozdrawiam
    • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 01:32
      och, ni sciemniaj dzieciaku; serwujesz podpuchy i prowokacje i myślisz, że
      wszyscy się na to nabierają;
      pisałam ci przecież, że wzięłam z sześć opakowań, suto zakropiłam alkoholem.. i
      prawie nic mi nie było; wątroba trochę nawala;
      więc jeśli chcesz się naprawdę zabić spróbuj skuteczniejszych metod niż pięć
      tabletek Xanaxu, heh;
      powodzenia
      • o0oo Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 02:30
        > więc jeśli chcesz się naprawdę zabić spróbuj skuteczniejszych metod niż pięć
        > tabletek Xanaxu, heh;

        i z czego sie smiejesz deszczowa? ze bylas kilkakrotnie wieksza idiotka niz
        nat.london? naprawde to takie trudne sie zabic? przeciez wystarczy sznurka
        uzyc. jakos faceci umieja sie zabic, a kobiety maja za malo zwojow mozgowych
        zeby zrobic to skutecznie? czy moze ogolnie sie lubia popisywac, a te bardziej
        zidiociale poprostu wiecej tabletek polykaja niz mniej?
        • smutaska3 Re: nat 11.02.05, 12:21
          to moze bedzie niezbyt odkrywcze co napisze,ale wiesz co nat,mi sie wydaje ze
          twoj problem jest ze tak powiem uleczalny
          nie wiem czy pisals juz,ale dobra psychoterapia moglaby chyba pomoc..po za
          psychotropami..
          mi sie wydaje ze tu dobra psychoterpaia to przedewszystkim..bo ty masz
          rzecyzwiscie realne problemy ktore cie gnebia...

          ..moze np. cos w psychologicznych osrodkach katolickich,albo jakas grupa
          wsparcia,czy cos w tym stylu..
        • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 12:26
          ooOo
          powiem ci szczerze ze ja naprawde nie wiem jak sie zabic za pomoca sznurka,no i
          moze to sie komus wydac smieszne,no ale nie wiem moze faceci maja poprostu
          takie rzecyz we krwi??
          a moze to sie wwyrabia z bardzo mrocznymi przezyciami i doswiadczeniami?
          nie wiem,naprawde nie wiem..chociaz wiem o kobietach (dziewcyznahc ) ktore
          potrafily...i za pomoca bardzo skromnych materialow dokonac tego czynu...


        • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 12:28
          Idiotyzmem jest próbować zabić się substancjami nietoksycznymi(benzodiazepiny,
          np. Xanax). Wy niedoszłe samobójczynie w ogóle wiecie co to jest śmierć?
          Sprawdźcie w encyklopedii pod "ś".

          Je.. życie, pieprzyć śmierć. Bleh
          • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 12:41
            w internecie pisza ze benzo jest najlepsze...ale jak ja to mowie nie wchodzi
            sie dwa razy do tej samej rzeki..
            wiec pocalujcie mnie w pupe....
            a ty zoltan sie tak nie madrzyj bo jak nie chce wygladac jak prezydent ukrainy:D
            i chyba ty tez nie chcesz takich laseczek na uliach ogldac cio?
            • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 13:01
              co? ukrainek nie chce oglądać? zajebiste laski. co ty od nich chcesz?

              w internecie piszą, w internecie piszą, w intrernecie gó.. piszą. benzo jest
              tak samo dobre jak aspiryna. a głupie kobitki piszą, że jest najlepsze bo przez
              cale dne oglądają melodramatyczne malodramaty, w których piękne i bogate
              latynoski łykają tony tabletek na uspokojenie po nieudanej randce z Rikardo.
              • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 13:47
                ee:)
                widac ze ty wiesz co w trawie brazylijskich telenowel piszczy:)
                • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 13:48
                  musze czymś zapchać wolny czas, którym mógłym obdzielić 10 osób.
                  • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 13:59
                    ja tez umieram z nudow:/..szkoda ze to takie powolne.....
          • aneta10ta Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 20:43
            A jakby tak: cloranxen, tisercin, estazolam i efectin? Może być zalane alko.
            Aneta
        • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 14:39
          nie śmieję się - to raz;
          niby dlaczego miałabym być większą idiotką, skoro chciałam być bardziej
          skuteczna? coś nie tegoś z twoją l o g i k ą, heh - to dwa;
          daruj sobie seksistowskie gadki - to trzy (bo się pogniewamu - to cztery);
          że kobiety są rzeczywiście mniej skuteczne w tej materii - to pięć, a że to nie
          kwestia ilości zwojów, a raczej niechęci do krwawszych metod - to sześć;

          • o0oo Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 15:38
            a w czym chcialas byc bardziej skuteczna? w smierci przez zatkanie zoładka? to
            moze lepiej rozropic sobie w misce troche gipsu, popijac i zaschnie w zoladku.

            a skoro szesc, to pal to szesc i mowie ci czesc :-)
            • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 21:18
              następny raz, jeśli do niego dojdzie - będzie skuteczny;
              suszarkę wrzucę sobie do wanny lub toster;
              I promise :-)

              ps
              • o0oo Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 21:47
                depresja juz mi co prawda przeszla, ale wyzywanie od idiotow, swiadczy jak
                najbardziej o moim zaangazaowaniu psychopatologicznym, wiec moje istnienie jest
                jak najbardziej uprawomocnione :-)

                pozwolcie mi zostac pozwolcie mi byc, ja nie chce, nie chce niechce stad
                odchoooodzic.
                • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 23:53
                  oOoo jest McMurphy'm w naszym szpitalu psychiatrycznym
                  • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 01:04
                    zoltanek napisał:

                    > oOoo jest McMurphy'm w naszym szpitalu psychiatrycznym

                    kto to taki ten McCośtam? gdzie go można spotkać?
                    na której ze ścieżyn?

                    pozdrawiam gorąco,
                    Deszczowa :-I
                    • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 12:57
                      gdzie?

                      lecąc nad gniazdem którego nie ma
                      • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 20:13
                        a kto on, kto?
                        • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 22:14
                          oglądałaś Lot Nad Kukułczym Gniazdem?
                          • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 13.02.05, 16:22
                            zoltanek napisał:

                            > oglądałaś Lot Nad Kukułczym Gniazdem?

                            i owszem;
                            rzeczywiście on tak właśnie się nazywał (dawno to było);

                            pozdrawiam,
                            Deszczowa :-I
                • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 01:02
                  dobra
                  • o0oo Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 10:13
                    > nie wyzywaj nas tu tylko od idiotów

                    jakich "nas"? to was jest dwie? deszczowa i piosenka. czy tez kilka dni na
                    forum i juz chcesz podzialy robic "my" i "wy".

                    > (i 'wylecz' się z szowinizmu);

                    te, lalka, ja jestem wiekszym feministom i 80% kretynek chodzacych po kuli
                    ziemskiej.

                    :-)
                    • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 20:12
                      o0oo napisał:

                      > > nie wyzywaj nas tu tylko od idiotów
                      >
                      > jakich "nas"? to was jest dwie? deszczowa i piosenka. czy tez kilka dni na
                      > forum i juz chcesz podzialy robic "my" i "wy".

                      mnie i Nat;
                      podziały robią się zwykle same ;)

                      > > (i 'wylecz' się z szowinizmu);
                      >
                      > te, lalka, ja jestem wiekszym feministom i 80% kretynek chodzacych po kuli
                      > ziemskiej.

                      tj. - większym niż ja, pacynku?
                      • o0oo Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 20:24
                        deszczowa.piosenka napisała:

                        > mnie i Nat;

                        ja wyzwalem szanowna ciebie z sympati do Nat hehe

                        > tj. - większym niż ja, pacynku?

                        to juz ty decyduj. pacynku, fuj co za szowinistyczny tekst.
                        • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 21:14
                          o0oo napisał:

                          > ja wyzwalem szanowna ciebie z sympati do Nat hehe

                          pierwsze primo - napisałeś: "byłaś kilkakrotnie większą idiotką od nat" (czy coś
                          w tym rodzaju); z tego zaś wynika, że ona była idiotką mniejszą;
                          drugie primo - czyli ją lubisz mimo, że chciała się zabić pięcioma tabletkami
                          Xanaxu, mnie zaś nie lubisz, bo połknęłam sześć opadowań; czy tak?
                          bossszzze..

                          > > tj. - większym niż ja, pacynku?
                          >
                          > to juz ty decyduj. pacynku, fuj co za szowinistyczny tekst.

                          ty się zdecyduj czy jesteś tom feministkom czy nie;
                          don't call me 'lalko'
                          • o0oo Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 21:29
                            oj deszczowa, wyskoczylas do niej lekcewazaco, to ja na odwyrtke wskoczylem tak
                            na ciebie hehe. chyba madrzej jest symulowac samobojstwo 5 tabletkami niz 6
                            opakowaniami, bo tylko sobie zdrowko czlowiek niszczy, wiec mniejsza byla
                            idiotka :-)

                            PS. zaden moj post w tym watku nie byl zbyt na serio, ten pierwszy takze :-)
                            • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 13.02.05, 16:25
                              lekceważąco, bo uważam, że to podpucha, ściema, nieprawda;
                              po co o tym skomleć publicznie, niesmaczne to, ot co;
                              ja tam nic nie symulowałam - tyle;
    • horney79 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 19:54
      wiesz co Nat, nie bywalam tu czesto i akurat jak sie pojawilam, w krotkim
      czasie przyczytalam naprawde duzo postow o umieraniu,
      ale jak trafilam na Twoj, to naprawde spanikowalam, poczulam taka cholerna
      bezsilnosc, tym wieksza moja radosc, ze jednak zwrocilas ten cholerny xanax,
      jakkolwiek on tu bylby oceniany, jako skuteczny czy nie.
      Uwazam, ze Smutaska ma racje z ta psychoterapia, u Ciebie przyczyna Twojego
      stanu jest konkretny problem. Pomysl nad tym, bo psychopterapia naprawde moze
      wiele, wiem to po sobie. Nie warto sie tak zadreczac
      trzymam za Ciebie kciuki
      H.
      • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 20:19
        i zestanow sie nad tym piciem chyba ze rzeczywiscie chcesz sie dwubiegunowki na
        sto procent nabawic...bo takei picie to chyba moze wyzwolic epizod

        a zabic sie nie jest tak latwo:D(co stwierdzam na wlasnym przykladzie)
        • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 21:22
          smutaska3 napisała:

          > a zabic sie nie jest tak latwo:D(co stwierdzam na wlasnym przykladzie)

          oj, nie jest;
          (szkoda, że nie mamy takiego guzika na ciele, po przyciśnięciu którego
          następowałby szybki i bezbolesny koniec; cóż..
          ale i tak jestem przekonana, iż ludzkość prędzej lub później popełni wielkie,
          zbiorowe samobójstwo :-)
          • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 11.02.05, 23:55
            mylisz się kochana. może w twoim świecie to nastąpi. świat większości ludzi
            jest zupełnie inny. w 4 miliardach światów do tego nie dojdzie.
            • deszczowa.piosenka Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 01:05
              co ci daje tę pewność, kochany?
              hę?

              pozdrawiam gorąco,
              Deszczowa :-I
              • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 12:48
                wezcie przestancie bredzic,bo jeszcze wielki ordynator uslyszy:P//
                własnie zoltanku niedlugo bardzo duza czesc ludzi bedzie miala depresje..i
                wtedy to bedzie mozliwe..swiat ukaze sie im w calej swojej mrocznej
                okazalosci...nedzny,szary,brudny,parszywy,pusty..i beda wierzyli ze taki
                wlasnie jest,,,
                • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 12:59
                  niedługo będą leki lepsze od koksu i cały świat będzie w głupiej euforii

                  deszczowa - wczoraj pewność dała mi fetowa faza po Citalu. dzisiaj nie czuje
                  się już tak absolutnie
                  • smutaska3 Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 13:33
                    lepsze od kokosu:DD

                    benzodiazepiny narazie sa wystarczajaco swietne:P

                    zakladasz ze koks jest dobry-------*^*//???
                    • zoltanek Re: Zyję,ale Xanax juz na mnie nie dziala.. 12.02.05, 22:13
                      no przestan! benzodiazepiny są na maksa ch..owe. co prawda wyluzowują, ale przy
                      okazji odbierają zdolność myślenia i nie powodują euforii.

                      kokos jest ok:D

                      koks jest dobry przez pierwsze 30 minut. potem klops.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja