witam ponownie i na dzień dobry rzeknę

19.02.05, 19:01
już się znowu pojawiam. Sprzątam mieszkanie i życie. Zaczynam być zadowolona.
Kolejne pół roku w plecy i znów pytanie: czy kiedykolwiek uda mi się odzyskać
stracony czas. Nauczyłam się nie mieć za złe i nie mieć do siebie pretensji.
Ale i tak szkoda. Cóż... Nie wiem czy zdecyduję się na wielki come back na
Forum. Ostatnio zapłaciłam za to słoną cenę. Nie potrafiłam zachować
dystansu, utopiłam się tu cała i po łokcie. Ale nie żałuję.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Starych Znajomych i apeluję do Niamo:
odezwij się. Tu sprawy mają się niezmiennie tak samo.

A tak dla ciekawych: harmonogram dziania się rzeczy:
szpital, po szpitalu długo, długo nic (byle przetrwać), od niedawna lepiej.

To tyle.
greta
    • gloomtanek Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 19:08
      a bedziesz przeklinac?
      • greta_30 nie w tym stadium Dobrego Dziania Się Rzeczy ;) 19.02.05, 19:23
        i przy okazji:

        przepraszam raz jeszce wszystkich których nawyzywałam... Co robić. Jakby co:
        dysponuję zaświadczeniami lekarskimi do wglądu, że tego, tam, i tak dalej.
        :)))))
      • greta_30 o przeklinaniu, niewybrednym zachowaniu i 22.02.05, 09:34
        totalnym egoizmie w manii. Kiedyś Vinja opublikowała tu, na Forum, symptomy
        tego gówna (manii, znaczy się). Nie wiem czy czytaliście, pewnie nie, ale
        powtórzę od siebie:

        u mnie okresy "boskiego wiatru" przypominają kompletne odjazdy jakgdyby
        alkoholowo-kokainowe: mogę wszystko, muszę natychmiast, nie potrzebuję snu ani
        jedzenia. To nie jest najzdrowsze środowisko do zachowania wstrzemiężliwości
        werbalnej, czy ogólnie - jakiejkolwiek. Bo skoro JA WIEM, że wszystko co
        wymyślę jest w zasięgu moich i czyich możliwości, to dlaczego mam czekać i
        wysłuchiwać, że tego "się nie da". A to wywołuje agresję i kłótliwość posuniętą
        do granic przyzwoitości.

        Tak to wygląda Gloomtanku i uwierz, że gdybym była mądrzejsza z chęcią
        poświęciłabym życie na szukanie szczepionki na tego raka. Myślę że mania i
        depresja - to największe gó.. świata, bo zabiera nam (przynajmniej mi) godność
        i obdziera z człowieczeństwa.
        Ale dobrze, ze mamy to już za sobą.
        Pozdrawiam
        greta
        • aneta10ta Re: o przeklinaniu, niewybrednym zachowaniu i 22.02.05, 20:08
          greta_30 napisała:

          > Myślę że mania i
          > depresja - to największe gó.. świata, bo zabiera nam (przynajmniej mi)
          godność
          > i obdziera z człowieczeństwa.
          Gdzie Cię tak nakręcili? W szkółce niedzielnej?
          > Ale dobrze, ze mamy to już za sobą.
          Wraz z chorobą wyzbyłaś się funkcji myślenia?
          Pozdrawiam
          Aneta
          • greta_30 ja też cie kocham. Jak się miewasz kochana? 23.02.05, 09:47
            • greta_30 i jeszcze jedno. 23.02.05, 09:51
              lubisz Matrixa? Przemawia do Ciebie? Jeśli tak mam dla Ciebie jeszcze większą
              miazgę. Japoński film niewybrednym tytułem "Kung-Fu". Nie sprowokujesz mnie.
              Już nie.
              Ale i tak Cię lubię Zadzioro Okrutna Ty.

              bujaj się
              greta - czy zawsze musi być jakiś problem?
    • ria2 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 19:09
      Cześć!

      My się nie znamy :). Jestem tu dopiero od tygodnia i zwykle wieczorem (przez
      chwilę, niestety obowiązki).
      Ale i tak fajnie usłyszeć, że komuś jest lepiej. U mnie narazie bez zmian. Po
      porstu... smutno :(.
      Trzymaj się!
      Ria
      • greta_30 o smutno dla ria2 22.02.05, 09:24
        Smutek jest ważny i niezbędnie konieczny do prawidłowego rozwoju emocjonalnego
        każdego człowieka. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zostają zaburzone proporcje
        pomiędzy możliwością odczuwania zadowolenia a zniechęcenia. Nasze przypadłości
        emocjonalne (te wstrętne deprechy, nerwice i zamiłowania do nostalgii)
        powodują, że smutek jest dla nas tylko symptomem choroby. A nie tak powinno
        być. Ja lubię być smutna. Wtedy widzę inaczej. To cenne. Ale masz rację:
        długotrwały smutek zabija nadzieję i to już nie jest fajne. Dlatego też życzę
        Ci abyś gdzieś tam wyszperał w sobie czy w świecie coś co pozwoli Ci się od
        niego choć na chwilę oderwać. Idzie wiosna, będzie dobrze. Trzymaj się.
        greta
    • awanturka Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 19:10
      Greto!

      Jak dobrze, że jesteś! Często myślałam o tym co u Ciebie, ale nie miałam znikad żadnych wieści.

      Na depresji jest mało starych znajomych (z czasów kiedy zagladałaś tu czesto)wiekszość przeniosła się na duplikati tam się udziela, trochę osób można znaleść na forum CHAD.

      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie! awanturka
      • greta_30 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 19:30
        Witaj Dobra Duszo. Dziekuje za mile powitanie. Potrzebowalam tego. Fajnie.
        Pozdrawiam serdecznie
        greta
    • patja Grecia :) Naprawde to Ty :) 19.02.05, 19:56
      Chyba juz dawno tak bardzo sie nie ucieszylam... Sciskam Cie mocno i ciesze
      sie, ze napisalas... Buziaczki

      PS. Jak znajdziesz chwilke napisz prosze jakiegos maila
      • greta_30 OK. Po likendzie Patia, ale fajnie. 19.02.05, 20:20
        No i buziak od S. Ten sam niezmiennie i sukces terapeuteczny taki, że na priva
        Ci napiszę.
        g
        • patja Re: OK. Po likendzie Patia, ale fajnie. 19.02.05, 20:30
          No to super... Dla S. tez buziak... fajnie, ze pamietacie :) Czekam, wiec na
          maila, bo numer gg mi zniknal, bowiem mialam zmieniany dysk i nie zrobilam
          eksportowania listy... Ja w najblizszym czasie planuje wycieczke do Warszawy,
          wiec mam nadzieje, ze bedziesz chciala mnie jeszcze raz zobaczyc... o kurcze,
          ale by bylo fajnie... moze dalabys mi kilka dobrych lekcji i troche pozytywnej
          energii...
          Buziaczki dla Was obojga

          PS. Czy 5.05.2005 jest aktualny?
          • greta_30 Re: OK. Po likendzie Patia, ale fajnie. 19.02.05, 20:36
            wpadaj. Mieszkanie wysprzątane i gotowe na podejmowanie gości. Adres i tel. bz.
            g
            • patja Re: OK. Po likendzie Patia, ale fajnie. 19.02.05, 20:47
              Ehhhh... jakze sie ciesze... Twoje slowa to dla mnie w obecnej chwili sa jak
              melisa w kubeczku... Nie wpraszam sie i obiecuje nie siedziec Ci na glowie...
              ale spotkanko juz mnie cieszy... moze wreszcie znormalnieje i odpoczne :)
    • smutaska3 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 19:56
      czesc greta:)
    • jeno.obserwator Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 20:02
      Greto Droga, niechże wolno mi bedzie tak Panią nazwać. A jednak !
      You`r my Hero Miss Greto!!!!
      Niech wolno mi bedzie złożyć Pani gratulacje. Wiedzialem, naprawdę wiedziałem
      !!! :))))Wiedziałem, że w końcu Pani wróci. Czulem w Pani te zdecydowanie,
      hart ducha, wiare, ale i niesamowita odwagę. Wierzyłem , że umie Pani
      iść pod prąd. Czytalem wszystkie Pani maile. Wielu mądrych dobrych ludzi stąd
      odeszło bo ulegli, ale wiedziałem, że Pani wróci :-).

      Pani, Greto, nie wolno odejść. Umiała Pani w ostre ale nie wulgarne słowa
      bronic tego forum, innych,siebie, więc zostanie Pani.Miałem przeczucie,
      przysięgam załozyłbym sie, że w końcu tu Pani wróci. Jestem pełen
      podziwu.Takich osób nie spotyka się codziennie.Spotyka się je raz na 100
      lat.Jesli wolno mi, chciałbym móc napisac do Pani na prywatny adres.Pozwoli
      Pani?I dziękuje za pozytywną energie od Pani ktorą dzis wziałem z tego listu.
      Mam nadzieje że i inni wezmą ale Pani musi tu być,musi :)))))))))))))

      z szacunkiem i podziwem

      jeno.obserwator
      • greta_30 Szanowny Panie jeno.obserwatorze. 19.02.05, 20:33
        Witam i dziękuję za te aż nazbyt... wszystkie słowa. Po półrocznej posusze
        niebytu i nieczucia, chętnie przyjmę pańskie słowa w konfigutacji 1:1 (czyli,
        że nie nabija się Pan za bardzo, tylko troszkę). Jestem łasa i próżna, niechaj
        i tak będzie. Jak obserwacje? Czy tak jest lepiej?
        Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że jakoś się domówimy w następnym
        tygodniu.
        greta
        • o0oo Re: Szanowny Panie jeno.obserwatorze. 19.02.05, 20:51
          ech, przyznaje sie, lekko sie nabijałem, ale jakos mnie podkusiło :-)
          ale co do tego, ze taka osobe jak ty, spotyka sie raz na 100 lat, to prawda.
          swoja charyzma mogalbys obdzielic 13 z znerwicowanych ludkow :-)

          ciesze sie ze u ciebie wszystko dobrze.

          PS. to był plagiat, skorzystałem z tekstu tylko_widza

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=17349987&a=17353480
          jeden z lepszych tekstow na forum :-) dlatego utkwił mi w pamieci i w dodatku
          nick troche podobny do obserwatora :-)
          • greta_30 1:0 for me ;))) Miło wiedziec, że 19.02.05, 21:01
            jesteś na bieżąco. I że jesteś czujny. Mam nadzieję, że udało się zrealizować
            wszystkie zamierzonka sprzed jakiegoś czasu i że teraz to już zupełnie inna
            bajka z tym waleniem dziobem w pień. Tak czy siak - uścisk łapki i najlepsze
            dobre myśli. Trzymaj się oOoo.
            g
            • o0oo Re: 1:0 for me ;))) Miło wiedziec, że 19.02.05, 21:08
              jaka pamietliwa no, no, ale to bylo nie w pien tylko w metalowy slupek. w pien
              to przywalil dzik a raczej w sosne :-)
    • nevada_blue Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 20:35
      pewnie jestem jedną z ostatnich osób, które chciałabyś oglądać
      ale kiedy zobaczyłam znów Twój nick chciałam choć na chwilę przerwać swoje
      forumowe milczenie, żeby Cię choć przywitać
      naprawdę cieszę się, że jesteś, bo nie raz zastanawiałam się co u Ciebie, ale
      znikąd wieści nie było..
      i oto nagle..
      bardzo się cieszę, że już lepiej :)
      oby jak najdłużej!

      pozdrawiam Greto serdecznie! :)
      • greta_30 Nevada, o rany! 19.02.05, 20:42
        Jaką ostatnią??? To raczej ja powinnnam Cię przepraszać i mieć obciach i
        wszystkie te głupie rzeczy. Miło, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że trzymasz
        się jakoś i odwyk dobrze Ci zrobił. Na razie nie jestem jeszcze zdecydowana czy
        na pewno chcę "przerwać swoje forumowe milczenie", ale niemniej pozdrawiam i
        przytulam. Trzymaj się dzielna!
        PS. Nie wiem czy nie nadużyję Twojej prywatności pytając czy z Vinja dalej
        utrzymujesz kontakt? (Moze byc na priv, a jak nie, to trudno).
        greta
        • nevada_blue Re: Nevada, o rany! 19.02.05, 20:52
          :)
          trzymam się obecnie całkiem dobrze. po zmarnowanym w pewnym sensie półtora roku
          i niedawnym pogorszeniu nadrabiam zaległości. odwyk na początku nieco z
          konieczności, teraz z wyboru. na pewno nie wrócę na forum w tym co kiedyś
          wymiarze. ale nie wykluczone, że będziemy się czasem spotykać jeśli
          zostaniesz :) będzie mi wtedy bardzo miło :)

          mnóstwo rzeczy się działo podczas Twojej nieobecności. jeśli utrzymuję z
          kimkolwiek kontakt to głównie mailowo-gadowy, bo nie bardzo miałam/mam czas, a
          do niedawna i ochotę z kimkolwiek się spotkać (pewnie rozumiesz). więc i z
          Vinją kontakt ostatnio słaby. widziałyśmy się ostatnio na początku listopada
          prze chwilkę, ale ja byłam wtedy półprzytomna ;/ i parę tygodni temu
          wymieniłyśmy kilka maili. ew. szczegóły to już na priv gdybyś chciała.

          dziękuję za przytulenie :)
          odtulam ciepło! :)
          • greta_30 Re: Nevada, o rany! 19.02.05, 21:03
            chcę. Od poniedziałku będę przez tydzień podpięta, więc jeśli tylko masz chęć i
            masz o czym pisz. Odmailuję na pewno.
            Dobranoc
            g
            • nevada_blue Re: Nevada, o rany! 19.02.05, 21:05
              spróbuję jeszcze dziś coś skrobnąć :)
              ale mam spore zaległości w korespondencji mailowej..
              w każdym razie na pewno :)
            • nevada_blue Greto @ :) 20.02.05, 02:33

              • greta_30 Re: Greto @ :) 23.02.05, 14:54
                odbierz maila
                • nevada_blue Re: Greto @ :) 23.02.05, 16:41
                  odpisałam :)
    • lucyna_n Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 22:21
      o matko, zatkalo mnie z wrazenia! Grecia to naprawde Ty?
      ja sie ciesze ze sie nareszcie odezwalas!
      tak mi Ciebie brakowalo!
      • greta_30 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 09:09
        Lucynaaaaa...........
        ja też tęskniłam. Od miesiąca już jakoś zaczęło "cosik drgać w środeczku" i
        przy okazji przepisywania numerów natknęłam się na Twój. Myślałam o Was. Mam
        nadzieję, że się trzymacie dzielnie i że wszystko OK. Jak masz chęć to możesz
        skrobnąć na priva albo sms. Numer mam ten sam.
        Buziaki dla Ciebie i Rodzinki
        g
        • lucyna_n Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 13:14
          z tego wzruszenia pewnie sie wywnetrze mailowo niebawem, duzo sie zmienilo, duzo sie wydarzylo, ale
          na szczescie jakos powoli wylaze na prosta, calkiem od niedawna zreszta.
          Wiosna idzie, Greta wrocila, cala i zdrowa, chyba mnie z tej radosci deprecha minie bokiem tym
          razem:))



    • zoltanek Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 19.02.05, 23:50
      5 razy sprawdzałem date. nie moge uwierzyć, że to nie post z przeszłości. to
      ty? koło zatoczyło koło

      ściskam baaardzo mocno, choć wiem, że jestem podłym draniem i w ogóle wobec
      ciebie nienajlepiej się zachowałem.

      niezmiernie się ciesze, że wróciłaś, mam nadzieje, że już na zawsze będziesz z
      nami.
      • greta_30 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 09:11
        witam mordkę Twą. Wcale nie jesteś taki drań. Mało tego: zbliża się wiosna i
        mój Stary pewnie by się jakoś z Tobą spiknął. Przemyśl to, może wpadłbyś kiedyś
        na herbatkę i tego tam.
        Tymczasem ściskam i obiecuję, że będę blisko.
        g
        • zoltanek Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 14:07
          Niezłykle się ciesze, ze nie masz do mnie urazy. Bardzo chętnie bym wpadł,
          często wpominałem ciebie i w ogóle wiele osób z mojego otoczenia słyszało o
          tobie. Ale drań jestem bo nie wpadłem nigdy Cię odwierdzić. Rozmawiałem raz z
          Ryfą, ona powiedziała, że nie masz ochoty nikogo widzieć, ale to było dawno,
          ciesze się, że czujesz się teraz dobrze. Jestem tchurzem i balem się Cię
          odwiedzić. Jestem zdołowany, beznadziejnie nieśmiały i nie wiemdziałem co mam
          Ci powiedzieć i czy w ogóle chcesz mnie widzieć. Drań, Drań, Drań. Wpadne, jak
          poczuje się lepiej. Na razie beznadzieja mnie trzyma i wole nie ruszać się z
          domu.....
          Fajnie że wróciłaś.
          • greta_30 czekam więc na Twoje lepsze samopoczucie i 22.02.05, 16:13
            z chęcią zobaczę Twoją paszczę. Tylko zadzwoń wcześniej, bo życie przyspiesza i
            nie zawsze jestem w domu. A tak przy okazji: martwi mnie to, że w dalszym ciągu
            uważasz, że "nieśmiały, i takie tam". Ja widzę to inaczej. Mogę nawet
            udowodnić. I przy okazji: nie wiem na ile to dla Ciebie może być znaczące, ale
            ostatnio gadaliśmy z S. o Tobie i jednomyślnie doszliśmy do wniosku, że fajne z
            Ciebie jest stworzenie tylko idziesz na łatwiznę. hehehe. Na pocieszenie: z
            tego da się wyjść, mi przechodzi z wiekiem na przykład. Ale to już rozmowa na
            spotkanie przy herbie a nie na Forum. Czekam cierpliwie. Nie spiesz się. Czas
            jest naszym sprzymierzeńcem. Im lepiej bedziesz o sobie myślał, tym pełniejszy
            będzie nasz kontakt. Spoxik. Rób co trzeba zrobić.
            greta
    • mskaiq Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 20.02.05, 00:29
      Czesc Greciku. Jesli nauczylas sie wybaczac Sobie to wielka sprawa. Kiedy to
      umiesz to juz tylko krok aby nauczyc sie wybaczac innym. Zycie przynosi wiele
      sytuacji kiedy wybaczenie jest sprawa konieczna, inaczej caly stres bierzesz na
      Siebie. Kiedy wybaczysz to nie ma stresu, bo wybaczylas i sprawa sie konczy.
      Mysle Greciku ze nie raz jeszcze popiszemy do Siebie. Jak zwykle, serdeczne
      pozdrowienia.
      • greta_30 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 09:14
        Kochany, niezmienny, nieprzejednany w niesieniu dobrej myśli Mskaliq... Taaa...
        Można za Tobą tęsknić. Cieszę się, że Cię tutaj jeszcze znalazłam i napiszę
        może jutro na priva, bo dziś wielki dzień: inę na interview w sprawie roboty i
        nie mam zbyt wiele czasu. Wytrzymasz do jutra? :)
        Buziak wielki i do mailka
        greta
      • greta_30 wybaczyć sobie, wybaczyć światu - wg. greci 22.02.05, 10:09
        Przez ostatnie miesiące długo zastanawiałam się nad sobą. Próbowałam odnależć
        swoje najsłabsze punkty i spróbować zdefiniować na ile przeszkadzają mi one
        funkcjonować. Pytałam się siebie czy na pewno jestem dobrym człowiekiem (skoro
        w manii zachowuję się tak paskudnie, a nie mam wyrzutów), a w depresji chowam
        się pod kołderkę i udaję, że świata nie ma, a nawet jeśli jest to świetnie
        poradzi sobie beze mnie. Moja córka nie mieszka ze mną, bo nie wytrzymywała
        tego całego rozechwiania... to nie jest budujące.

        Każdy z nas miewa chwile, kiedy czuje się jak kupa gówna. A to na kacu jak
        poprzedniego dnia narozrabiał, albo zdenerwował się na kierownika i chlapnął
        coś niegrzecznego. To normalne. Ja zastanawiałam się nad tym, na ile moja
        choroba może mnie usprawiedliwiać w tym wszystkim. Czy, skoro nie chcę być zła
        ale jestem (i nie potrtrafię nad tym zapanować, leki to za mało, powiedzmy) -
        to na ile powinnam czuć się odpowiedzialna. Niezłe co?

        Wiem jedno: najważniejszą rzeczą jest PRZETRWAĆ. Tak. Przetrwać najgorsze, nie
        zamęczać się bezsensownym poczuciem winy (w depresji czuję się jak 100tonowa
        kupa gówna) i poczekać aż wróci stan równowagi. Wtedy ocenić, wtedy się
        zmierzyć.

        Wybaczyć sobie. Ale nie tak jak na spowiedzi: głośno powiedzieć i odklepać
        zdrowaści i z czapki. Nie. Zwerbalizować, przeanalizować i szukać możliwości
        udoskonalenia tych błędów w sobie. Ludzie nie zmieniają się za bardzo. Natura
        naszym drugim obliczem. Jestem leniwa i tego nie zmienię, ale mogę spróbować
        być troszeczkę bardziej aktywna.

        tak to widzę.

        greta
    • fermina84 Greciu !!! 20.02.05, 16:38
      Nawet nie wiesz, jak bardzo miło Cię widzieć! <jupi>
      Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko dobrze :)
      Trzymaj się!

      :***
      • greta_30 Re: Greciu !!! 22.02.05, 09:18
        dziękuję Ferminko. Ja też mam nadzieję. Zresztą chyba po raz pierwszy są
        racjonalne powody dla których wierzyć można a nawet należy. Jak się zrobi
        trochę cieplej, namówimy się jakoś (mam Twoje materiałay, mam, nie zgubiłam).
        Jeśli to nie kłopot napisz mi proszę w dwóch słowach co u Ciebie i jak Rodzice,
        czy sobie radzą i jak Ty. A jeśli nie, to pogadamy przy okazji spotkanka.
        News: schudłam 10 kg i jestem rudzielcem ;) hehehe
        czekam na jakieś info
        greta
        • zoltanek Re: Greciu !!! 22.02.05, 14:09
          To super laska z ciebie i w dobrej formie. Aż miło będzie popatrzeć. Yupi
    • mskaiq Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 16:08
      Bardzo piekny post Greciku. Ja tez kiedys sie zastanawialem nad podobnymi
      sprawami jak Ty. Zastanawialem sie dlaczego jestem zly kiedy nie chce byc zly.
      Mimo moich wysilkow zlosc przychodzila sama, ignorujac moje proby, byla
      silniejsza.
      W koncu udalo mi sie ja opanowac, nie przyszlo latwo, bardzo pomogly mi
      cwiczenia fizyczne, oslabily emocje.
      W zyciu jest tyle powodow aby sie poddac zlosci, nie mniej czy jej ulegniemy
      zalezy do nas. Rozsadek musi pokonac emocje. Czesto przegrywalem, szczegolnie
      wtedy kiedy ktos obwinial mnie bez zadnej racji. Pozniej zrozumialem ze ta
      osoba rzadzi ta sama zlosc ktora ja probuje pokonac tyle ze on jej ulega, a ja
      probuje ja pokonac. Zmuszalem sie do sluchania rozsadku a nie zlosci.

      Jesli chodzi o wybaczanie to nie tak jak na spowiedzi, calkowicie sie zgadzam z
      tym co piszesz. To prawda ze wybaczenie kojarzy sie nam z kosciolem ale
      wybaczenie to pozbycie sie winny a to musimy zrobic sami, zadne rozgrzeszenie
      jej nie zabierze.
      Przestalem sie czuc winny cokolwiek bym zrobil. Co przynosi uczucie winy? Zlosc
      na siebie, zla opinie o nas samych, probe ukarania siebie za blad.
      Zamiast dzialac przeciwko sobie, dolowac sie zaczalem unikac bledow,
      kontrolowac siebie.
      Kiedy spotykam kogos innego ktory nie potrafi wybaczyc sobie, rozumiem przez co
      przechodzi, wiem ze najzdrowszy czlowiek bez wybaczenia doprowadzi siebie do
      depresji. Nieustanne mysli ze jestem gorszy, ze jestem do niczego zmieniaja
      nasze zycie. Zaczynamy uciekac od ludzi, wstydzimy sie naszych slabosci,
      nienawidzimy i siebie i swiata.
      Serdeczne pozdrowienia Greciku, dobrze ze wrocilas.

      • greta_30 Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 22.02.05, 17:09
        mskaiq napisał:

        > (..), nie przyszlo latwo, bardzo pomogly mi
        > cwiczenia fizyczne, oslabily emocje.

        Jesteś nieznośny :))) tylko pompki i pompki. Ja uważam inaczej. Znasz pewnikiem
        pojęcie wizualizacji. Wiesz o tym, że ćwiczenie "w myślach" jest szalenie
        cenne i od niedawna (np. w sporcie) traktowane na równi z rzeczywistymi
        zmaganiami. Oczywiście że zdrowe ciało, zdrowy duch itp., ale większość
        chorujących ludzi NA PRAWDĘ nie ma siły doginać na siłowni. Mój jedyny wysiłek
        fizyczny na dzień dzisiejszy to niezbędnie konieczna ilość uciech z mym
        potrzebującym Starym i bieganie po bułki. To się zmieni, ale jeszcze nie dziś.
        Bo nie stać mnie dziś na więcej. Rozumiesz?
        To idźmy dalej:
        Ale mogę już panować nad swoją głową. Mogę zacząć wyobrażać sobie to, że jutro
        zrobię pompki. Im doskonalej będę to widziała (podczas wizualizacji,
        oczywiście), tym większą będę miała szansę na to, że wykonam je poprawnie i z
        mniejszym wysiłkiem niż zakładam to w chwili obecnej).

        Wiesz, myślę że większość naszych nieporozumień polegała na tym, że Ty, jako
        osoba która "ma to już za sobą", bo "przećwiczyła to" (dosłownie) po swojemu i
        uważa, że ta droga jest jedyną skuteczną - nie pamięta (nie chce pamiętać) tej
        bezsilności sprzed lat. Tymczasem każdy człowiek jest jak otwarta księga; każdy
        poszukuje własnej drogi i własnych rozwiązań. To, że coś jest skuteczne dla
        kogoś, nie znaczy że musi zadziałać tak samo na innego. Zgadzasz się?
        Ale tęskniłam, o rany :))))


        To prawda ze wybaczenie kojarzy sie nam z kosciolem ale
        > wybaczenie to pozbycie sie winny a to musimy zrobic sami, zadne rozgrzeszenie
        > jej nie zabierze.
        > Przestalem sie czuc winny cokolwiek bym zrobil. Co przynosi uczucie winy?
        Zlosc
        >
        > na siebie, zla opinie o nas samych, probe ukarania siebie za blad.
        > Zamiast dzialac przeciwko sobie, dolowac sie zaczalem unikac bledow,
        > kontrolowac siebie.

        Tu się zgadzam w 100%, choć przeczuwam, że inna forma wypowiedzi byłaby
        bardziej przyswajalna dla reszty. Ale o tym na privie, OK?

        > Nieustanne mysli ze jestem gorszy, ze jestem do niczego zmieniaja
        > nasze zycie. Zaczynamy uciekac od ludzi, wstydzimy sie naszych slabosci,
        > nienawidzimy i siebie i swiata.

        A tu to nawet do formy się nie przyczepię. Lubię Cię wiesz? Dalej siedzisz w
        tej Australii? Gdzieś bliżej byś nie mógł? :)))

        Pozdrawiam
        greta
    • patja GRECIA... 22.02.05, 22:08
      Wyslalam Ci maila, ale na adres gazety, bo poprzedniego niestety nie mam...
      Odebralas, dostalas???
      Pozdrawiam
      • greta_30 jeszcze nie nie, ale dziś, najpóżniej jutro 23.02.05, 09:48
        ew. ślij na k.w....@wp.pl, bo ta skrzynka jest już uaktualniona. Ściskam w
        pasie Maleńka.
        grecia
    • mskaiq Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 23.02.05, 06:45
      Jesli chodzi o wizualizacje to jesli pokonujesz Swoj strach albo niechec do
      czegos w taki sposob to jest ona bardzo dobrym orezem w walce o siebie. Problem
      jest wtedy kiedy gore bierze strach i my ulegamy jemu, np nie wyjde z domu bo
      sie boje.
      Jesli pokonasz ten strach, czy wewnetrzna niechec wizualizacja to jest to
      bardzo dobry sposob, ja zwykle pokonuje go rozsadkiem. Kiedy pojawia sie we
      mnie niechec, zmeczenie albo mysli zeby sobie odpuscic wtedy wiem ze jesli
      ulegne to nastepnym razem wygrac bedzie trudniej. Na przyklad czesto mam
      uczucia ktore probuja mnie zniechecic do pompek, robie je bo wiem ze sa wazne.
      Czy rozumiem ze nie stac Cie na cwiczenia fizyczne, mysle ze rozumiem. Bardzo
      sie ciesze ze potrafisz juz o tym myslec, ze powoli pokonujesz Swoja niechec i
      strach przed tym.
      Mysle ze pokonywanie strachu i tej niecheci do rzeczy ktore moga przyniesc nam
      pomioc prowadzi do wyjscia z deresji. Jaka metode stosujesz nie ma znaczenia,
      kazda jest dobra jesli przynosi rezultat.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • greta_30 Wskaiqu, moj niedoceniony Mistrzu, posluchaj 23.02.05, 10:19
        Szanuje Cie. Jedyne czego pragne, to to, zebzs sprobowal zrozumiec, że każdy
        człowiek ma inaczej.

        Ja Cię podziwiam. Podziwiam Cię szczerze. Jestem doszc otwarta osoba i potrafię
        wyobrazić sobie moc płynącą z Twoich codziennych pompek. Na luzie.

        Tak na prawdę: pompka, wizualizacja, seks, udany projekt - to wszystko jest tą
        samą dobrą formą energi, która pozwala nam oderwać się od dna. I o to chodzi.

        Jeśli napiszesz mi tu i teraz, że rozumiesz to co przeczytałeś - przysięgam,
        nigdy więcej się do Ciebie nie przywalę.

        Mi chodzi tylko o to, że przymus i robienie sztucznego zamieszania (bo ktoś mi
        tak powiedział) nie ma sensu. Każdy sam musi znalexc swój sposób na pokonanie
        demonów.

        I jeszcze jedno":

        Widzisz różnicę pomiędzy "dostaniem czegoś od kogoś" a "wzięciem sobie ot, tak"?
        Ludzie w dzisiejszych czasach nie muszą myśleć. Wszysstko mogą znależć w necie
        i wziąć. Tak po prostu. Ale czyż nie większą wartość ma otrzymanie dobrej rady
        od przyjaciela? Takiego, który zna cię nie od dziś, obserwuje, próbuje cię
        zrozumieć i poświęca ci swoją uwagę?

        Mskaliqu, mam mało czasu. Od marca zaczynam pracę i nie będę miała zbyt wiele
        możliwości forumowania. Ale chcę żebyś zapamiętał, że ja magię tych Twoich
        okpiwanych pompek dostrzeglam. I dziekuje Ci z calego serca.

        Tak wiec trzymaj sie kumplu i doskonal sie w pompkach i wierze w ich zakleta
        moc. Kto wie jakie umiejetnosci beda premiowane w nowym, lepszym swiecie.

        Respekt od greci na teraz i do konca. Zasluzyles sobie. No i dobry z Ciebie
        czlowiek. To zadkosc. Na razie.

        greta
        • aneta10ta Re: Wskaiqu, moj niedoceniony Mistrzu, posluchaj 23.02.05, 12:03
          Teraz ja się o Ciebie niepokoję. Jakby co, znam pewną sensowną kobitkę.
          Snująca podejrzenia Aneta
          • greta_30 myślisz? może skorzystam. Zobaczymy jak bedzie. 23.02.05, 14:43
          • greta_30 acha, bo to nie było do mnie, tak? przepraszam że 23.02.05, 16:49
            się wciełam i już zmykam. Od dawna się znacie? A lubicie się? Nie moja sprawa
            wiem. już mnie nie ma.
    • mskaiq Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 23.02.05, 15:16
      Mysle Greciku ze wszyscy mamy bardzo wiele podobnych odczuc, strach, milosc,
      seks, zmeczenie, radosc, rozumienie itp. Kiedy probuje rozumiec inna osobe
      pytam najpierw siebie jak ja to rozumiem. Bez tego nie bylbym w stanie rozumiec
      innych. Kiedy ktos sie cieszy to rozumiem bo znam moja wlasna radosc, kiedy
      ktos placze rozumiem bo znam moj wlasny placz.

      Mysle ze rozumiem to co napisalas Greciku, ciesze sie ze od marca zaczynasz
      prace. Wracasz do normalnosci, a to chyba najwazniejsze. Wedlug mnie najgorsza
      rzecza jest ucieczka od normalnosci, ta ucieczka zwykle zamienia sie w chorobe
      ktora sami budujemy i probujemy leczyc. Wtedy zwykle pojawia sie wiara ze
      jestesmy nienormalni, a przynajmniej inni.
      Serdeczne pozdrowienia.

      Anetko, ciesze ze sie odezwalas do mnie. U mnie jak zwykle wszystko w porzadku
      i nie snuj podejrzen, to forma strachu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aneta10ta Re: witam ponownie i na dzień dobry rzeknę 23.02.05, 16:27
        mskaiq napisał:

        > Anetko, ciesze ze sie odezwalas do mnie.
        Mask, i owszem, ale przecież nie na taką skalę!
        > U mnie jak zwykle wszystko w porzadku
        Wszyscy miewamy nieuświadomione problemy psychiczne. Gdybyś czasami zechciał
        wsłuchać się w głos Forumu.
        > i nie snuj podejrzen, to forma strachu.
        Strach jest pożywny.
        Pozdrawiam
        Aneta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja