o co z tym chodzi??

25.02.05, 20:48
sam czasem siebie nie rozumie,gdy czuje sie supre to jest oki ale jak nastroj
spada to czasem lubie go poglebic-muzyka alkohol,to pewien rodzaj
kontrolowanego dola przy ktorym jest pewien potencjal przyjemnosci czy to
jest normalne? gdy nadchodzi nie kontrolowany dol
ktory odczuwam az fizycznie to wtedy nagle przestaje mi sie to podobac.czy to
dreczenie psychiczne ?? czasem juz nie wiem o co chodzi
"sa noce kiedy niechce sie zyc
sa i nie moge nic i nie zrobie nic
sa czarne chwile i niekazda mija"
    • mskaiq Re: o co z tym chodzi?? 25.02.05, 23:36
      Poglebianie dola muzyka i alkoholem to igranie z ogniem. Nie wolno tego robic
      taka przyjemnosc moze kosztowac Cie drozej niz myslisz.
      To jest Twoj wybor, jesli bedziesz kontynuowal to kompletnie stracisz kontrole
      nad tym co robisz i nad Soba. W najlepszym przypadku zakonczy sie to
      schizofrenia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • bejrut78 Re: o co z tym chodzi?? 25.02.05, 23:41
        moze lata dola spowodowaly to ze gdy czuje sie "dobrze" jest to dla mnie
        nienormalne.
        to chory paradosk bo lecze sie juz troche na depresje a czasem sam poglebiam to
        gowno ale jak mam nad tym kontrole to jescze jakos...ja nie chce juz tego
        wogole juz niechce nic
        • zoltanek Re: o co z tym chodzi?? 27.02.05, 15:29
          ja też jestem zrezygnowany

          po co Ci dziurawiec?
    • mskaiq Re: o co z tym chodzi?? 27.02.05, 15:02
      Mysle ze musisz to kontrolowac, Sam zreszta widzisz ze kiedy kontrolujesz jest
      lepiej. Twoja fizycznosc ma bardzo silny wplyw na Ciebie. Zacznij kontrolowac
      Swoje cialo bo to najlatwiejsze. Zacznij uprawiac sport, dobry codzienny bieg,
      rower, narty, itp, to pomoze Ci kontrolowac Siebie znacznie silniej i tam gdzie
      obecnie nie potrafisz.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • zoltanek Re: o co z tym chodzi?? 27.02.05, 15:27
      dokładnie Cię rozumiem, ja też pogłębiam doła. gdy jest koszmarnie biore dużą
      dawke kody, ale nie czuje się szczęśliwy, paradoksalnie mam jeszcze większego
      egzystencjalnego doła, lecz dołek ten ma jest przyjemny, jest poetycki.
      znajduje w cierpieniu sens, a świadomość ułudy moich odczuć nie jest w stanie
      przebić się do głębszych warstw świadomości. tak naprawde głębokiego doła nie
      jest w stanie, przynajmniej w moim wypadku zabić żaden narkotyk, moze jedynie
      nadać mu iluzoryczny sens.
      • bejrut78 Re: o co z tym chodzi?? 27.02.05, 16:06
        wlasnie cos takiego mam,jedynie gdy dolek przychodzi sam i czuje jego fizyczna
        namacalnosc wtedy to juz jest kiszka.gdy niepotrafie go kontrolowac to juz
        niema w tym przyjemnosci tylko bol.wszystko zalezy od poziomu dolka i czy jest
        on kontrolowany czy nie.wiem ze pewnie ma to nienajlepszy wplyw na moja i tak
        lichawa psyche.a propo dziurawca to gdy zawodza inne leki np.ssri ktore biore
        to czasem siegam po cos innego.mozliwe ze jest to placebo ale musze stwierdzic
        ze dziala.chociaz na troche a to juz zawsze cos.jakisz czas temu stosowalem vit
        B12 w zastrzykach i tez mialem przez to chwilowy okres lepszego samopoczucia.a
        ze juz to nie dziala wiec przerzucilem sie na ziolka.lata doswiadczen z dragami
        i dochodzenie do konskich dawek spowodowalo u mnie paradoksalne zmiany
        tzn.dzialaja na mnie lajtowe rzeczy i to naprawde dzialaja.zauwazylem u siebie
        jakis czas temu ze gdy zastosuje pewnien srodek "wyskokowy" w malej dawce to
        powoduje on u mnie lepsze doznania niz ten sam srodek ale w konskiej
        dawce.pewnie wiesz o czym mowie (patrz forum u grety)ot co.teraz czynie
        redukcje szkod bo dragowanie mi sie poprostu znudzilo jak i samo zycie
        pzrestalem juz czerpac z tego przyjemnosc.ot male zawieszenie i czekam az sie
        wkoncu odwiesze chociaz na wlasne zyczenie i "eksperymenty" wiem ze juz nic
        nigdy nie bedzie takie same
Pełna wersja