michalbardock
05.03.05, 18:15
Cześć. Mam jeden problem. Bardzo lubię pewną dziewczynę, studiujemy razem i
zakochałem się w niej. Najlepiej będzie jak wyjaśnię wszystko od początku.
Zaczęło się od tego, jak poszedłem razem z nią żeby zrobić wpis do indeksu,
ale ona poszła na wykład, a ja zrobiłem za siebie i za nią. Potem ona mi
bardzo dziękowała, wtedy ja polubiłem. Starałem się zbliżyć do niej, czasami
zagadywałem, żeby porozmawiać.
Ona mnie chyba też polubiła, ale sama nigdy do mnie nie podeszła.
Polubiłem ją jeszcze bardziej, kiedy nie zaliczyłem jednego egzaminu, a ona
pożyczyła mi swój zeszyt, żebym miał się z czego uczyć i żebym się nie
martwił. Potem już się nie zobaczyliśmy, bo były wakacje.
Po wakacjach postanowiłem jeszcze bardziej działać.
Ale coś się nagle zacięło. Straciłem swoją pewność siebie i luz w rozmowie z
nią, coraz bardziej mi na niej zależało, a nie potrafiłem z nią rozmawiać tak
jak wcześniej.
Często w ogóle nie rozmawialiśmy, bo ja byłem na nią zły, że nigdy pierwsza
nie powie mi cześć i takie tam.
Już miałem sobie dać spokój.
Raz kiedy stałem z bratem i kumplem, to obok stała ona z koleżankami i
patrzyła się na mnie, ja byłem na nią zły, ale również się patrzyłem, aż ona
oparła się o ścianę, a potem weszła do sali wykładowej.
Wtedy nagle coś do mnie dotarło, zrozumiałem że to chłopak ma się starać dla
dziewczyny, że dziewczyny często nie okazują tego co naprawdę myślą i czują.
Zaczęło mi znowu na niej zależeć, zaczęło mnie boleć serce, kiedy
przypominałem sobie swoje zachowanie. Przypomniałem sobie również że na
początku tego roku ona sama do mnie kilka razy zagadała, tak jak by chciała
ze mną porozmawiać, raz kiedy szedłem do super marketu, raz kiedy kupowałem
gorącą czekoladę z automatu. Może ona też chciała się do mnie zbliżyć, ale
zobaczyła że ja się jej wstydzę i tak się zachowuje, to dała sobie spokój.
Wtedy się w niej zakochałem i postanowiłem że będę się starał dla niej.
Tydzień temu długo z nią rozmawiałem, a ona była cudowna, opowiadała mi o tym
co lubi, co robi, okazało się, że jesteśmy do siebie podobni, obaj popełniamy
dużo błędów, mamy podobne zainteresowania, nawet jesteśmy wstydliwi.
Poprosiła mnie żebym przeczytał Harrego Pottera, bo jej ta książka bardzo się
podoba, więc teraz czytam, bo chce jej sprawić przyjemność.
Chce jej również dać opracowane zagadnienia z Prawa Admin. i pożyczyć film
Matrix Rewolucje , bo nie oglądała tej części. Ona mówiła, żebym nie robił
sobie problemu, bo tak już jej wiele dałem (wcześniej dawałem jej zagadnienia
z innych przedmiotów), ale ja tak jej dam, chociaż nie chce się narzucać na
siłe. Mam nadzieje że jej tym nie urażę.
Naprawdę ją kocham i zależy mi na niej, wydaje mi się że ona też mnie lubi,
chociaż nie jestem pewien. Nie wiem czy mam u niej jakieś szanse.
Chce również zmienić siebie, trądzik już prawie wyleczyłem, teraz chce
wyleczyć blizny po nim, a raczej już leczę, jąkam się też, ale nie tak
bardzo, to też zacząłem leczyć. Chce się jej podobać. Ogólnie jestem
przystojny, bo wiem że podobam się dziewczyną a nawet kobietom.
Jestem miły, chociaż jest wiele osób które mnie nie lubią.
Żebym tylko wiedział czy ona coś do mnie czuje, czy moje starania są czegoś
warte.
Chciałbym ją gdzieś zaprosić, tylko że ona mieszka w mieście oddalonym od
mojego o 30km, a ja nie mam prawo jazdy, no i nie wiem czy by się zgodziła.
Chciałbym się dowiedzieć co w o tym myślicie, czy mam jakieś szanse i co mam
robić dalej.
Proszę pomóżcie mi, będę bardzo wdzięczny za rady.