A swiatełka nie widac..

10.03.05, 11:43
W takiej nostalgii trwam juz od 3 miesięcy, a może troche dłużej.. Nic mnie
nie cieszy, nic mi sie nie chce robić i uważam,że nikomu nie jestem
potrzebna..W domu fatalnie: mąż ma kochankę od prawie 4 lat, nie chce się
wyprowadzić( nie wiem dlaczego), na mnie wyżywa się bez przyczyny..przy
dziecku wyzywa mnie od dziwek itd. Ile razy można słyszec: " nienawidzę cię"
i się nie załamać??A najgorsze jest to, że nie mam odwagi sie poddac
ostatecznie..może dlatego,że mam zbyt bezpieczny samochód, a inna forma
skończenia będzie zbyt oczywista, a nie chcę zostawiać dziecka z piętnem
matki-samobójczyni.. Nie mam pojęcia po co to wszystko piszę? Nikt nie jest w
stanie mi pomóc..
    • lucyna_n Re: A swiatełka nie widac.. 10.03.05, 12:01
      Moze rozwód?
    • mskaiq Re: A swiatełka nie widac.. 10.03.05, 14:05
      Mysle ze decyzje co zrobic ze Swoim malzenstwem musisz podjac Sama. Wedlug mnie
      przed Toba jest zycie, masz Dziecko ktore kochasz i jestes potrzebna Jemu.
      Twoja decyzja jest niezwykle wazna dla Ciebie i Dziecka, nie mozesz sie bac ze
      nie poradzisz Sobie. Masz wielka motywacje w Swoim Dziecku, mozesz pracowac,
      mozesz zbudowac dom ktory bedziesz kochala i ktory bedzie przynosil Ci wiele
      radosci. Mysle ze o poddaniu sie nie powinnas myslec.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • karina385 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 10:31
      cześć -napisałam pare słów do ciebie-tylko poszło jako nowy temat-sorki za
      pomyłkę-jeśli chcesz poczytać to zerknij na temat-NIE PODDAWAJ SIĘ-pozdrawiam
      raz jeszcze
      • lucyna_n Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 10:36
        Ja czytalam,tak sobie myslalam ze to pewnie do tego watku mialo byc,
        i jednego tylko nie rozumiem ,
        dlaczego wyslalas ja do neurologa?
        • karina385 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 10:51
          sorki ale po pierwsze nie wysłałam nikogo-to tylko sugestia a pojawiła się
          dlatego że ja wyleczyłam sie z depresji własnie tam- i asentra lek przepisany
          przez neurologa powoli ale skutecznie mnie z depresji wyleczył- bo jeśli są
          takie nastroje i myśli samobójcze to ciężko samemu sobie z tym poradzić
          • lucyna_n Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 13:13
            leki przeciwdepresyjne powinien aplikowac lekarz psychiatra a nie neurolog.
            • karina385 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 13:29
              ok w porządku - ja akurat chodziłam do neurologa - i nie uważam żeby było to aż
              tak istotne-neurolog czy psychiatra -no ale każdy ma prawo mieć swoje zdanie

              • karina385 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 13:33
                i szkoda że nie ma ani słowa od pani mondeo 24
                bardzo chciałabym żeby sie jej i nie tylko jej udało!!!
                • lucyna_n Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 13:41
                  ale co ma sie udac? jak na razie jeszcze nie ma pomyslu co z ta sytuacja zrobic?
                  ja tez jej zycze zeby sie sprawy poukladaly ale w tym przypadku same lekarstwa nic nie zmienia, bo
                  problem jest ze tak powiem z zewnatrz, a nie tylko wewnatrz.
                  • karina385 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 14:13
                    wiem że problemy są i z zewnątrz i z wewnątrz -i dlatego dobry lekarz dobre
                    leki i pozytywne myśli, sprawianie SOBIE choćby małych przyjemności--a on (mąż)
                    no jeśli juz musi być to niech będzie gdzieś obok
                    bo rozwód-hm niby prosta rzecz ale czy rzeczywiście???
                    ale my sobie tu tez w sumie tak troszke pusto dyskutujemy-szkoda że autorka
                    wcale tu nie zagląda
                    • libra72 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 14:40
                      oczywiście że nie rozwód ale trzeba mieć wystartować z jakiegoś pulapu
                      a życie obok co to znaczy jak to co sie dzieje między tymi ludzmi odbiera
                      dziecko!!!
                      może sie mylę?
                  • libra72 Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 14:37
                    Dziewczyno! neurologia to obszerna dziedzina wiedzy ale niema nic wspolnego z
                    psychiatria ,internista na dobra sprawe też przepisze leki na uspok. co toza
                    sztuka?
                    Ale zgadzam sie z Lucyną to jest przejrzyste to On jest tą toksyna ktora
                    zatruwa Ci życie!
                    Ale może będe brutalna jednak troche chyba mu to ulatwiasz
                    nie znam dokładnie twojej sytuacji ale wstep taki tez przerabialam
                    i nie moglam zniesć tego że ktos pojawil sie na moim miejscu
                    walczylam ,on niechcial to trwalo 3 mce
                    ale ani dnia dlużejbym nie wytrzymala psychicznie nie było wyzwisk ,to raczej z
                    mojej strony ,ale nie moglam zniesc tego chlodu
                    mysle że 4 lata to zadlugo na czekanie
                    postaw sprawe definitywnie ,musisz walczyc o dziecko
                    samobojstwo należy już do przeszlości
                    Ja wtedy też kcialam sie rzucic w dół ..
                    ale zycie zadecydowalo inaczej "ten ostatni raz " okazal sie dla mnie w sumie
                    darem od losu bo zaszłam w ciaze po 8 latach i wszystkoniby wrocilo do normy
                    tylko nie moja psychika nigdy nie będzie jak dawniej
                    Wiem jedno im wiecej dlużej to trwalo tym bardziej stawal sie obcy
                    i TO mnie utwierdzalo ze musze drania odprawic!
                    a potem wszystko sie ulozy ,no ale stalo sie inaczej
                    Znajdz zaufana osobę ktora cie wesprze , odbyla bym z nim ostateczna rozmowe
                    i zarzadala rozwodu

                    BŁAGAM NIE DAJ SIE PONIRZAĆ JA TO ZROBIŁAM I MIAŁAM DŁUGO NIESMAK DO SIEBIE
                    ŻE SIE TAK UPOKORZYŁAM < MYSLE SOBIE TERAZ PO TYM DOŚW>IADCZENIU ŻE JUŻ NIGDY
                    WIECEJ BYM SOBIE NQA TO NIEPOZWOLIŁA
                    masz swoja godnosc jeśli nic Waws już nie łączy to nie ma sensu
                    dłużej cierpieć
                    życze dużo sily i nie poddawaj sie!
                    • suchyxxx Re: A swiatełka nie widac.. 11.03.05, 15:14
                      1.Rozstać się z nim i wyprowadzić z dzieckiem
                      2.Iść do psychologa bo jeśli się poddasz to=depresja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja