mondeo24
10.03.05, 11:43
W takiej nostalgii trwam juz od 3 miesięcy, a może troche dłużej.. Nic mnie
nie cieszy, nic mi sie nie chce robić i uważam,że nikomu nie jestem
potrzebna..W domu fatalnie: mąż ma kochankę od prawie 4 lat, nie chce się
wyprowadzić( nie wiem dlaczego), na mnie wyżywa się bez przyczyny..przy
dziecku wyzywa mnie od dziwek itd. Ile razy można słyszec: " nienawidzę cię"
i się nie załamać??A najgorsze jest to, że nie mam odwagi sie poddac
ostatecznie..może dlatego,że mam zbyt bezpieczny samochód, a inna forma
skończenia będzie zbyt oczywista, a nie chcę zostawiać dziecka z piętnem
matki-samobójczyni.. Nie mam pojęcia po co to wszystko piszę? Nikt nie jest w
stanie mi pomóc..