nieoczekiwana śmierć bliskiego

14.03.05, 21:07
Ja już wylądowałem u psychiatry biorę sulpiryd rano i na noc stilnox i
relivon i chodzę po tym w dzień jak naćpany , mam 24 lata
    • chopinf1 Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 14.03.05, 21:10
      przepraszam lerivon
    • chopinf1 Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 14.03.05, 21:11
      jak możecie to napiszcie coś , co mam robić pomocy !!!
      • ria2 Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 14.03.05, 21:27
        Powiem tak, rana - po śmierci bliskiej osoby - zawsze zostaje! Teraz możesz
        jedynie czekać, przeczekać to (nic innego chyba Ci nikt nie doradzi) i bardzo
        dobrze by było gdybyś porozmawił z kimś życzliwym i zaufanym o tym, co czujesz.
        Trzymaj się!
        Ból zostaje, ale można nauczyć się z nim żyć!
        Ria
        • libra72 Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 15.03.05, 11:47
          Widzisz ja przerzyłam tosamao 4 lutego pisalam o tym w poprzednim Twoim watku
          tez mam brać antydepresant ale zwlekam .
          mam małe dziecko ijakos musze sobie radzic nie jest mi łatwo
          Mój syn miał jednego dziadka bo reszta niezyje ,a teraz nie ma nikogo...
          ps .ja tez mam brac sulpirud bo mam problemy z jelitami, a TY czemu dostałeś
          sulpiryd czy też na skutek stresu masz takie dolegliwości?
          napisz
          • chopinf1 Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 15.03.05, 20:15
            Ja biorę sulpiryd bo na skutek stresu mam zapalenie błony śluzowej żołądka nie
            potrafiłem nic jeśc bo cały czas miałem uczucie jak bym zaraz miał pisać jakiś
            ważny egzamin , ale radzę ci nie zwlekać tylko wżąść ten sulpiryd bo po nim nie
            ma żadnych skutków ubocznych a jednak dodaje trochę skrzydeł no i poprawia
            jakość pracy żołądka (bynajmniej u mnie) pozdrawiam i życzę ci jak najlepiej
            oraz dziękuję za odp. Roman 24 lata
          • aneta10ta Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 15.03.05, 20:16
            libra72 napisała:

            > Mój syn miał jednego dziadka bo reszta niezyje ,a teraz nie ma nikogo..
            Że tatuś nie przetrzymał, nie dziwota, ale że wykosiłaś i resztę rodziny, tego
            bym się nie domyśliła.
            Pozdrawiam
            Aneta
      • aneta10ta Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 15.03.05, 20:21
        Umieść zmarłego w wybranej przez niego rzeczywistości lub tej, którą Ty dla
        niego przewidziałeś.
        Aneta
    • leksheygyatso Moje ad vocem 15.03.05, 15:35
      WITAM,
      leki to jedno - bardzo ważne że przyjmuje pan je regularnie i pod kontrola
      lekarza(neutralizuja przesadne emocje, pozwalają "normalnie' funkcjonować).
      problem jest jednak gdzieś indziej.
      Moim zdaniem powinien Pan razem z przyjmowaniem leków, zacząc pracowac z
      psychologiem nad swoimi emocjami.Ma Pan bowiem w okresie po stracie i na
      codzień w swoim zyciu,pełne prawo w sposób bezpieczny mówic o swoich emocjach
      związanych z utrata bliskiej osoby.Wyrazić(a nie tłumić tylko) lęk,
      strach,ból,złość.
      Bez tego nic się zmieni samo z siebie w Pana zyciu.
      Prosze bardzo poszukac psychologa(spytać w przychodni o psychologa opłacaneg z
      NFZ,poszukać we własnej parafii listy poradni rodzinnych(przyjmuja psycholodz),
      poszukac psychologa prywatnie.
      Polecam listę certyfikowanych psychoterapeutów Polskiego Towarzystwa
      Psychologicznego
      www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53
      zapytać siękogo poleca przedstawiciel PTP w pana rejonie
      lista przedstawicieli:

      www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=32
      pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO AMITABHA BUDDHA
      lekshey
    • dr_zombie Re: nieoczekiwana śmierć bliskiego 16.03.05, 16:01
      wyobraź sobie, że ktoś ci umiera z rodziny, co wybierasz?
      niesamowite szczęście z tego powodu?
      a może smutek i przygnębienie?
      ludzie tak mają, że jak się im przytrafia coś złego to czują się źle...
      nie wiesz co robić? jeżeli wybierasz 1 opcje to faszeruj się lekami.
      jak umarła moja mama to akurat brałem antydepresanty, które spowodowały, że nie
      czułem zbyt wiele, nie byłem strasznie zdołowany jej śmiercią i to jest straszne...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja